niedziela, 22 stycznia 2017

W pogoni za modą...

Hey!


Początkowo blog dotyczył wszystkiego co działo się wokół mnie. Oczywiście, nie mówię, że teraz tak nie jest, lecz aktualnie pojawia się coraz więcej postów odnoszących się do mody. Z czasem zaczęłam coraz bardziej wkręcać się w ten temat. Teraz mogę określić swoją stronę jako blog modowo-kosmetyczny z domieszką lifestylu. Przeglądam więcej blogów, a także portali, które specjalizują się w tym zagadnieniu. Nie podążam ślepo za modą. Nie wszystko co znajduje się na wybiegach przypada mi do gustu. Jednakże od czasu do czasu wprowadzane są takie fasony, które na prawdę mi się podobają. Jedne z najnowszych możecie spostrzec po moich dzisiejszych stylizacjach :)








Sweterek - (KLIK)

Bluza - (KLIK)

Bardzo dziękuje, za każde kliknięcie :)

 

Pierwsza stylizacja, przedstawia dość luźne połączenie czarnych legginsów z bardzo modnym w tym sezonie sweterkiem z chokerem. Już od pewnego czasu chciałam mieć coś w tym stylu, jednakże bałam się, że w takich rzeczach będzie widoczny szeroki dekolt. Jak ukazują zdjęcia tak nie jest, wycięcie jest niewielkie, bardzo bezpieczne, dość komfortowe. Sweterek jest miękki w dotyku, ładnie układa się na sylwetce. Jego rozmiar jest uniwersalny, więc idealnie komponuje się z obcisłą, dolną częścią garderoby. Plusem jest to, że zawsze mogę nałożyć pod niego jakąś bokserkę, ten model nie posiada ściągaczy w wykończeniu. Do uzupełnienia stylizacji nałożyłam naszyjnik, który świetnie wypełnia wycięcie. 
Drugi look jest w stylu sportowym. W tym przypadku też postawiłam na ówczesną modę, wybrałam bluzę z nadrukiem przedstawiającym przeszłość.  O takiej nowince dowiedziałam się na zaobserwowanym blogu modowym. Bluza jest bardzo ciepła, idealna na aktualną pogodę, w wewnętrznej stronie posiada polar. Dla odmiany wybrałam jasny, błękitny, pastelowy kolor, w rzeczywistości jest o wiele ładniejszy niż na zdjęciach i stronie. Bluza ma ściągacz przy rękawach i wykończeniu :)


Tymczasem, zmykam obejrzeć drugą serie skoków narciarskich! <3 Pa! Pa!

  

czwartek, 19 stycznia 2017

Promieniście...

Hey!


Promienie słoneczne w zimie, nie są często spotykane. Faktem oczywistym było wyjście na dwór i zrobienie kilku zdjęć, które w 100% to pokazują. Po cichu mogę Wam zdradzić, że nie mogę doczekać się ciepłych, wiosennych dni, które też i nie prędko przyjdą :D No cóż, w oczekiwaniu na wiosnę, zapraszam na przejrzenie zdjęć i dalszej części notki :)






 

Plecak - (KLIK)

Strój: legginsy + top - (KLIK

Z góry dziękuje za każde kliknięcie :) 

 

W poniedziałek, jako miłe rozpoczęcie ferii, listonosz przyniósł mi paczkę, z zagranicznej firmy DressLily. 
Pierwszą wybraną przeze mnie rzeczą jest plecak. Wybrałam go dość spontanicznie, choć wiem, że na pewno mi posłuży. Wykonany jest z solidnego, śliskiego, nie szeleszczącego materiału. Posiada wiele kieszonek, dwie po bokach, jedną wewnątrz, a także i po zewnętrznych stronach. Wykończony zapięciami o materiale skóropodobnym. Górna i dolna sprzączka zamykana na magnes. Co do pojemności, jestem mile zaskoczona. Na początku plecak sprawiał wrażenie małego, po dzisiejszym teście okazał się dość pojemny :) Jest idealny na szkolne warunki, gdzie tych książek sporo nosimy. 

Zmęczona panującym zimnem, postanowiłam odreagować i zamówić coś zupełnie sprzecznego z warunkami znajdującymi się za oknem. Drugą, jak i ostatnią rzeczą, przeze mnie wybraną jest strój składający się z legginsów i topu. Jest to komplet dwuczęściowy, gdzie mogę nosić go na dwojaki sposób, niekoniecznie razem. Top, jak i legginsy są wykonane z takiego samego, rozciągliwego, a przede wszystkim wygodnego materiału. Obie rzeczy posiadają gumowy napis, który na pewno będzie mnie motywował w dalszych ćwiczeniach.


Tymczasem, zapraszam w najbliższym czasie na kolejne notki, z nowymi stylizacjami :) Pa! Pa !


poniedziałek, 16 stycznia 2017

Zimowe stylizacje...

Hey!


Jako mieszkanka województwa lubelskie, oficjalnie od dzisiaj mogę cieszyć się feriami zimowymi.

Plany na dwutygodniową labę?

14 dni wolnego poświęcę przede wszystkim na odpoczynek i regeneracje sił na kolejne półrocze szkolne. Przeszłe było bardzo pracowite, sama średnia 4.75 dużo o tym mówi. W pierwszym tygodniu chcę poświęcić trochę czasu na bloga, a także nadrobić zaległości na Waszych stronach. W połowie drugiego przysiądę się trochę do książek, ale jak wiadomo wszystko z umiarem. Bo dany nam czas nie jest po to, by się uczyć, a spędzić go w inny odpowiadający nam sposób. 
Wczorajsze popołudnie mogę zaliczyć do udanych. Zakupy, a po tym wypad na lodowisko, to coś co lubię. Czerpmy z każdego dnia ile tylko jesteśmy w stanie :)

Zamszowy dres - (KLIK)

Spódniczka - (KLIK)

 Bardzo dziękuje, za każde kliknięcie! :D








W dzisiejszym poście, możecie spostrzec dwie stylizacje, z produktami od firmy Sammydress.
Korzystając z możliwości wyboru kolejnych produktów, kierowałam się najnowszymi modowymi nowinkami, jak i zapotrzebowaniem na daną rzecz.
W tym roku modne są ubrania z zamszu. Jako, że materiał jest przeze mnie lubiany, postanowiłam coś w tym typie wybrać. Zamsz to o tyle specyficzna tkanina nie zaciąga się, a także jest trwała. Dres, który wybrałam jest strzałem w dziesiątkę. Prosty wzór, z komponującymi się dodatkami, w postaci zamków na klatce piersiowej i kolanach. Posiada ściągacz przy nogawkach spodni i rękach bluzy. Jest rozciągliwy, przez co maleje ryzyko złego wyboru rozmiaru.
W drugiej stylizacji wykorzystałam spódniczkę. Tej części garderoby nigdy za wiele. Od razu, gdy spostrzegłam ją na stronie, wiedziałam, że pojawi się w mojej paczce. U góry posiada szeroką gumę, która przechodzi w zakładkowy, grubszy materiał, w dalszej części kroju. Wykończona koronką i zamszowym materiałem ze srebrnymi koralikami. Ze względu na jej odcień, na pewno wykorzystać ją na wydarzenia, gdzie wymagany jest strój galowy :)


Tymczasem uciekam :) Pa! Pa!


sobota, 7 stycznia 2017

2016-2017...

Hey!


Początek stycznia to idealny moment, aby podsumować ubiegły rok, a także wspomnieć o obecnym, który będzie bogaty w kilka postanowień. Zaczynając po kolei, opowiem Wam jak minął mi 2016.

Pierwsze co nasuwa mi się na myśl, to bal gimnazjalny, który miałam pod koniec stycznia. W tamtym czasie także zmieniłam fryzurę, totalna metamorfoza, z pozytywnym skutkiem okazała się tak przyjazna dla mnie, że pozostałam w niej po dzień dzisiejszy. Następne miesiące to głownie obowiązki szkolne. Czekał mnie egzamin gimnazjalny, co wiązało się z powtórzeniem dużej ilości materiału, w krótkim czasie. Powtarzanie przeplatało się ze sporą ilością kartkówek i sprawdzianów. Po egzaminie, który napisałam na zadowalające mnie wyniki w szkole zrobiło się luźniej, chodź wciąż walczyłam o jak najlepsze oceny. Maj, czerwiec to czas, kiedy zastanawiałam się nad kolejną szkołą, a żegnałam z obecną. Wybrałam liceum o profilu policyjnym, które w sumie nie jest daleko od domu. Po męczącym roku szkolnym witałam wakacje. Czas, który totalnie wykorzystałam na regeneracje sił. Podczas dwóch miesięcy ograniczyłam swój aktywność w sieci, a zamieniłam ją na większą dawkę chwil spędzonych z rodziną na świeżym powietrzu. Wraz z wrześniem zawitałam do nowej szkoły, zamieszkałam w internacie. Był to czas bardzo pozytywny, ale też i wymagający cierpliwości. Po chwilowym kryzysie, który dość szybko zażegnałam, bo kto jak nie Ja :D, przyłożyłam się bardziej do nauki i chwaląc się swoimi osiągnięciami, otwarcie mogę powiedzieć, że otworzyłam przed sobą szeroką drogę, aby w następnym roku sięgnąć po stypendium.
W ubiegłym roku nauczyłam się wielu rzeczy. Myślę, że wydoroślałam, nabrałam większej pewności siebie, poznałam wielu ciekawych ludzi i zaczęłam wierzyć w swoje możliwości.
Podczas 366 dni osiągnęłam bardzo wiele na blogu. Przekroczyłam magiczną cyfrę 100 tysięcy wyświetleń , dostałam wiele miłych komentarzy i nawiązałam stałe współprace :)
W 2016 roku kierowałam się mottem: "By najlepszy dzień starego roku, był najgorszym nowego", stwierdziłam, że dalej podążam z tym przez życie.
W nowy rok weszłam hucznie z fajerwerkami i liczę, że 2017 przyniesie mi sporą dawkę miłych zaskoczeń i pozytywnych wyzwań, z oczywiście takim samym skutkiem :)











Postanowienia:
- osiągnąć wysoką średnią dającą czerwony pasek na koniec roku szkolnego
- używać mniej wulgarnych słów (w ostatnim czasie poprawiłam się, ale chciałabym to ograniczyć do minimum)
- osiągać kolejne sukcesy na blogu, wliczając w to także i współprace
- systematycznie ćwiczyć
- wychodzić na spacery i często jeździć na rolkach
- zadbać i polepszyć stan włosów i paznokci


Tymczasem uciekam przejrzeć nowości na Waszych blogach :) Pa! Pa!


1. Jak wspominacie rok 2016?
2. Wasze noworoczne postanowienia?

sobota, 31 grudnia 2016

Moje prezenty...

Hey!


Pomyślałam, że skoro mamy jeszcze grudzień, to wstawienie posta ze świątecznymi prezentami, nie będzie głupim pomysłem :D Z roku na rok moi najbliżsi coraz bardziej mnie zaskakują. W świętach oczywiście prezenty nie są najważniejsze, jednakże ich dostawanie na pewno cieszy nie tylko i mnie.



 

 



Jak widzicie na zdjęciach w paczce znalazły się moje ukochane produkty White Swan, jest to komplet, perfumy + żel pod prysznic. To co kocham w nich najbardziej, to nieziemska, intensywna woń. Posiadam takowe perfumy o zapachu egzotycznego mango i jestem zachwycona. Zapach "czerwonych jagód", który aktualnie dostałam również jest świetny. 
Nowy telefon, marki Huawei P8 lite, to moje nowe cudeńko, które zastąpiło mój poprzedni telefon Nokia Lumia 625. Telefon, był dla mnie wielkim zaskoczeniem. Tak, chciałam nowy, aczkolwiek bardzo na niego nie naciskałam. Huawei da mi więcej możliwość. Przejście z Windowsa na Android, wiąże się z tym, iż będę mogła korzystać z wielu aplikacji, o których w moim poprzednim telefonie nie było mowy. 
W świątecznej paczce znalazłam także czekoladę, zapach, magnes, etui na nowy telefon, pieniądze i smycz do telefonu.


Niedawno także, przyszło do mnie etui na poprzedni telefon. Etuistudio, jak wskazuje nazwa to internetowa strona, gdzie możemy wybrać etui na nasz telefon. Skusiłam się na kolorowy wzór kwiatów, który świetnie się prezentuje po nałożeniu. Dokładne wykonanie umożliwia nam korzystanie z bocznych przycisków telefonu, bez żadnych trudności. Stworzone z miękkiego plastiku, posiadające twarde "plecy". 

Strona posiada szeroki wybór produktów, na każdy model telefonu. Dla wybrednych ciekawym wariantem jest stworzenie własnej kompozycji, którą możemy przenieść na etui. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. 

Zapraszam: etuistudio.pl


Na zakończenie dzisiejszego posta, chcę Wam wszystkim złożyć najszczersze życzenia z okazji nadchodzącego 2017 roku. 

"By najlepszy dzień starego roku, był najgorszym nowego"


Tymczasem uciekam :) Pa! Pa!


1. W komentarzach pochwalcie się otrzymanymi prezentami.


środa, 28 grudnia 2016

Koniec grudnia...

Hey!


Świąteczna gorączka powoli nas opuszcza. Tegoroczne święta minęły mi w bardzo szybkim tempie. W sumie nawet nie wiem czy jest to spowodowane, ale jak wiadomo wszystko co fajne szybko się kończy. Wigilia jak i pierwszy dzień spędziłam w domu. Drugiego dnia byłam natomiast u dziadków, gdzie spędziłam miło czas.

Stopniowo odchodząc od świątecznej atmosfery rozmyślamy nad kolejnym nadchodzącym wydarzeniem, Sylwestrem. Moje plany na sobotnie popołudnie są dość proste. Sylwestra zapewne spędzę w domu, możliwe, iż obejrzę jakiś film, na który w zwykłe dni nie mam czasu :D


W dzisiejszym poście, umieszczam kilka zdjęć z nowo przybyłymi ciuszkami, które dostałam w ramach współpracy z firmą Sammydress. Zamawiając produkty, w swoim koszyku miałam ich trzy sztuki. Zamówienia dokonywałam podczas czarnego piątku, który za granicą jest bardzo popularny. Nim się obejrzałam jednego produktu nie było (mowa tu o pierwszej bluzie, przedstawionej na zdjęciu). Po trzech tygodniach zawitał do mnie listonosz z paczką, gdzie w niej znajdowała się bluza i koszula, brakowało wspomnianej przeze mnie bluzy. Miłym zaskoczeniem był fakt, iż wczoraj dostałam wybraną wcześniej bluzę, której w pierwszej paczce nie było. Nie sądziłam, że strona ją mi dośle. Po tym zdarzeniu utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że firma jest bardzo rzetelna i dba o współprace z blogerkami.

O ostatniej przesyłce tego roku mogę mówić w samym superlatywach. Rzeczy są dobre jakościowo, idealnie trafione w punkt. Bluzy wybieram z myślą o szkole. Czarna posiada zamek i jest wykonana ze śliskiego materiału, fioletowa natomiast ma zatrzaski i jest bawełniana . Ta druga to typowa bejsbolówka, podobną mam w szafie, chodź jest już na mnie troszkę za ciasna. Koszulę zamówiłam z myślą o ciepłych dniach. Powoli wybiegając w przeszłość widzę ją w różnych zestawieniach. Posiada delikatny, zwiewny materiał, guziki przy rękawach, gdzie możemy je zapiąć, jak także pozostawić w prostej formie. Motyw kraty dodaje jej uroku.

Przepraszam, za jakość zdjęć, ale pogoda w tym miesiącu nas nie rozpieszcza.









 

Czarna bluza- (KLIK)
Bejsbolówka - (KLIK)
Koszula - (KLIK)


Uciekam przejrzeć nowości na Waszych blogach :) Pa! Pa



niedziela, 25 grudnia 2016

Świąteczny czas...

 Hey!


24, 25, 26 grudzień. 3 dni, które powodują uśmiech na twarzach wielu osób. Święta, już sama myśl o nich powoduje ciepło na moim sercu. Czas, kiedy ludzie zapominają o obowiązkach, życie nabiera powolnego tempa, a my rozkoszujemy się zapachem świerka, mandarynek czy dopiero upieczonych pierniczków.  Dni, gdzie zmęczenie, wywołane przygotowaniem domu i stołu odchodzi na drugi plan. 
Jak  ja przygotowywałam się do tego wyjątkowego czasu?
Moje wdrożenie tak na dobre w świąteczną atmosferę, rozpoczęło się już we wtorek, kiedy miałam internatową wigilię. Rozpoczęła się ona przed osiemnastą, zakończyła ponad godzinę później. Była to idealna okazja, aby złożyć życzenia. Podzieliłam się również opłatkiem z osobami, które do klasy zemną nie chodzą. Dzień później w szkole odbył się koncert kolęd,  przedstawienie, a następnie wigilia klasowa. W internacie zostałam do czwartku, od razu po lekcjach udałam się na świąteczne zakupy. Głównym zamysłem był zakup świątecznych upominków dla moich rodziców. Oczywiście nie obyło się bez sprzątania oraz pomagania w kuchni. Jest to jedna z ważniejszych rzeczy w tworzeniu najbardziej uroczystej kolacji. 
Mówiąc o przygotowaniach warto również wspomnieć o tych wewnętrznych, które dzieją się w nas. Przede wszystkim odcięłam się od medialnej nagonki. Ostatnio rozmyślałam jak to jest. Świąteczne reklamy pojawiające się w telewizji już od listopada. Wspominanie o tym jak dzisiejszy świat żyje w pośpiechu. Reklamy z zaproszeniami na Sylwestrowe festiwale, gdzie nawet nie rozpoczęły się święta Bożego Narodzenia. Myślę, że w pewnym sensie komercja wzięła górę nad tym co najważniejsze.
Nie dajmy się zwieść a przede wszystkim nie zapominajmy o co chodzi w tym ważnym dla nas czasie :) 

Wam moich drodzy czytelnicy, życzę wesołych, rodzinnych, pogodnych świąt. Pełnych miłości, zdrowia, szacunku i wzajemnego wsparcia. Spełnienia wszystkich marzeń, realizacji postawionych celów. 







  
Na zdjęciach widzicie dwa produkty, które dostałam od firmy Mygiftdna.
Co mogę powiedzieć o tej przesyłce? 
Kubeczek to zestawienie oryginalności z prostotą. Zamawiając go, pomyślałam, iż może być fajnym prezentem. 
Taca, posiada bardzo inspiracyjny napis. Zaletą prezentów personalizowanych jest możliwość umieszczenia imion osób, które chcemy obdarować, a także i nas samych. Taca jest bardzo estetycznie, solidnie wykonana. Lekka, a także poręczna. Pełni funkcje stoliczka. Dzięki niej mogę odpocząć w łóżeczku z ciepłą herbatką i ciastkiem stawiając ją obok. 


Tymczasem uciekam :) Pa! Pa!


1. Natomiast jak Wy spędzacie święta?