poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Bestsellerowa lekka...

Hey!


Dzisiejsze zestawienie to wariactwo na punkcie koloru khaki. Szczerze mówiąc w te wakacje skomponowałam kilka niezawodnych stylizacji. Przeglądając zawartość swojej szafy znalazłam sporo, niezakładanych dotąd ciuszków.  Znalazły się też takie, które miałam na sobie zaledwie jeden bądź dwa razy. Moja mania magazynowania rzeczy przebiera na sile, a mi nie sposób się z jakąkolwiek rozstać.
Czas w końcu zaprezentować światu swoje zbiory. Może w taki sposób mojego małe wyrzuty sumienia zostaną w pełni zniwelowane :D
W taki sposób można wykorzystać wolny czas, którego swoją drogą pozostało całkiem niewiele. Jak tam nastroje przed zbliżającym się rokiem szkolnym? Ja na razie cieszę się z możliwych chwil spędzonych w towarzystwie, które napawa mnie pozytywną energią. W sobotę zorganizowałam mini przyjęcie urodzinowe, o którym napiszę osobny post. Będzie się on opierał o moje 18 letnie przeżycia, doświadczenia i wiele, wiele innych. Zapraszam niebawem! ♥


Przechodząc do meritum... 

Zdjęcia zostały wykonane w typowo miejskiej aranżacji. Podczas wyjazdu na zakupy uznałam, że warto zabrać ze sobą aparat, by wprowadzić na swoim blogu trochę świeżego powiewu. Miejsce nieprzypadkowe - bo na przeciwko komisariatu. To takie małe przypomnienie i dla mnie i dla was, z jakim zawodem planuję swoją przyszłość!  ♥


Zestawienie opiera się na spodniach zakupionych w zeszłoroczne wakacje, lekkiej bluzeczce i sandałkach - niedawny łup.
Chłodniejszy dzień poniekąd zmusił mnie do założenia bokserki. Niejednokrotnie stawiam na takie rozwiązanie chcąc zaprezentować coś nowego.


Specjalnie nie wspominałam o torbie, którą pragnę opisać w osobnym akapicie.
Jak wiecie jestem wielką miłośniczką wszelkiego rodzaju szoperek, worków i torb ala plażowych, jednakże nie wykluczam innych, nietypowych fasonów. Tym razem swoje zbiory uzupełniłam o lekką listonoszkę na ramię.
Wielką ciekawostką jest fakt, że torebkę znalazłam w dziale męskim. Myślę, że jej wzór jest na tyle uniwersalny, że kobieta może również po nią sięgnąć. Dostępna w 4 kolorach - szara najbardziej przypadła moim preferencjom.


Listonoszka - KLIK


Długi pasek, niezliczona ilość przegródek - dwie swobodne kieszenie i jedna na zamek wewnątrz, możliwość zwężania objętości poprzez rozsunięcie bocznego zamka to same plusy. Materiał z jakiego została wykonana jest bardzo wytrzymały, nieco sztywny, gruby i jak mówi producent szybkoschnący. Ostatnia z informacji tylko nas upewnia, że torebkę możemy wkomponować w iście jesienną stylizację, kiedy na dworze jest deszczowa pogoda, a my boimy się o przemoczoną torbę, którą trzeba długo, długo suszyć.


Jak widać na załączonych zdjęciach poniżej torba z przodu posiada dużo bajeranckich przegródek na telefon i inne akcesoria. Na tyle torby znajduje się także jedna kieszonka na suwak.


Z dnia na dzień uświadamiam sobie, że wybór jakiego dokonałam wybierając listonoszkę był prawidłowy. Zachęcam do zerknięcia na stronkę, by osobiście zapoznać się z resztą niebanalnego asortymentu ♥

SuperGalanteria.pl









Tymczasem kochani lecę przejrzeć nowości na Waszych blogach! ♥ Pa! Pa!




1. Jaki kolorek dominuje w Waszych stylizacjach?
2. Co sądzicie o mojej torebce? Czy tak samo jak Ja jesteście oczarowani jej urokiem?



czwartek, 16 sierpnia 2018

Innowacyjny nutrikosmetyk...

Hey!


W dzisiejszym poście mam Wam do zaprezentowania unikatowy produkt do włosów.
Tym razem nie chodzi o szampon bądź odżywkę, dla odmiany zadbałam o kompleksową kurację od wewnątrz, która jest nie mnie ważna co nasza zewnętrzna pielęgnacja i ochrona.


By cieszyć się pięknymi, zadbanymi włosami należy, a nawet i trzeba pomyśleć o sprawdzonej dawce odżywczych witamin połączonych z innymi, naturalnego pochodzenia sładnikami.



Marka Halier  skupia się na spełnianiu marzeń o pięknych, zdrowych i lśniących włosach.
Opracowana przez specjalistów formuła kompleksowa zadba o nasze włosy. Halier to skuteczność, gwarantowane bezpieczeństwo i najwyższa jakość produktów.


♥  ♥  Siła natury i mądrość odkryć naukowych to zawarte w kapsułkach odżywcze substancje  ♥ ♥




Hairvity z formułą Kolagen + Amino-Complex (KLIK)

 

Kompleksowy produkt, którego receptura ukierunkowana jest na wspomaganie zdrowego wyglądu włosów oraz skóry. Zawarte w kapsułkach składniki uelastyczniają i wzmacniają strukturę włosa, powstrzymując ich łamliwość, rozdwajanie i wypadanie (skrzyp polny) oraz wspomagają wzrost włosów (biotyna). 

 



 Od producenta: 


Hairvity to kompleksowy produkt z formułą Kolagen + Amino-Complex™. Unikalna receptura ukierunkowana jest na wspomaganie zdrowego wyglądu włosów oraz skóry. Zawarte w kapsułkach składniki uelastyczniają i wzmacniają strukturę włosa, powstrzymując ich łamliwość, rozdwajanie i wypadanie (skrzyp polny) oraz wspomagają wzrost włosów (biotyna).

Nieważne, czy Twoje włosy są zniszczone zmianami hormonalnymi, stosowaniem prostownicy, lokówki, farbowaniem. Wystarczą 2 kapsułki dziennie pełne witamin i mikroelementów zawartych w Hairvity, aby cieszyć się na nowo zdrowymi włosami od cebulek aż po same końce! Najlepsze rezultaty uzyskasz stosując suplement Hairvity minimum przez 3 miesiące.

W jednym opakowaniu znajdziesz aż 60 kapsułek, które wystarczą Ci na miesięczną kurację





Składniki:


 metylosulfonylometan; żelatyna wołowa; kolagen; L-cysteina; glukonian żelaza (II); 
substancja wypełniająca: maltodekstryna; kwas L-askorbinowy; 
substancja przeciwzbrylająca: sole magnezowe kwasów tłuszczowych; 
substancja wypełniająca: celuloza mikrokrystaliczna; ekstrakt ze skrzypu polnego (Equisetum arvense L.) DER 8-10:1 zawartość kwasu krzemowego: 19%; L-leucyna; L-walina; 
substancja przeciwzbrylająca: dwutlenek krzemu; L-lizyna; amid kwasu nikotynowego; D-pantotenian wapnia; L-metionina; octan retinylu; cyjanokobalamina; 
barwnik: dwutlenek tytanu; cholekalcyferol; chlorowodorek pirydoksyny; chlorowodorek tiaminy; ryboflawina; kwas pteroilomonoglutaminowy; 
barwnik: czerń brylatowa; D-biotyna; 
barwnik: błękit patentowy; 
barwnik azorubina.




Poznaj moc unikalnych składników:

 

Ekstrakt ze skrzypu polnego  - skrzyp jest prawdziwą skarbnicą łatwo przyswajalnej krzemionki oraz potasu, magnezu, kwercetyny i witaminy C. Odpowiada za utrzymanie prawidłowego stanu włosów, zapobiega wypadaniu, a dodatkowo wpływa na ich elastyczność i witalność.

Siarka - siarka jest niezbędna do zachowania zdrowego poziomu kolagenu i keratyny, które odpowiadają za prawidłowy przebieg fazy wzrostu włosów. Sprawia także, że ta faza ulega wydłużeniu. 

Kwas pantotenowy - odgrywa szczególną rolę w procesie namnażania się komórek mieszka włosowego. Przez to jest niezbędny do właściwego wzrostu włosów. Dzięki niemu szybkość wzrostu włosów i ich grubość zwiększa się. 

Witaminy z grupy B - witamina B2 zapobiega wypadaniu włosów, witamina B3 wnika w głąb struktury włosa i odpowiada za właściwy poziom jego nawilżenia, dodatkowo stymuluje wzrost włosów, witamina B6 również pobudza wzrost włosów.  

Biotyna - zwiększa objętość włosów, przeciwdziała przedwczesnemu siwieniu, poprawia kondycję i wygląd włosów słabych i wzmacnia te łamliwe. Chroni również przed przesuszaniem. Ma udział w produkcji keratyny. Sprawia, że włosy są grubsze i mocniejsze.

Witamina C - wspomaga syntezę kolagenu i pozytywnie oddziałuje na skórę głowy na poziomie komórkowym. 

Witamina A - to przeciwutleniacz, które zapobiega wysuszaniu skóry głowy.



 Moja opinia:



Po miesięcznym regularnym zażywaniu produktu stan zarówno moich włosów jak i paznokci uległ znaczącej poprawie. 

Paznokcie
Zwłaszcza niesamowitą moc witamin i kompleksowej formuły odczuły paznokcie - które nabrały zdrowego wyglądu i nieco się wzmocniły. Manicure hybrydowe obciąża płytkę paznokciową choćby nie wiadomo jak została ona zabezpieczona, tym bardziej, że w wakacje miałam zaledwie jedną, kilkudniową przerwę bez stylizacji.
Teraz, gdy płytka została odbudowana mogę bez problemu oddawać się przyjemności jaką jest malowanie paznokci. 


Włosy
W tym podpunkcie nie mam, aż tyle do powiedzenia. Moje włosy po wielu odżywczych kuracjach i testach są w bardzo dobrej kondycji. Co najważniejsze nie rozdwajają się i dość szybko rosną. Kapsułki na pewno nadały im blasku, którego muszę stwierdzić,  troszkę im brakowało. 
Kolejną zaletą jest fakt, że cebulki włosów wzmocniły się, a co za tym idzie zmniejszyła się ilość wypadających włosów. Tu warto zaznaczyć, że ich ilość nie była jakoś przerażająco wielką, ale zmianę dało się zauważyć.

Dotychczas włosy myłam co dwa dni, w trakcie stosowania kapsułek czas ten wydłużyłam do trzech, czasami czterech dni (włosy związane bądź upięte)
Zawarte w formule składniki wpływają na zahamowanie produkcji sebum odpowiedzialnego za przetłuszczanie się włosów. 

  

PRZED/ PO



   




Inne 
Kapsułki są dość spore - nie będę ukrywać, że połykanie ich dwa razy dziennie początkowo sprawiło mi trochę problemów. W późniejszym czasie przyzwyczaiłam się do nich, a codzienne sięganie po dobroczynną kurację zarówno rozpoczynało jak i kończyło mój dzień. 
Zawartość kapsułek nie przyniosła żadnych skutków ubocznych bądź innych dolegliwości typu ból brzucha po ich połknięciu.
Zapoznając się z opiniami innych blogerek minusem, o którym wspominają jest zapach. W moim przypadku bywało różnie, ze względu na wieczną alergię. Czasami jednak mój nosek działał dość sprawnie... i muszę powiedzieć, że jest on wyrazisty, drażniący trochę nieprzyjemny. Oczywiście takie rzeczy da się wytrzymać. Coś kosztem czegoś. Albo chcemy dostarczyć kompleksowych witamin, albo pozostawiamy nasz organizm bez jakichkolwiek ingerencji.


Pełnowartościowa kuracja to trzy opakowania obejmujące zakres trzech miesięcy. 
Myślę, że po 1/3 wyznaczonego czasu efekty są całkiem niezłe, jestem ciekawa jak dalej by się to potoczyło. 
Należy podkreślić, że by zauważyć efekty należy obserwować siebie i zachodzące zmiany uzbrajając się w cierpliwość. Większość takich zmian jesteśmy w stanie zauważyć tylko my sami - gdyż kto zna siebie lepiej?
Wszystkie procesy zachodzące w naszym ciele wymagają czasu - najważniejsze to tego chcieć! 



Dla moich ukochanych czytelników mam coś specjalnego - unikalny kod, który upoważnia do zakupu asortymentu ze strony Halier.pl z 15% rabatem. 

Kod: lublins.blogspot.com jest aktywny do 20.08.2018r. 

 

 

Tymczasem kochani zmykam troszkę odpocząć na świeżym powietrzu ♥ Pa! Pa!



1. A Wy jak dbacie o swoje włosy?
2. Co sądzicie o suplementacji? Stosowaliście ja już u siebie?

 

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Demakijaż oparty o nowe technologie...

Hey!



W ramach rozwoju, makijaż i wszystkie strefy pielęgnacji przechodzą niekiedy trzęsienie ziemi, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu.


Coraz częściej stawiamy na naturę, formuły oparte o same dobroczynne właściwości, bez zbędnych dodatków, które zamiast pomagać robią więcej złego niż dobrego.
W kwestii demakijażu bywa podobnie, i nawet ta dziedzina przechodzi ponowną "młodość"
Czyżby tradycyjne płyny micelarne przeszły do lamusa?  Czy wielka fanka tradycyjnych metod oczyszczania ponownie da się oczarować? Co aktualnie jest trendy?
Marka QUISKIN jest warta zaufania? Czy produkt , która jak twierdzi producent profesjonalnie oczyści skórę w kilka minut sprawdził się u mnie? 
Te i inne pytania nasunęły mi się na myśl tuż po otrzymaniu przesyłki. Tam gdzie są pytania znajdą się także i odpowiedzi, by je poznać koniecznie musicie przeczytać dzisiejszy post  ♥




QUICK & Professional Makeup Remower  (KLIK)

 

Marka dba przede wszystkim o poszanowanie wszystkich bogactw natury, ludzi i środowiska - dzięki tym intencjom powstała - QUICK & Prefessional Makeup Remower


Bezpieczeństwo skóry (jako hasło przewodnie)

 

 

 

Same rękawice do demakijażu były mi znane, wiedziałam, że coś takiego istnieje, aczkolwiek nigdy nie poczułam impulsu by spróbować takiej formy oczyszczania. Jak wiecie w moje łapki wpadły już kiedyś gąbeczki z Konjac i mam z nimi same dobre wspomnienia. Idąc tą drogą pomyślałam, że warto spróbować czegoś nowego, zaoszczędzając parę złotych na płyny micelarne. To właśnie dzięki nim oczyszczałam swoją cerę z zanieczyszczeń i makijażu. Codzienna pielęgnacja przyczynia się do szybkiego zużycia płynu, który trochę kosztuje. Akurat w tej kwestii nie oszczędzam, ale... no właśnie pojawiło się jakieś ale...




 


W momencie kiedy mogłam przetestować coś innowacyjnego, nie zastanawiałam się ani chwili. Producent nakreśla, że rękawica jest w pełni hipoalergiczna przystosowana do każdego rodzaju skóry. Taka informacja jest cenna zwłaszcza dla alergików i osób, które są posiadaczami wrażliwej cery. Specjalne włókno - QUI - dociera do wszystkich miejsc na skórze dokładnie ją oczyszczając. Brzmi cudownie, prawda? 
Dotykając rękawicy o szorstkości możemy zapomnieć! Miękkość, delikatność i stabilność w wysokiej jakości rękawicy to coś w co warto zainwestować każde pieniądze. Demakijaż jest nie tylko rutynową czynnością kobiet dbających o siebie i swoją cerę - może stanowić także relaks dla zmęczonej po całodziennych wysiłkach skóry. Warto przywrócić witalność i zdrowy wygląd, by czuć się lepiej. Dobre samopoczucie przełoży się na sympatyczne postrzeganie świata. 
Kilka minut poświęconych we dwoje? Ja i rękawica to coś na co się piszę! A Wy? Jesteście w stanie oddać choć odrobinkę siebie?


Dodatkowo do rękawicy dołączono QUISKIN Ozone Cube - Kostka Ozonowa 

 

 

 

Jeżeli poszukujecie produktu do dezynfekcji ciała opartego na właściwościach dotleniających i wzmacniających to z pewnością kostka będzie dla Was produktem idealnym. Na stronce sklepu widnieją dwie propozycji gramatury wagowej - 16 i 90g. Mi przypadła mniejsza wersja białej kosteczki. Marka zadbała by jej logo widniało nawet na kostce. Przy tak niewielkiej gramaturze o prezencie nie mogę wypowiedzieć się w pełni, myślę, że wersja 90g umożliwiłaby mi przetestowanie kostki w 100%. Sądzę, że producent oparł swoją opinię o sprawdzone rezultaty. Kostka ma utrzymać efekty zabiegów kosmetycznych: redukcja cellulitu i rozstępów, leczenie trądziku, depilacja, laseroterapia, oczyszczanie twarzy, mikrodermabrazja, peeling chemiczny, mechaniczny i ultradźwiękowy, manicure i pedicure. 

Ozon ma złagodzić podrażnienia, niszcząc drobnoustroje gromadzące się na powierzchni skóry. Formuła oparta o ten składnik jest dla mnie kluczowa. Podrażnienia - bo w sumie tylko o nich mogę się wypowiedzieć uległy wyciszeniu. Wynikają one przede wszystkim z ukąszeń owadów, na które jestem uczulona. Staram się odpowiednio przed nimi zabezpieczać, ale jak wiadomo nie wszystkiego jesteśmy w stanie uniknąć.
Kosteczka jest produktem na tyle ciekawym, że chciałabym ją przetestować w większej wersji.

 

 Zapraszam - Quiskin



Lecę kochani zregenerować siły na jutrzejszy dzień! ♥ Pa! Pa!




1. Co sądzicie o takiej formie oczyszczania naszej twarzy?
2. Marka Quiskin jest dla Was nowością czy macie z nią już jakieś doświadczenia?

 
 

niedziela, 12 sierpnia 2018

Cera niczym soczyste jabłuszko...

Hey!


Hipoalergiczne kosmetyki oparte na formułach skupiających się na dobroczynnych działaniach owoców powoli zyskują na popularności. Zwłaszcza ich innowacyjność, fakt, iż kosmetyki są przeznaczone do każdego typu skóry i szeroki przedział wiekowy pozwala klientkom w różnym wieku sięgać po niezawodną dawkę energii dla naszej skóry. 


Dzisiejsza opinia jest w 100% oparta na spostrzeżeniach mojej mamy, która miała możliwość zagłębić się w tajniki pielęgnacji kosmetykami marki Biolonica tylko i wyłącznie dla siebie.






Od producenta:

 

Dzięki innowacyjnym formułom Biolonica proponuje zdrową i skuteczną pielęgnację Twojej skóry opartą na komórkach macierzystych jabłoni.
Produkty zostały oparte na surowcach pozyskiwanych z naturalnych, ekologicznych i kontrolowanych upraw, a ich ekologiczność została potwierdzona licznymi certyfikatami.
Receptury posiadają ponad 90% surowców pochodzenia naturalnego. 


 


KREM REGENERUJĄCY POD OCZY (KLIK)


  


Komórki Macierzyste - Roślinne Komórki Macierzyste z jabłoni zawierają metabolity zapewniają długowieczność komórek skóry. Stanowią ochronę DNA przed starzeniem spowodowanym stresem oksydacyjnym, a zawartość epigenetycznych substancji ma bezpośredni wpływ na "młodość" naszej skóry.


Ekstrakt z grejpfruta - Ekstrakt z grejpfruta "walczy" z bakteriami, przyczyniając się do młodego wyglądu skóry. Dzięki obecności naturalnej witaminy C, działa na skórę odprężająco i tonizująco, wzmacniając przy okazji słabe naczynka krwionośne. Zwalcza niedoskonałości cery. 


Masło Shea -  Masło Shea posiada właściwości mocno nawilżające i natłuszczające, wygładzające, działa przeciwzapalnie, antybakteryjnie, przeciwstarzeniowo.



Skład:


Agua, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate, Caprylic/ Capric Triglyceride, Isopropyl Palmitate, Cetyl Alcohol, Pyrus Malus (Apple) Seed Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Fruit Butter, Dipalmitoyl Hydroxyproline, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Citrus Grandis Extract, Mel Extract Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Malus Domestica Leaf Cell Extract, Sodium Lactate, Sodium Hyaluronate, Sodium PCA, Glycine, Fructose, Urea, Nicinamid, Inositol, Lactic Acid, Mica, Panthenol, Xanthan Gum, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Sodium Acrylate/ Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate-80, Sorbitan Oleate, Potassium Sorbate,Sodium Benzoate, Cl 77891



Opinia mamy:

Jak ważna jest okolica naszych oczu, wie każda z nas. Czy dopiero wkraczamy w stan dojrzewania, czy jeszcze go nie osiągnęliśmy nie zapominajmy o odpowiedniej pielęgnacji, choćby problemy jeszcze nas nie dotyczyły. Ważna jest ochrona skóry pod oczami, gdyż jest to najwrażliwsza i najdelikatniejszą strefa naszej twarzy.

Wszystkie z wymienionych powyżej perełek zawartych w formule mają za zadanie wygładzić, zmniejszyć widoczne zmarszczki powodując ich spłycenie i wypełnienie.
Masło Shea to składnik, w którym zawarte są dobroczynne oleje. Efekt nawilżenia i uczucie tłustości po nałożeniu gwarantuje, że skóra pod oczami nie będzie tak szybko wysychać co jest kluczowe. 

Pojemność kremu jest mniejsza od produkty, o którym przeczytacie poniżej. Fakt ten nie powinien Was zasmucić, gdyż kremik jest bardzo wydajny i nawet po miesięcznych testach widać, że w opakowaniu pozostało go bardzo dużo.


Pierwszym spostrzeżeniem tuż po rozpoczęciu testów było uczucie szczypania i mrowienia. Efekt ten jest spotykany podczas każdej aplikacji. Myślę, że to sprawka ekstraktu z grejpfruta, który ma pobudzić nasze osłabłe naczynia krwionośne do ponownej pracy. 
Dodatkowe właściwości antybakteryjne i przeciwzapalne czynią produkt wyjątkowym i interesującym.


♥  Oczy są wyznacznikiem duszy! ♥ 

 

 


KREM REGENERUJĄCY DO TWARZY (KLIK)




Komórki Macierzyste -  Roślinne Komórki Macierzyste z jabłoni zawierają metabolity zapewniają długowieczność komórek skóry. Stanowią ochronę DNA przed starzeniem spowodowanym stresem oksydacyjnym, a zawartość epigenetycznych substancji ma bezpośredni wpływ na "młodość" naszej skóry.


Ekstrakt z kolagenu i elastyny - Kolagen utrzymuje odpowiednią wilgotność skóry, elastyna nadaje skórze sprężystość i elastyczność. Regeneruje i odmładza, przywraca świeżość i gładkość.


 Olej z nasion jabłek - Olej z nasion jabłek jest skuteczny w działaniu antyrodnikowym, w szczególności polecany do skóry dojrzałej, zmęczonej. Innowacyjny olej o bardzo dobrych właściwościach nawilżających i rewitalizujących. Wspomaga odnowę komórkową skóry, bogaty w mikro i makroelementy (fosfor, potas, magnez, wapń, żelazo), zawiera w składzie siarkę wspomaga pielęgnację skóry uszkodzonej, zmęczonej, po opalaniu i narażonej na stres oksydacyjny. 


Skład


Agua, Glyceryl Stearate Citrate, Butyrospermum Parkii (Shea) Fruit Butter, Pyrus Malus (Apple) Seed Oil, Cetyl Alcohol, Caprylic/ Capric Triglyceride, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Glycerin, Dipalmitoyl Hydroxyproline, Simmondsia Chinesis Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Seed Extract, Malus Domestica Leaf Cell Extract, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Collagen, Hydrolyzed Elastin, Sodium Hyaluronate, Sodium Acrylate/ Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate-80, Sorbitan Oleate, Isostearyl Isostearate, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Sodium Lactate, Sodium PCA, Glycine, Fructose, Urea, Nicinamid, Inositol, Lactic Acid, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Parfum, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate

 

Opinia mamy:

 

Z pozoru niewinna delikatno-jedwabista konsystencja tuż po nałożeniu na skórę tworzy ochronną, tłustą warstwę. By krem w pełni się wchłonął należy poczekać około 2 godzin. Dla jednych może to być czas przeznaczony na relaks, dla innych natomiast mały problem, ale to już od nas zależy, czy przykładamy wagę do codziennej pielęgnacji. Sprawcą całego zamieszania jest kolagen, który zapewnia odpowiednią wilgotność skóry, nie narażając jej na uporczywe przesuszenia. Formuła kremu ma za zadanie odmłodzić zmęczoną, dojrzałą skórę, nadając jej blasku, świeżości i witalności. 
Oczywiście natychmiastowo nie przywrócimy efektu "młodzieńczej skóry", zresztą takie zabiegi są długotrwałe i wymagają sporego wysiłku, ale w ramach regularnego stosowania możemy zahamować proces starzenia poprawiając przy tym stan naszej cery. 
 

Krem podobnie jak poprzednik jest przystosowany dla każdego typu cery. Alergicy i osoby wrażliwe z pewnością mogą po niego sięgnąć, a to za sprawą informacji od producenta zamieszczonej na etykiecie - hipoalergiczny.


 Pomimo obecności jabłuszek i innych ekstraktów krem nie posiada wyczuwalnego zapachu.  


♥     Zdrowa cera niesie ze sobą świetlane spojrzenie!  ♥ 

 

 

 

Marka pomyślałam także o mężczyznach tworząc krem pielęgnacyjny do twarzy - KLIK

 

 

 

Tymczasem kochani lecę troszkę odpocząć!  ♥ Pa! Pa!





1. Co sądzicie o pielęgnacji kosmetykami marki Biolonica?
2. Czy spodziewaliście się po tych produktach tak szerokiego przedziału wiekowego?



czwartek, 9 sierpnia 2018

Komu w drogę, temu czas...

Hey!



Jak tam kochani spędzacie sierpniowe, pogodne dni?


Moje, tegoroczne wakacje mogłabym porównać do najlepszych w życiu. Niezliczona ilość wyjazdów, kilka oczekujących i inne satysfakcjonujące działania to coś co lubię. 
Fakt, że mogę rozwijać się w blogosferze napawa mnie ogromnym optymizmem. Blog i związane z nim poczynania nabierają zawrotnego tempa, którego niekiedy nie jestem w stanie ogarnąć. Nie będę ukrywać, że podjęłam wiele współprac - niektóre z nich mają charakter przyszłościowy. 
Chciałabym by to wszystko przeniosło się na czas szkolny, ale czy tak będzie zależy tylko i wyłącznie od mojej organizacji. 


Wolny czas - którego stosunkowo mam niewiele poświęcam w głównej mierze na kompletowanie swojej garderoby. W moich zamówieniach znajduje się wiele typowo jesienno-zimowych ciuszków i dodatków. Później już na pewno nie będę miała na to czasu, więc korzystam póki mogę. Relaks to chwile kiedy mogę poprzeglądać nowości i wchodzące trendy. Polecam taką formę odpoczynku, opartą o "naukę"
Może to dziwne, ale latem moje zamówienia opierają się na typowo jesienno-zimowych produktach i odwrotnie. Najbardziej rzuca to się w oczy zimą, kiedy prezentuję odzież letnią :D 
O ile zdjęcia grubych, ciężkich ubrań w upały nie stanowią dla mnie problemu o tyle zimą paradowanie w przewiewnych bluzeczkach i koszulkach jest nie lada wyzwaniem, którego niejednokrotnie się podjęłam.  To się nazywa gorąca krew ha ha ha


Obecnie najbardziej skupiam się na obuwiu. O ile szpilek, koturn i sandałek mam wystarczająco, o tyle sportowych wersji ewidentnie mi brakuje. Chciałabym zaopatrzyć się w jakieś fajne buty do biegania - tak, zamierzam zmierzyć się w znienawidzonej dla mnie konkurencji. Biegać nie lubiłam od zawsze, czas się w końcu przełamać. W międzyczasie zastanawiałam się także nad wersjami eleganckimi. 


Zbliżająca się pora roku nieco "zmusiła" mnie do sprawdzenia stanu mojego jesiennego obuwia. W tej kwestii miałam pewne braki. Z pomocą w ich uzupełnieniu przyszła mi rewelacyjna internetowa stronka - Balando.pl


Dla takiej łowczyni jak Ja, sklep jest prawdziwym polem do popisu. Botki, czółenka, espadryle, sandałki, trapery to tylko niewielka część z rozbudowanego asortymentu. 

 

♥    Liczne wyprzedaże, dostępność rozmiarów, 30 dni na zwrot bądź wymianę, wysyłka towaru w ciągu 24 godzin, darmowa wysyłka od 150 zł - czynniki wyróżniające stronę spośród innych!  ♥  ♥




Podążając wedle moich zamysłów podjęcie ostatecznej decyzji przysporzyło mi troszkę problemów. W mój gust w szczególności wpasowały się trzy modele.. przez cały dzień nie mogłam się w pełni zdecydować, który ostatecznie powinien do mnie trafić. 
Sugerując się sugestiami moich rodziców wybrałam bordowe botki





 

  

 

Bordowe botki - Balando.pl

 

Botki to bez wątpienia zaraz po koturnach mój ulubiony typ obuwia. 
Zwłaszcza wysokie modele od lat podbijają moje serca o czym niejednokrotnie wspominałam na blogu. 
Botki są obuwiem bardzo, ale to bardzo wygodnym, idealnym (jak podkreślił to producent) dla kobiet dużo wędrujących przez miasto wszerz i wzdłuż. O ile pozwala na to czas - uwielbiam spacerować, zakładając na swoje nóżki tak cudowne obuwie jestem w stanie bez problemu zajść do odległych miejsc. Od czasu do czasu warto zastąpić samochód na siłę własnych nóg. Taka forma aktywności fizycznej jest bardzo zdrowa - dotleniamy swój mózg, poprawiamy samopoczucie dbając zarówno o zdrowie fizyczne i psychiczne. 


Tworzywo z jakiego zostały wykonane potwierdza wysokość produktu - neopren i eko skóra. 
Te drugie jest dla mnie tworzywem znanym i często sięgam po obuwie wykonane z eko skóry. Neopren to nazwa, z którą spotkałam się po raz pierwszy. Wpisując w wyszukiwarkę słowo-klucz moim oczom ukazał się znany w zastosowaniu materiał. Maty, stroje do surfingu, pływania, nurkowania - mam nadzieje, że i Wam przybliżałam temat. 


  Buty wyróżnia także odlotowe zapięcie z przodu. Zamek stanowi nie tylko funkcje rozsuwania i zasuwania, ale także element ozdoby. Taka forma zapięcia jest wygodna dla osób, które nie lubią się męczyć ze sznurowaniem bądź innymi bajerami. (Muszę się Wam pochwalić, że większość obuwia raz zasznurowanego pozostawiam tak do końca użytkowania - to się nazywa wygoda i precyzja, gdyż pozostawienie odpowiedniej ilości luzu musi mi pozwolić na włożenie nogi do buta, bez obaw o jego zsunięcie się :D)


Wnętrze bucików jest lekko ocieplane mięciutkim w dotyku misiem. Dodatek w jego postaci ma zapewnić nam noszenie butów jesienią i zimą. Czy buty sprawdzą się przy większych mrozach? O tym przekonam się za kilka miesięcy.

 
 W obuwiu ma dla mnie znaczenie wysokość i jakość podeszwy. Na zdjęciach widać, że jest ona gruba. Gdy otrzymałam buciki okazało się, że jest także bardzo elastyczna - to gwarancja wygody podczas noszenia. 
Waga botków kompletnie nie jest odczuwalna na nodze. Chyba, każda kobieta chce czuć lekkość obuwia na nogach.


Upiększeniem botków stanowi ich znaczek/ logo, napis widoczny z tyłu - tu zachęcam do zajrzenia na stronkę - klik, a także brokatowe wykończenia.








Zapraszam - Balando.pl

 

Tymczasem zmykam przejrzeć nowości na Waszych blogach! ♥ Pa! Pa!





1. Czy rozpoczęliście kompletowanie swojej garderoby na zbliżającą się jesień?
2. Jakie obuwie jest Waszym ulubionym?
3. Co sądzicie o moich botkach?




wtorek, 7 sierpnia 2018

Walka z toksynami...

Hey!


Na moim blogu coraz częściej można dostrzec posty odnoszące się kolejno do zdrowej żywności, kosmetyków naturalnych i produktów eco. 

Od dawien, dawna ludzie składając sobie życzenia zawsze wspominają o zdrowiu, mówiąc, że jest ono bezcenne i najważniejsze. W dobie rozwijającej się świadomości, ludzie coraz częściej sięgają po produkty, które w mniejszym bądź większym stopniu zapewniają nam przede wszystkim zdrowie, witalność, urodę. Liczę, że z biegiem lat butki z fast foodami przejdą do lamusa i pozostaną tylko wspomnieniem. 

O ile kosmetyki dbają o nasz wygląd zewnętrzny, o tyle żywność i suplementy diety pomagają , oczyszczają bądź wspomagają organizm od wewnątrz.

To właśnie na tych ostatnich dzisiaj skupimy się w szczególności.
Suplement diety Detox by Volante to połączenie produktów naturalnych, które jak sama nazwa mówi mają zwalczyć obecne w naszym organizmie toksyny. 


Ale by bardziej przybliżyć temat zagłębmy się w treść zamieszczoną od producenta...





 Detox by Volante powstał jako naturalny suplement diety z najwyższej jakości hiszpańskich składników.

Każdy pomysł zaczyna się od problemu. Nasz problem był prosty: zdrowe produkty nie zawsze są zdrowe. Jesteśmy hiszpańskim producentem oliwy z oliwek i zdajemy sobie sprawę z tego jak ważna dla zdrowia jest jakość produktów. My chcieliśmy jeszcze dać prezent kobietom. Jakie więc było rozwiązanie?

Stworzyliśmy produkt dla kobiet, od kobiet. Tak, to właśnie podczas jedno z badań konsumenckich powstał ten produkt. To kobiety powiedziały nam jak go zrobić, kiedy stosować i jak długo. My to złożyliśmy w całość, zadbaliśmy o najwyższej jakości składniki i ich specjalne połączenie, które może być przechowywane przez długi czas bez utraty wartości odżywczych.

Stworzyliśmy markę byVolante, jako alternatywę to tego co nazywa się zdrowe.


Dzięki nowoczesnym metodom produkcji, nie stosowania ulepszaczy i konserwantów, a także bezpośredniego kontaktu z klientami udało się nam zapewnić wysokiej jakości, dobrze wyglądający produkt.

Wierzymy, że każdy ma prawo widzieć po co sięga każdego dnia...


 
  
Detox by Volante to suplement diety stworzony do oczyszczenia organizmu.


Produkt składa się z najwyższej jakości oliwy z oliwek i ekologicznego soku z cytryny.


Detox by Volante możesz stosować nawet 4 razy do roku z odstępem dwumiesięcznym między kuracjami.


Pomysł na produkt został zaciągnięty z wnikliwej obserwacji konsumentów.


Wygodne opakowanie produktu pozwala zabrać Detox by Volante gdziekolwiek chcesz.


Detox by Volante nie może być stosowany jako substytut zróżnicowanej diety.


 

 Spośród możliwych wariantów kuracji mamy aż 3 do wyboru - jedna, co pół roku, co 3 miesiące, uwzględniając fakt, że pomiędzy zażutymi opakowaniami powinna nastąpić dwumiesięczna przerwa.

Każde urodziwe, schludne opakowanie mieści 21 saszetek (kuracja 3-tygodniowa) o zawartości 10 ml. 
Pudełeczko jest zaprojektowane z myślą, w środku znajdują się 3 przegródki, w których mieści się po 7 saszetek.
Składniki to połączenie oliwy z oliwek - 4.75ml, soku z cytryny - 4,75ml i lecytyny sojowej - 0,5ml. 
Składniki powodujące alergię lub nietolerancję: lecytyna sojowa, sok z cytryny.

Zastosowanie jest bajecznie proste - zawartość saszetki należy wstrząsnąć przed użyciem by składniki się dobrze wymieszały. Przyjmowana doustnie, nie więcej niż 1 saszetka dziennie na czczo, około 30 minut przed planowanym posiłkiem. O dziwo nie miałam problemu z wyodrębnieniem rano tego czasu, po spożyciu zawartości nie odczuwa się głodu bądź innych, nieprzyjemnych dolegliwości. 

Dla osób niecierpliwych bądź poszukujących niespotykanych połączeń detox proponuje się spożyć z lodami waniliowymi, z serkiem wiejskim, twarożkiem bądź jogurtem. W moim przypadku obyło się bez takich kombinacji. Smak suplementu jest dość wyrazisty, a to za sprawą dominującej nuty cytryny. Oliwa z oliwek sama w sobie jest bardzo łagodna.


  


Każdy dzień przez 3-tygodnie rozpoczynałam od detoxu. Czy moje zaangażowanie w przebieg kuracji odniosło oczekiwane skutki?


Pierwszy niepokojącym dla mnie objawem było uaktywnienie się zmian trądzikowych. Początkowo nie wiedziałam, że to właśnie detox był za to odpowiedzialny. W późniejszej korespondencji z osobą, która nadzorowała moją kurację dowiedziałam się, że suplement mógł się do tego przyczynić. Z biegiem dni cera się wyciszała i obecnie pozostały już niewielkie, ledwo widoczne wypryski. Jestem bardzo zadowolona ze stanu mojej skóry. 
Oczywiście nie pomińmy faktu, że w trakcie kuracji aplikowałam naturalne kosmetyki, które w znacznym stopniu łagodziły objawy. Ciesze się, że kurację rozpoczęłam w wakacje, kiedy nie musiałam robić makijażu. Cera w taki sposób nie była nadmiernie obciążona i spokojnie mogłam ją obserwować. 


Kolejnym spostrzeżeniem było odczuwalna lekkość po spożytych posiłkach, choćby to były tradycyjne, polskie potrawy. Zmieniając swój tryb żywienia całkowicie wykluczyłam potrawy tłuste i ciężkostrawne, jednakże w ostatnim czasie miałam kilka wypadów, gdzie pokusiłam się o nieco "cięższy rarytas" i o dziwo mój żołądek nie odczuł moich szaleńczych wybryków. 


Detox niesie za sobą same dobroczynne właściwości, których po części nie możemy zobaczyć gołym okiem. Kuracja przyspiesza usuwanie toksyn, które pozostają po procesach przemiany materii, stymuluje procesy wątroby, walcząc z zaparciami i problemami z funkcjonowaniem układu pokarmowego. Dodatkowo reguluje poziom cholesterolu, ciśnienie krwi, a także pomaga pozbyć się nadwagi poprzez lepsze trawienie tłuszczów.
 Nie ma co ukrywać, że w dzisiejszej żywności jest bardzo dużo chemii, której staram się wystrzegać, ale nie zawsze mamy na to wpływ i niekiedy zamienia się to w "walkę z wiatrakami". Toksyny są obecne nawet w wodzie i powietrzu - nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale nasze ciało jest zaprogramowane na 140 lat życia. Informacja o tyle ciekawa, iż na pewno jeszcze o niej szczegółowo poczytacie w najbliższym czasie na blogu.

 Oliwa z oliwek to kwasy omega, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu - spowalnia proces przedwczesnego starzenia się. 


Często słyszy się o piciu tuż po przebudzeniu szklankę wody z sokiem z cytryny. Regularne spożywanie soku wzmacnia naszą odporność, łagodzi przebieg infekcji, to źródło beta-karotenu, witamin z grupy B i E, potasu magnezu, sodu i żelaza. Można by rzec, że zdrowie skoncentrowane w poręcznej saszetce.


No właśnie 10 ml. saszetka zmieści się do każdej poręcznej torby. Podróż i detox na pewno idą w parze.


Nie zapominajmy, że każdy jest inny, co za tym idzie odczuwa różne efekty. Siła oraz rodzaj tych efektów w dużej mierze zależy od poziomu zakwaszenia organizmu, stosowanej diety oraz regularności stosowanego produktu. 



 





Dodatkowo w prezencie od marki byvolante.com otrzymałam 15 saszetek hiszpańskiego produktu, jakim jest oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia extra virgin. Odmiana arbequina. 
Jest to najwyższej klasy oliwa z oliwek, uzyskana bezpośrednio z oliwek i wyłącznie za pomocą środków mechanicznych. 
Dzięki marce pokuszę się o zrobienie jakiś zdrowych sałatek w połączeniu z oliwą z oliwek.




 Zapraszam - KLIKNIJ I KUP 40% TANIEJ

 

Detox promocja 40%

 

 Specjalnie dla moich czytelników marka wystosowała specjalny, indywidualny kod rabatowy. 40% zniżka od ceny detalicznej produktu. Detox by Volante w promocyjnej cenie wynosi zaledwie 89.40 brutto. Taka promocja obowiązuje dla wszystkich przez okrągłe, dwa tygodnie (21 sierpień 23:59) . Śpieszcie się kochani - ZAMÓWIENIA DOKONACIE KLIKAJĄC W LINK BĄDŹ ZDJĘCIE POWYŻEJ!

 

 

Tymczasem zmykam przejrzeć nowości na Waszych blogach! :) Pa! Pa!




1. Co sądzicie o takiej formie suplementacji?
2. Czy marka byvolante.com jest Wam znana?
3.  Kto ma ochotę na skorzystanie z mega promocji? Koniecznie dajcie znać!




niedziela, 5 sierpnia 2018

Minerały zrewolucjonizowały...

Hey!


Odkąd wkroczyłam w świat makijażowych "trendów" moja przygoda z kosmetykami nabrała niezwykle szybkiego tempa. 
Jeżeli miałabym określić swój make-up jednym słowem powiedziałabym, że jest widoczny. Lubię, gdy rzuca się on w oczy oczywiście w granicach zdrowego rozsądku. 
Niejednokrotnie zwłaszcza w sferze szkoły słyszałam wiele pochlebnych opinii na temat mojego mocno pomalowanego oczka. Wszystkie komplementy są dla mnie motywacją do dalszych eksperymentów. Liczę, że metodą prób i błędów - bo należy wspomnieć, że takowe się zdarzają osiągnę w najbliższym czasie perfekcję.


Nie będę ukrywać, że w momencie kiedy rozpocznę studia w wielkim mieście chciałabym pójść na kurs wizażu. Warto w życiu uzupełniać swoje umiejętności o doświadczenie profesjonalistów. 
Nie wiem jak potoczy się moje życie, pomimo dobrze zarysowanych planów zawsze trzeba mieć wyjście awaryjne. Jestem pewna, że takie działanie będzie dla mnie podporą i możliwą stabilizacją.


Opisując swoje życiowe plany nieco Wam nakreśliłam temat dzisiejszej notki. Kosmetyki stanowią ważną część mojej pasji, bez nich nie mogłabym nic zdziałać. Poszukując nowych formuł i ciekawostek jakiś czas temu natrafiłam na stronę o cudownej nazwie - La Rosa


Dostępne produkty to: lakiery hybrydowe, lakiery do paznokci, akcesoria (pędzelki) i perełki posta - kosmetyki mineralne.


Zdrowy tryb życia to i zdrowe produkty, które na co dzień używamy. Takimi produktami mogą być kosmetyki pielęgnacyjne bądź "upiększające nas". Zwłaszcza strefa makijażu przy użyciu kosmetyków mineralnych cechuje się samymi dobroczynnymi właściwościami. Są one wyjątkowo delikatne dla skóry, choćby była ona po "przejściach" tzn. bolesnych zabiegach bądź nawet operacjach.


Jak sama nazwa mówi kosmetyki mineralne różnią się od tradycyjnych składem. Zawarte w formule: mika, tlenek tytanu, tlenek cynku odgrywają kluczową rolę. Fakt, że nie obciążają skóry i zatykają porów to kolejny plus.

 






 MINERALNY ROZŚWIETLACZ (KLIK) - ODCIEŃ 61 (LIGHT)


Puder rozświetlający, który można stosować na wiele sposobów – by uwydatnić kości policzkowe, wykończenie makijażu, w kącikach oczu i pod linią brwi, na ramionach i dekolcie; można go stosować na puder lub wymieszać z kremem do twarzy. 

 

  • puder idealnie modelujący owal twarzy,
  •  odbijając światło zapewnia promienny wygląd, ożywia zmęczoną skórę,
  •  może być stosowany punktowo: pod oczy w celu zredukowania cieni,  na zewnątrzną część łuku brwiowego aby optycznie powiększyć oko lub na całą twarz,
  •  produkt uniwersalny – może być stosowany jako puder, korektor i cień do powiek.


MINERALNY RÓŻ (KLIK) - ODCIEŃ 65 (ROSE)

 

Subtelny, matowy chłodny odcień różu z domieszką beżu. Doskonały dla blondynek i szatynek o jasnej karnacji


 
  •  ożywiają cerę subtelnym kolorem,
  •  wydobywają urodę twarzy,
  •  maskują defekty jej owalu,
  •  są bardzo wydajne i trwałe,
  • idealne dla kobiet, które oczekują świeżego wykończenia makijażu z naturalnym rumieńcem.


MINERALNE CIENIE DO POWIEK (KLIK


ODCIEŃ 87 (MALACHITE)

 

Lśniący cień w kolorze szmaragdowej zieleni; dobrze łączy się z odcieniami jasnego różu i beżu.

 


ODCIEŃ 14 (FLUORITE)

 

 Bakłażanowy, głęboki fioletowo – brązowy cień w zdecydowanie ciepłej tonacji; świetnie łączy się z jasnymi beżami, różami i fioletami.

 

 

Mineralne cienie do powiek La Rosa są niezwykle wydajne, zawierają czyste pigmenty mineralne, które wydobywają urodę oka oraz chronią i pielęgnują delikatną skórę powieki. Dzięki wysokiej zawartości dwutlenku tytanu bardzo intensywnie się wybarwiają, kolory są nasycone i trwałe. Z kolei tlenek żelaza działa jak optyczny reduktor zmarszczek.


5 sposobów na użycie cieni mineralnych La Rosa:

1. na sucho,
2. na mokro z wodą (intensywniejsze zabarwienie),
3. z błyszczykiem bezbarwnym jako pigment,
4. z lakierem/żelem bezbarwnym jako pigment,
5. mieszając je ze sobą uzyskasz nowe kompozycje.

 



 Jak widzicie rozwijają swojego bloga po raz pierwszy zamieszczam swatche kosmetyków mineralnych.

Pierwsze zdjęcie przedstawia wszystkie zaprezentowane wcześniej produkty w wersji na sucho.
Drugie natomiast to swatche  produktów na mokro.


Z moich osobistych spostrzeżeń wynika, że cienie mineralne uzyskały nieco na intensywności i pigmentacji, ale różnica nie jest zbyt znacząca. Ja z racji tego, że lubię malować się cieniami na mokro z chęcią będę dalej tak robiła. Jednakże obie propozycje powinny zadowolić wszystkie reprezentantki płci pięknej. Kolory są bardzo nasycone - nie bez powodu pokusiłam się o takie barwy. Tak jak wspominałam na początku notki makijaż w moim wydaniu ma być widoczny. W swatchu poniżej widzimy jak cienie prezentują się, gdy padają na nie promienie słoneczne. Moc zawartych w formule drobinek z pewnością nada powiece blasku.
Trwałość cieni w warunkach sprzyjających to czas od pomalowania, aż do zmycia, bez zobowiązujących poprawek. Jeżeli natomiast warunki są nieprzyjazne dla makijażowych wariacji (tu muszę wspomnieć o upałach, Ja doświadczyłam tego na ubiegłotygodniowym Jarmarku, gdzie żar lał się z nieba) dla uzyskania zadowalającego efektu radziłabym nanieść jedną, niewielką poprawkę.


3 g - to mało czy dużo?

W przypadku cieni jest to ilość w zupełności wystarczająca, na niezliczone ilości makijażowych szaleństw. W swojej kolekcji mam kilka paletek, z których z chęcią korzystam - zwłaszcza z ulubionych cieni i w niektórych nie widać dna. To dowód na to, że jeżeli umiejętnie korzystam z cieni to mogą nam posłużyć na lata.


Na stronie można znaleźć wiele, cudownych kolorów począwszy od beżu i różu kończąc na czerniach, szafirze i graficie. Nie będę ukrywać, że wybór nie był dla mnie łatwością, gdyż idealnie czuje się we wszystkich wersjach kolorystycznych - jedynie miałabym problem ze zestawieniem intensywnego turkusu.




Pod tym zdjęciem odniosę się do różu i pudru rozświetlającego - pełniącego rolę zarówno korektora jak i rozświetlacza.


W przypadku tych dwóch produktów wersja na mokro jest bardziej satysfakcjonująca. Róż i rozświetlacz nabrały na intensywności, kolory są bardziej widoczne i wyraziste. Tworząc pełny makeu-up możemy uzyskać efekt ładnego wykonturowania, bez zbędnych smug i prześwitów. 
Rozświetlacz stał się moich ulubieńcem ze względu na fakt, że po mojego nałożeniu na twarzy widoczna jest tafla drobinek ożywiająca skórę. Nie jest to chamski make-up tylko subtelno-wyraziste wykończenia.

Do niedawna różu wystrzegałam się jak ogień wody. Dopiero od kilku miesięcy spostrzegłam, że jest to produkt, który nałożony w odpowiedniej ilości może dodać uroku, subtelnych rumieńców podkreślając nasze kości policzkowe, wydobywając całe piękno z kobiecej twarzy. 

4,5 g słoiczku to same dobro zawarte w stylowym opakowaniu.


Na koniec o dziwo odniosę się do designu słoiczków. O dziwo, gdyż o tym wspominam zawsze na początku notki. Tym razem najpierw chciałam Wam opowiedzieć o tym co kryje się w słoiczkach.


Kobiety pragnące zażyć nutki luksusu bez jakichkolwiek wątpliwości powinny sięgnąć po kosmetyki La Rosa ich jakość wykonania, prezencji i  elegancji to coś co powinna poczuć każda z nas. 
Często patrząc powierzchownie kieruje się pięknem opakowania, nie zwracając uwagi na jakość. W tym przypadku mamy i jedno i drugie! ♥






 

Kończąc dzisiejszą notkę chcę podkreślić, że powrócę jeszcze do Was z innymi produktami 
marki La Rosa

Powyższe zdjęcia paznokci to zapowiedź notki, która pojawi się w niedalekim czasie! 





Tymczasem kochani zmykam szykować się na koncert! Sławomir i Urszula to goście miejscowości, w której mieści się moje liceum! :D Pa! Pa!



1. Jakie są Wasze spostrzeżenia na temat kosmetyków mineralnych?
2. Co sądzicie o moich wyborach?
3. Czy marka La Rosa jest wam znana?