niedziela, 21 lipca 2019

Ach, cóż to była za podróż... za multum uśmiechów...

Hey!


Rozpoczynając dzisiejszego-czwartkowego posta, doskonale zdaje sobie sprawę, że jego publikacja może nastąpić długo, długo później. Są takie notki, których zredagowanie zajmuje mi dobrych parę godzin. Na szczęście zdjęcia zrobiłam już parę tygodni temu - tuż po otrzymaniu kosmetyków, a więc część "należności" została zrealizowana, a ta najważniejsza - tekst właśnie zostaje wystukany na pustą kartę bloggera. W przypływie refleksji wróciłam wspomnieniami do pierwszych postów wypełniających mój internetowy zakątek. Progres jaki zrobiłam jest tak wielki, że aż trudno w to uwierzyć. Intrygujący jest sam fakt, ile treści wypełnia moją stronę. To, że od kilku lat tworzę z tak samo wielkim zapałem i przypływem weny zasługuje na uznanie. Z pewnością wytrwałością to ja powinnam, a nawet muszę się pochwalić!


Ponad miesiąc temu wspólnie mieliśmy okazje zmierzyć się z własnymi, niekiedy ukrytymi słabościami by zajrzeć w głąb naszych kosmetycznych oczekiwań. W poście - PRZYSTRAJAJĄC MASKĘ... wyruszyliśmy w jakże ambitną podróż - podróż w nieznane. Forma, odsłony na jaką się zdecydowałam i miłe opinie dodały mi tak wielkich skrzydeł, że dzisiaj postaram się obrać podobny kierunek. 
Na szczęście nasza tropicielska rezolutność i ciekawość świata skończyła się szczęśliwie, otwarte wrota pierwszej części poszukiwań tylko czekały by je przekroczyć i zmierzyć się z kolejnymi wyzwaniami. Dzisiejsza podróż od początku klaruje się wysoce zawadiacko, ale któż powiedział, iż poszukiwania cennego skarbu - kryjących się tajemnic nastąpi wręcz natychmiastowo? 


Powtórnie na piedestale prezentuje kosmetyki La Rose
Koreańskie formuły przebyły setki kilometrów by odnaleźć swoich wielbicieli między innym w naszym kraju. Któż nie chciałby przetestować produktów wypełniających takie zakładki jak - Fare Care, Bath & Body, Włosy, Koreańskie kosmetyki, Sun Care, Mani & Pedi, Make-up, Home Care, Zapachy, Pielęgnacja (działanie). A może od razu chcecie przetestować sprawdzone formuły? Ależ proszę bardzo, strona zdoła spełnić nawet i takie zachcianki. Pod zakładką Bestsellery kryje się to, czego poszukujecie. A właśnie wspominając o poszukiwaniach, nie można zapomnieć o kompanach tej jakże ekscytującej podróży. Nie śmiem nawet o nich zapominać; załóżmy, że oczekiwałam dogodnego momentu na kolejną prezencje. Wszystko dawkuje Wam stopniowo, byście nie popadli w nadmierny zachwyt. 
Poprzednio moi wierni tropiciele obrali dobry kierunek swoich poszukiwań zmierzając na wschód. Towarzyszące atrybuty w 100% spełniły swoje zastosowanie pomagając w pokonaniu części wymagającej trasy. Hm... wiele osób może się zastanawiać w jakim celu wyruszyliśmy skoro kosmetyki możemy zamówić np. bezpośrednio z domu? Trafna uwaga... ale nie wspominałam także o przeżyciu wakacyjnej przygody? No właśnie, rozwiewając Wasze wątpliwości takim oto sposobem zmierzamy i UWAGA! nic nas nie zatrzyma. Ani słońce, ani deszcz co więcej poprzedni sukces napędza nas jeszcze bardziej. Wszyscy chcemy poznać tajemnice komponowanych składów, wkład i zaangażowanie osób nadzorujących, bez których powstawanie takich rynkowych perełek nie miałoby możliwości. Każdy kolejny krok, każda wskazówka i pomysł na przebrnięcie trasy przybliża nas do celu. A cel jest tak blisko, już na wyciągnięcie ręki!





Petitfee Gold Hydrogel Eye Patch (KLIK)



 MOJA OPINIA ◀


Ledwo co wyruszyliśmy, a na naszej drodze pojawiły się pierwsze przeszkody. Las to nie tylko piękno i klimat, to także... tereny podmokłe wymagające szczególnej uwagi i troski - bezpieczeństwo ponad wszystko. Chwilowe zawahania... iść dalej... zawrócić... a może poszukać nowej drogi?
Na coś w końcu muszą się zdać zregenerowane siły. Grupa podróżników ma na swoim cele najbystrzejszych i najbardziej rozsądnych przedstawicieli. Decyzja podjęta ruszamy z dużą dozą niepewności węsząc kolejnych przygód.



Hydrożelowe płatki okazały się istnym strzałem w 10! Od dziecka zmagam się z problematyczną wrażliwością i delikatnością okolic oczu. Zwłaszcza w okresie wiosennym objawia się to uporczywą alergią. Przemęczone, obolałe oczy wyróżniały się na tle całej twarzy.
Podkrążenie i szarość tzw. worki pod oczami były najbardziej widoczne w okresie maturalnych zmagań. Fakt, że płatki otrzymałam w tym najtrudniejszym dla mnie okresie był dla mnie wybawieniem.
Aplikacja płatków jest dziecinna prosta - za pomocą szpatułki należy oddzielić jeden od pozostałych i nanieść bezpośrednio pod oczy bądź bruzdy nosowo-wargowe. 20-30 minut to czas, który powinniśmy w pełni wyodrębnić tylko i wyłącznie dla siebie. Chwila relaksu po całym dniu wypełnionym obowiązkami jest zbawienny dla naszego samopoczucia i urody. 
Płatki są pokryte esencją, której pozostałości po ich zdjęciu najlepiej jest wklepać.
Ciekawym "zjawiskiem" jest to, że płatki tuż po wyjęciu z opakowania są mniej sprężyste, aniżeli później nałożone na określoną okolicę. Wydaje mi się, że ciepło naszej skóry nieco je zmiękcza i "topi" 

Po wielokrotnym odpoczynku przy udziale płatków zauważyłam spektakularną zmianę w wyglądzie okolic oczu. Skóra jest przede wszystkim jędrniejsza i mniej wyczulona na niekorzystne czynniki środowiska zewnętrznego. Czuję, że dostarczyłam tak dobrych właściwości, że nic jest w stanie przedrzeć przez utworzoną barierę ochronną. Rozjaśniona skóra od razu inaczej prezentuje naszą twarz, a zawarte drobinki złota dodają jeszcze większego lśnienia i blasku. Promienność, gładkość i nawilżenie - tego właśnie było mi trzeba! 


Zapach płatków jest bardzo przyjemny dla nosa. Delikatność żeń-szenia i ekstraktów nie jest w stanie podrażnić nawet najbardziej wrażliwych oczu.


Jak dobrze, że jedna z miłośniczek wypraw po złoto zabrała ze sobą nic innego jak - HYDROŻELOWE PŁATKI POD OCZY ZE ZŁOTEM. Przypadek? Miała kochana nosa, oj miała. Przeprawa okazała się tak trudna, że kompletnie pozbawiła nas zachowanej energii. Nie byliśmy nastawieni na tak poważne przeszkody. Gdyby nie płatki, nasze oczy byłyby popuchnięte, obolałe; jedynym sensownym i ratującym rozwiązaniem mogłaby być drzemka... ale my nie mamy tyle czasu. Wybiło południe, a to jeszcze nie koniec! 




 SKŁAD ◀


Water, glycerin, calcium chloride, chondrus crispus powder, methylpropanediol, ceratonia siliqua gum, xanthan gum, hydroxyethylcellulose, peg-60 hydrogenated castor oil, panax ginseng root extract, swiftlet nest extract, aloe barbadensis leaf extract, sodium hyaluronate, betaine, rosa centifolia floer water, hydrolyzed collagen gold (1 ppm), alcohol, synthetic fluorphlogopite, titanium dioxide, cl 77491, scutellaria baicalensis root extract, camellia sinensis leaf extract, houttuynia cordata extract, artemisia vulgaris extract, citrus junos fruit extract, 1,2 - hexanediol, caprylyl glycol, citrus grandis (grapefruit) seed extract, bambusa textilis stem extract, pinus palustris leaf extract, ethyl hexandiol, disodium edta, mineral oil, methylparaben, chlorphenesin, phenoxyethanol, fragrance




 OD PRODUCENTA ◀





HYGGE All In One Care Cleansing Water (KLIK)



 MOJA OPINIA ◀


Ile to my przeszliśmy? Kilometr za kilometrem, a lasu nie było końca. Zabłądziliśmy, szukaliśmy wskazówek, czegoś co mogłoby nas doprowadzić na właściwy tor. Później bagna, łąki, oj kochani pewnie pomyśleliście, że już wymiękliśmy? Nic z tych rzeczy. Zwątpienie przerodziło się w rozpacz, by powiedzieć sobie - "NIE PODDAMY SIĘ!"



Wielokrotnie wspominałam, że swój dzień rozpoczynam i kończę od oczyszczająco-pielęgnacyjnego rytuału. Nie wyobrażam sobie by nie oczyścić swojej twarzy przed i po śnie. 
Oczyszczająca woda jest kolejnym produktem, który śmiało mogę włączyć do swojej listy must-have pewniaków.
Obecnie woda jest przeze mnie wykorzystywana do usuwania gromadzonych zanieczyszczeń, jednakże producent podkreśla, że radzi sobie z makijażem.
W okresie wakacyjnym pozwalam swojej skórze odpocząć; ograniczając pełnym make-up; takowy sporządzam tylko kiedy muszę gdzieś wyjść; na co dzień nie odczuwam takiej potrzeby z czego jestem bardzo dumna. Pomimo uwielbienia do make-upu nie zwariowałam na jego punkcie. Wszystko w granicach rozsądku.

To nie oznacza, że wody nie przetestowałam w tym zakresie. Rzetelne testy to pełne testy.
By usunąć makijaż nie muszę zbytnio się przykładać. Kilka kropel w zupełności wystarczy.
Przy zmywaniu cięższych pomadek bądź oczy wacik należy przytrzymać kilka chwil dłużej. Ot, taka mała sugestia.

Delikatność i kojąca formuła wody idealnie współgra z moją cerą. Jej obecny stan mogłabym określić jako rewelacyjny. Zniknęły wszelkie podrażnienia, suche skórki, niepokojące zmiany, przebarwienia i wszystko co mogłoby wywołać moje zdenerwowanie. Na pewno nie jedna z nas była choć raz w życiu niezadowolona ze swojego wyglądu. Pryszczyk pojawiający się w najmniej oczekiwanym momencie; trądzik, który zamiast ustępować przybiera na sile - ahhh jakie to potrafi być uporczywe.

W chwili obecnej śmiało mogę powiedzieć, że te i inne problemy skórne mnie nie dotyczą. Woda świetnie oczyszcza, co za tym idzie zapobiega powstawaniu zmian skórnych, wzmacniając jej barierę. Wyrównanie poziomu pH, połączenie składników odtruwających i zrównoważenie skóry to jedne z najistotniejszych zalet. Nie zawiera parabenów, alkoholu, silikonów i alergenów. Polecam z całego serca!


Linijka, mapa, skala, skomplikowane obliczenia... jejku jesteśmy coraz bliżej. Jak dobrze; prowiantu coraz mniej, wody także. Chrzanić pragnienie, chrzanić głód! Czyżby wkradło się troszkę zdenerwowania? Ciii, może to nas zmobilizuje.
A propos wody - przemyślana wędrówka to wyegzekwowanie kilku chwil na oczyszczenie i przywrócenie odpowiedniego pH skóry - HYGGEE All In One Care Cleansing Water
Tak niewiele, a cera wygląda jakbym dopiero się przebudziła. 






 SKŁAD ◀


Water, Betula Platyphylla Japonica Juice, Dipropylene Glycol, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Glycerin, Diglycerin, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Oil, Aloe Barbadensis Leaf Polysaccharides, Royal Jelly Extract, Moringa Pterygosperma Seed Extract, Xylitol, Lactobacillus Ferment, Lactococcus Ferment Lysate, Asparagus Officinalis Stem Extract, Bifida Ferment Lysate, Rubus Chamaemorus Seed Extract, Streptococcus Thermophilus Ferment, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Decyl Glucoside, Caprylyl Glycol, Panthenol Ethylhexylglycerin, Sodium Citrate, Glyceryl Caprylate, Citric Acid, 1,2-Hexanediol, Butylene Glycol, Maltodextrin, Xylitylglucoside, Anhydroxylitol, Propanediol, Hyaluronic Acid, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Sodium Hyaluronate, Caprylic/Capric Triglyceride, Phospholipids, Ceramide NP,Calcium Gluconate,Cholesterol,Gluconolactone,Arginine,Phytosterols,Disodium EDTA,Phenoxyethanol,Potassium Sorbate,Sodium Benzoate




 OD PRODUCENTA ◀




Cosrx Cooling Aqua Facial Mist (KLIK)



 MOJA OPINIA 


Ahhh, co to była za droga. Tonęliśmy w wodzie po "pachy", jak dobrze, że każdy pomyślał o zapasowej parze obuwia. Pot spływa po czole; każdy marzy tylko o chwili odetchnienia.
Najlepiej przygotowani zabrali ze sobą dodatkowy, oryginalny niezbędnik podróżnika - DELIKATNIE NAWILŻAJĄCĄ I ODŚWIEŻAJĄCĄ MGIEŁKĘ. Kilka psiknięć; uczucie ulgi i regeneracji.  Tego zdecydowanie było nam potrzeba. Przecież nie możemy dotrzeć do siedziby tak poważnej marki zmarnowani i zmęczeni. Jeszcze szybciutko kilka dodatkowych aplikacji - tak dla pewności i zmykamy!


Okres wakacyjny poświęcam w dużej mierze na utrzymaniu i polepszeniu swojej aktywności fizycznej. Nie wyobrażam sobie by cały dzień przesiedzieć przed komputerem bądź telewizorem. Niekiedy zakres moich ćwiczeń jest tak wyczerpujący, że jedynym ratunkiem okazuje się chłodząco-odświeżająca mgiełka. Spryskanie twarzy w trakcie jak po treningu nie tylko korzystnie wpływa na moje samopoczucie, ale także i stan cery. Mgiełka poprzez wygodne dozowanie-pompkę jestem w stanie szybciutko chwycić i wykonać potrzebną aplikację. Łagodząc zmęczoną, zaczerwienioną twarz zapobiega utracie naturalnej wilgoci. 

Kluczowe składniki: ekstrakt z aloesu, ekstrakt z mięty, madecassoside, ekstrakt z owoców anyżu, ekstrakt z liści wąkroty azjatyckiej i wyciąg z tarczycy bajkalskiej - odpowiadają za szereg dobroczynnych właściwości, z którym chciałabym byście zapoznali się osobiście na internetowej stronie.

Mgiełka jest wolna od parabenów i alkoholu nie zawiera także siarczanów. To wielkie zalety dla osób ceniących sobie w pełni naturalne formuły.

Zapach mgiełki jest niezwykle urzekający, pobudzający zmysły. Jego delikatność i zmysłowość zarazem uwodzi i kusi. Ahhh, gdyby były takie perfumy - moje ciche marzenie (może ktoś je spełni?)
Nie potrzeba słów, każdy chciałby otulić się taką beztroską mgiełką bajkowej rzeczywistości. 

Inną zaletą mgły jest przedłużenie trwałości makijażu, o czym należy, a nawet trzeba wspomnieć!




Chwila, chwila; przecieramy oczy ze zdumienia. Ten budynek, ta architektura jest dokładnie taka sama jak na zdjęciu! Tak, dotarliśmy do celu. Jak cudownie, w rzeczywistości jeszcze piękniej. Wybuch euforii to tylko formalność!




 SKŁAD 

Water, Butylene Glycol, Betaine, 1,2-Hexanediol, Aloe Barbadensis Leaf Water, Centella Asiatica Leaf Water, Ethylhexylglycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Illicium Verum (Anise) Fruit Extract, Scutellaria Baicalensis Root Extract, Xylitol, Allantoin, Polysorbate 60, Menthyl Lactate, Mentha Haplocalix Extract, Guaiazulene, Madecassoside, Citrus Limon (Lemon) Peel Oil, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Oil




 OD PRODUCENTA 


Delikatna nawilżająca odświeżająca i chłodząca mgła do twarzy, która tworzy na skórze barierę ochronną nie pozwalając jej wysychać, a używana w ciągu dnia dodatkowo nawilża i odświeża cerę pozwalając na przedłużenie trwałości makijażu.


Formuła Cosrx Cooling Aqua Facial Mist oparta na ekstrakcie z wąkroty azjatyckiej i aloesie pozwala nie tylko doskonale nawilżyć i zregenerować skórę, ale także ma działanie anyoksydacyjne (anty-aging), antybakteryjne i przeciwzapalne, dlatego doskonale nadaje się do pielęgnacji skóry mieszanej, tłustej czy trądzikowej.





 ZAPRASZAM - La Rose



K-Beauty by LaRose (Facebook) - KLIK


INSTAGRAM - beauty_bylarose


Ta wyprawa kosztowała nas na prawdę wiele, ale wspólnie stwierdziliśmy, że było warto. Ogrom informacji jakie przyswoiliśmy po dotarciu na miejsce zawrócił nam w głowie. Nie bylibyśmy sobą, zachowując je tylko dla siebie, a to kilka z nich:

Ponad 1000 produktów w ciągłej sprzedaży. W każdym miesiącu znajdziesz około 50 Nowości. 

Paczki wysyłane w ciągu 24h od złożenia zamówienia dzięki czemu klienci już w ciągu 48h mogą cieszyć się zamówionymi kosmetykami. 

Model biznesowy oparty jest na ciągłym poszukiwaniu ciekawych produktów z całego świata, aby klienci mogli korzystać z osiągnięć współczesnej kosmetologii. Oferta to głównie kosmetyki z Polski oraz Korei, do których mamy największe zaufanie. 

Wszystkie kosmetyki są zarejstrowane w CPNP (Cosmetic Product Notification Portal), jednostce Komisji Europejskiej odpowiedzialnej za wprowadzenie produktów kosmetycznych do obrotu na terenie Unii Europejskiej.



Jesteśmy niezmiernie ciekawi jak wy sprawdziliście się w formie podróżników. Mamy nadzieje, że zaraziliśmy Was pasją do odkrywania i poznawania pielęgnacyjnych formuł.  Koniecznie pochwalcie się w komentarzach! Pa! Pa!




1. Czy znaliście produkty marki La Rose?
2. Wędrówka do świata koreańskich kosmetyków azjatyckich brzmi zachęcająco?
3. Którym produkt zaciekawił Was najbardziej?



wtorek, 16 lipca 2019

Wejrzeć w głąb szklanych "oczu"

Hey!


Po szybkich, porannych zakupach zaglądam do Was z kolejnym postem. Z takim rozpoczęciem dnia, humor gwarantowany. Od czasu do czasu uwielbiam wyrwać się z "niedźwiedziego snu" by pojechać chociażby na zakupy. Choć i tak w te wakacje nie pozwalam sobie na poranne lenistwa to chwila oderwania i zmiany otoczenia jest bardzo korzystna. W ubiegłych latach potrafiłam smacznie spać do późnych godzin porannych, 9-10 była dla mnie zupełną normalnością, obecnie nie wyobrażam sobie takiego marnotrawstwa czasu. Nadanie odpowiedniego rytmu dnia jest dla mnie niezwykle ważne.


Każdy dzień wygląda zupełnie inaczej. By móc w pełni skupić się na codziennych obowiązkach i chwilach wyodrębnionych na przyjemności tuż po przebudzeniu układam sobie wstępny harmonogram. Takim oto sposobem w niedzielne popołudnie zrealizowałam jedną z zaplanowanych sesji. Taka forma odpoczynku, po rodzinnym, tradycyjnym obiadku jak najbardziej pozwoliła mi się zrelaksować. Oprócz "pozowania" mogłam najzwyczajniej w świecie usiąść w ogrodzie/ sadku i podziwiać otaczającą mnie naturę. Co więcej odkryłam kolejny cud mojej posiadłości; zamykając oczy i wytężając swoją wyobraźnie w jednej chwili przeniosłam się do lasu i jego wyjątkowego klimatu; to dzięki rosnącym świerkom - na które spojrzałam z jeszcze większą dozą przenikliwości. 
Doceniając tak małe, ale wielkie w znaczeniu "rzeczy" tworzę piękniejszy obraz świata. Podpatrując, skupiając swój wzrok bądź rzucając nieśmiałe spojrzenia. By wejrzeć w głąb szklanych "oczu" i odczytać me myśli.







Okrągłe lustrzanki okulary lenonki LIVA (KLIK)


Wielką niewiadomą był wybór okrągłych okularów tzw. lenonek. Zazwyczaj pozostawałam wierna określonym kształtom, w których zarówno dobrze się czułam jak i wyglądałam. O kupnie/ zamówieniu lenonek myślałam wraz z rozpoczęciem się obecnego sezonu. Chciałam wprowadzić pewną różnorodność by urozmaicić swoją stale powiększająca się kolekcje.
Wybrane lenonki pomimo prostego wykonania są bardzo charakterne. Szeroka, czarna, matowa obwódka podkreśla ich format dodając naszej twarzy zupełnie innego oblicza. 
Ciekawym doświadczeniem było zestawienie lenonek LIVA, w dwóch całkowicie odmiennych stylizacjach. Ta elegancka i stylowa zaprezentowana powyżej idealnie współgra z lenonkami wyodrębniając w nich pomimo charakteru klasę i niepowtarzalny urok.
W zestawieniu sportowym, z towarzyszącą czapką z daszkiem lenonki nabrały szaleńczej nieco hardcorowej duszy. 
Okulary są bardzo wygodne w noszeniu, wręcz nieodczuwalne dzięki ultralekkiej formie.




Oczy nie są piękne ze względu na kolor, jaki mają, tylko w zależności od tego, co przekazują.
Blue Jeans 







ADELIA damskie okulary polaryzacyjne pilotki dla kierowców (KLIK)



Pilotki damskie we współczesnym wydaniu... czytając tę frazę od razu wiedziałam, że i te okulary znajdą się w moim zestawieniu letniego must have. Dodatkowo informacja, że są one polaryzacyjne; idealne dla kierowców potwierdziła słuszność mojej decyzji. Tak wiele się mówi obecnie o nieostrożności kierowców; piękna, słoneczna pogoda sprzyja brawurowej, niebezpiecznej jeździe. Brawura, w połączeniu z oślepiającymi promieniami słońca może skończyć się tragicznie. 
Nienawidzę przymrużać oczu i narażać ich na ekstremalny wysiłek zarówno za kierownicą jak i podczas wyjść/ spacerów
ADELIA to model posiadający filtr UV400 kat.3 oraz filtry polaryzacyjne.
Model tradycyjnych pilotek został unowocześniony zdobionymi zausznikami zgodnie z aktualnymi trendami eyefashion. Końce zauszników zostały wykonane z przyjemnego materiału, dzięki czemu zyskały miano soft touch. Dodatek czerwieni w połączeniu ze złotem i przyciemnianymi szkłami tworzy spójną całość. 






Mówi się,że kiedy ktoś jest szczęśliwy, wszystko wydaje mu się piękniejsze, a w jego spojrzeniu na świat widać kolory jego duszy.
Irene Cao








VENANCE damskie okulary przeciwsłoneczne oversize (KLIK)


Ostatni model to pewniak wśród mojej dotychczasowej kolekcji. Pisząc o konkretnym modelu i stylu to właśnie okulary oversize w pełni wpasowują się w te kryteria. Pięknie zdobione oprawki, ich kolor-brąz, harmonijne połączenie elementów metalu i plastiku od razu wpadło mi w oko. Po takie okulary będę sięgać tylko i wyłącznie do eleganckich i wykwintnych zestawień. Spoglądając na model po kilku chwilach widać, że ma on swoją duszę i ekstrawagancje. Cieniowane soczewki i odbijające się w nich światło okularów VENANCE rozświetla twarz dodając nienachalnej promienności. 

Warto również wspomnieć iż model jest wyposażony o ruchome noski, które stanowią dodatkowy atut. Osobiście preferuję takie rozwiązanie, choć brak nosków nie dyskwalifikuje u mnie wyboru danego modelu. Odnosząc się do okularów LIVA... Dobrze wyprofilowana oprawka, uniemożliwiająca zsuwanie się okularów potrafi spełnić wszelkie oczekiwania. 




Prawdziwa podróż odkrywcza nie polega na poszukiwaniu nowych lądów, lecz na nowym spojrzeniu.
Harvey Karp 



ZAPRASZAM - born86.pl

FACEBOOK - born86sunglasses

INSTAGRAM - born86sunglasses


Do każdych okularów dołączone jest stylowe i modne etui w gratisie.
DARMOWA i BEZPIECZNA DOSTAWA W DOPASOWANYCH DO TRANSPORTU PUDEŁKACH.
Marka oferuje nie tylko okulary damskie; asortyment wypełniają także modele męskie i dla dzieci. Liczne nowości i wyprzedaże dodatkowo powinny Was skusić. BORN86' to jeden z największych internetowych sklepów z okularami przeciwsłonecznymi, zerówkami i oprawkami. Nic tylko łapać atrakcyjne zniżki i kompletować swoją kolekcje stylowych dodatków jakimi są okulary. 
Pilotki, lustrzanki, polaryzacyjne, kocie oczy - wybór należy do Ciebie! 



Tymczasem kochani zmykam sporządzać sobie kolacje. Życzę wszystkim miłego wieczorku! Pa! Pa!




1. Jak spędziliście dzisiejszy dzień? 
2. Który model okularów spodobał się Wam najbardziej?
3. Znaliście asortyment internetowego sklepu born86.pl?



niedziela, 14 lipca 2019

Niszczycielska mieszanka...

Hey!



 Witam Was kochani w przepiękny, słoneczny dzień! Po wielu chłodniejszych dniach, w końcu na dworze panują temperatury w sam raz na wakacyjny odpoczynek. Myślę, że moje samopoczucie w głównej mierze podyktowane jest aurą za oknem. Gdy świat odżywa i Ja czuję dawkę pozytywnej energii.
Weekendowe dni mijają w spokojnym, zrównoważonym tempie. Wolniejsze chwile pozwalają mi zregenerować siły po męczących wyjazdach. Jedna z czytelniczek wspomniała, iż pobycie samemu ze sobą jest rewelacyjnym sposobem na zaznanie wewnętrznego spokoju. W 100% się z Tobą zgadzam Beatko! Taką praktykę stosuje od dobrych kilku lat, co przyczynia się do pielęgnowania zdrowia psychicznego. Tak mało się o tym teraz mówi... a Ja po cichu, zupełnie niepostrzeżenie wywołuje wilka z lasu. 


Takie dni, jak te - kiedy jestem w domu na dłużej, zazwyczaj wykorzystuje by zredagować teksty, które wypełnią wpisy recenzenckie. Opisy produktów, wyszczególnienie ich właściwości, zastosowań i ukrytych zalet wymaga skupienia  i doświadczenia, które gromadzę na przestrzeni dni-tygodni; w zależności od obszarów objętych pielęgnacją. 
Otrzymywane produkty zazwyczaj są skierowane pod mój typ i preferencje cery, choć niejednokrotnie podarowałam coś moim rodzicom.

Dziś po raz pierwszy na swoim blogu zamieszczę opinię kuzynki, która postanowiła przetestować dwa, jakże urodziwe produkty. Jako, że była to jej pierwsza taka recenzja, postanowiłam jej troszeczkę pomóc; finalnie wspólnie zredagowaliśmy tekst. Bardzo się cieszę, że marka KOSMETYKIODNATURY.PL wyszła z taką inicjatywą, by objąć testami szersze grono odbiorców; w tym przypadku mojej kuzynki. Dodatkowa opinia kogoś z zewnątrz jest niezwykle cenna. Ale nim skupimy się na treściach właściwych, pozwolę sobie przybliżyć idee marki - tak dla przypomnienia!







Internetowa strona to multum pielęgnacyjnych inspiracji i nowości, które mogą chłonąć zarówno kobiety jak i mężczyźni. Żadna z płci nie jest poszkodowana, jedyne czego potrzeba to chęci by zafascynować się światem cudownym formuł opartych na samym zdrowiu.
Na stronie znajdziemy produkty czołowych, światowych marek takich jak: SOLANGE LABORATORIES, NOBILIS TILIA, MOKOSH I NACOMI.

Liczne promocje, produkty z widocznymi opiniami recenzentek, bestsellery, multum nowości i blogowy poradnik - to najczęściej przemierzane przeze mnie zakładki. No cóż, jedni lubią oglądać telewizje, inni grać na komputerze, Ja zagłębiam się w tajniki kosmetologii, przyswajam wiedzę, by co nieco Wam przekazać. Strona umożliwia nie tylko zrobienie dobrych jakościowo zakupów, ale buduje także moje perspektywy. Może to właśnie z tym kierunkiem łączę swoją przyszłość? Na razie nic nie będę zdradzać, powiedzmy, że to moja słodka tajemnica :D


MISJĄ FIRMY JEST WYSELEKCJONOWANIE I DOSTARCZANIE KLIENTOM WYSOKIEJ JAKOŚCI NATURALNYCH KOSMETYKÓW, WSZYSTKO PO TO BY ZADBAĆ O URODĘ I ZDROWIE W NAJWYŻSZEJ JAKOŚCI!





NOBILIS TILIA ŻEL NA TRĄDZIK (KLIK)





 OPINIA KUZYNKI 



Żel na trądzik okazał się strzałem w 10! Codzienna walka z uporczywym trądzikiem potrafiła dość często wyprowadzić mnie z równowagi. Z dnia na dzień zdawałam sobie sprawę, że jest to arcytrudny przeciwnik, którego nie sposób wyeliminować. Dopiero z pomocą przyszła mi marka Nobilis Tilia - żel zasługuje na wszelkie pochwały i uznanie. Moja linia pielęgnacyjna była bardzo skromna. Byłam się włączania produktów, przeznaczonych do walki z trądzikiem. Moje obawy były podyktowane nieskutecznością testowanych produktów; nie chciałam po raz kolejny się zawieść.
Podjęcie wyzwania nie było jednoznaczne, początkowe sceptyczne podejście i duży kredyt zaufania - tak mogłabym opisać pierwsze wrażenia.
Ostatecznie zgodziłam się na testy nie tylko dla Natalii, ale i dla samej siebie. Zawalczyłam o lepszą kondycję skóry i lepsze samopoczucie.

Trądzik "zdobi" moją twarz od wczesnych lat szkolnych. Próby zamaskowania go makijażem nie zawsze przynosiły oczekiwany rezultat, co więcej stawał się on jeszcze bardziej widoczny. Liczne zaczerwienienia przeradzające się w zapalenia i wystające, wyczuwalne zmiany wpędziły mnie w kompleksy i utratę pewności siebie.

Po miesięcznych testach stan swojej cery mogę określić na etapie - dobry. Do pełni szczęścia jeszcze długa, długa droga, ale wiem, że z każdym dniem jest coraz lepiej. Nie tracąc nadziei systematycznie sięgam po żel na trądzik by osiągnąć wymarzony cel. 
W pierwszym tygodniu testów nie zauważyłam większych zmian. Drugi podyktowany był powstawaniu nowych zmian, które nie będę ukrywać dały mi do myślenia. Nie czekałam ani chwili dłużej, od razu napisałam do Natalii z zapytaniem co dalej...
W odpowiedzi zwrotnej dowiedziałam się, że takie zjawisko jest zupełnie normalne, a moje obawy bezpodstawne. Dałam kolejny tydzień zaufania obserwując i analizując stan skóry.
Gdyby zmiany przekroczyły pewien pułap postanowiłam sobie, że w pełni zrezygnuje z testów.
Na szczęście tak się nie stało...
W połowie drugiego tygodnia testów zauważyłam stopniowe wygaszanie i regeneracje naskórka. Niszczycielska mieszanka olejków - w pozytywnym tego słowa znaczeniu zadbała o wspomnianą regeneracje i właściwości antybakteryjne. Zwłaszcza te drugie są ściśle ważne w leczeniu trądziku i zmian potrądzikowych.
Żel z pewnością nadał mojej cerze świeższego i promiennego wyglądu. Formułą jest bardzo lekka, szybko się wchłaniająca. To kolejne plusy które chcę wyszczególnić.

Opakowanie wyposażone jest w pompkę ułatwiającą wydobycie produktu. W moim przypadku 1-1,5 pompki w zupełności wystarczy. Zapach żelu jest silnie ziołowy - przyjemny dla nozdrzy. Takie wonie zapewniają mnie, że olejki eteryczne z pewnością znajdują się wewnątrz opakowania. Ich naturalne pochodzenie sprzyja mojej skórze. 





NOBILIS TILIA ROLL ON ŻEL NA TRĄDZIK (KLIK)




 OPINIA KUZYNKI 



Roll-on o działaniu zwalczającym trądzik okazał się dla mnie zupełną nowością. Są pewne produkty w takiej postaci, jednakże nigdy nie poddawałam ich osobistym testom.
10 ml opakowanie jest bardzo poręczne, zmieści się do każdej nawet tej najmniejszej kobiecej torebki. Takim sposobem roll-on towarzyszy mi podczas każdych wyjść, mam go non stop w zasięgu ręki. Praktyczny przy leczeniu miejscowym daje ulgę poprzez działanie chłodzące  i antybakteryjne. Poprzedni produkt obejmuje skórę całej twarzy, roll-on pojedyncze zmiany. Olejki eteryczne bardzo szybko się wchłaniają, lecząc punktowo trądzik.
Nowa, wyczuwalna zmiana jest wręcz natychmiastowo zwalczana przez roll-on by nie dopuścić do rozwoju/ pogłębienia się problemu. Kuracja natychmiastowa!

Roll-on gasi zjawisko trądziku we wczesnym etapie, by żel na trądzik wyeliminował go całkowicie!
Jestem bardzo zadowolona z testów, poznana marka Nobilis Tilia staje się moją ulubioną. Wiedziałam, że naturalne produkty mają taką moc, nie wiedziałam tylko, że działają tak skutecznie.

Na dalsze efekty będę musiała jeszcze troszkę poczekać. To oczywiste, że w tak krótkim czasie nie da się załagodzić i w 100% wyleczyć problemów, z którymi borykam się od lat. Dobre, zrównoważone podejście mobilizuje mnie do walki i tego się trzymam! Cicha nadzieja, dochodzi do głosu.






WSPÓLNIE ZAPRASZAMY - KOSMETYKI OD NATURY

FACEBOOK - KOSMETYKIODNATURY.EU

INSTAGRAM - KOSMETYKIODNATURY.PL



Dzisiejsza notka jest zapowiedzią kolejnego recenzenckiego wpisu. Dotychczas moja przygoda z internetową stroną KOSMETYKIODNATURY.PL przebiega w najlepszym tego słowa znaczeniu. Ahhh, życzę sobie jak najwięcej tak udanych barterów! Tymczasem zmykam. Pa! Pa!




1. Testowaliście zaprezentowane produkty? Wasze spostrzeżenia.
2. Plany na najbliższe dni?



czwartek, 11 lipca 2019

Bielisty motyl w łanie zbóż...

Hey!



Ahhh, kochani w końcu znalazłam chwilkę czasu by do Was napisać. Myślałam, że początek lipca będzie bardziej spokojniejszy, a tu się okazało, że prawie codziennie czekał mnie jakiś wyjazd. I nie chodzi tu tylko o najzwyklejsze zakupy, ale setki przebytych kilometrów. W niektóre trasy już jako pełnoprawny kierowca wyruszyłam po raz pierwszy. Bardzo się cieszę, że coraz; dzień po dniu mogę weryfikować swoje umiejętności za kółkiem. Takim oto sposobem wakacyjne dni mijają mi w zatrważającym tempie. Z jednej strony czuję, że tak być powinno - nie lubię stać w miejscu, a wkradająca się nuda jest dla mnie nad wyraz irytująca, z drugiej natomiast nie chciałabym by czas beztroski przeleciał mi aż tak szybko. No cóż, w tej sytuacji nie da się połączyć i jednego i drugiego. Najważniejsze, że jest ciekawie; mogę tylko po cichu Wam zdradzić, że za nic w świecie nie chce tego zmieniać - odpukać w niemalowane! 

Wspominając o zakupach podczas wczorajszego wyjazdu udało mi się nabywać wymarzone obuwie marki FILA. Chyba nie muszę wspomnieć o ich międzynarodowym fenomenie. Kilka miesięcy temu pomyślałam, że i takie obuwie mogłoby zasilić moją kolekcje, i masz zupełnie spontanicznie wróciłam do domu z nowym nabytkiem! Niebawem zrobię zdjęcia na bloga ze skomponowaną stylizacją. Bądźcie kochani cierpliwi, bo na najbliższy czas mam zaplanowanych kilka notek, ale nic nie stoi na przeszkodzie by wkradł się i taki wpis, pytanie tylko kiedy? Dokładną datę pozostawię w tajemnicy, a co!

Tymczasem pozostawiam Was z wakacyjną sesją zdjęciową. Pomysł zdjęć w zbożu zrodził się bardzo spontanicznie - czyli tak jak lubię najbardziej. Bez zbędnych planów, w niedzielne, słoneczne popołudnie, aż cud, że podczas tych chłodów udało się wyodrębnić tak piękną chwilę. Sukces był gwarantowany wraz z pierwszym ujęciem! Jestem niezwykle dumna z efektów.
Wpis w dużej mierze skupia się na recenzji wybranego shirtu marki BONPRIX









SHIRT (BONPRIX)



Fenomenem w mojej garderobie okazał się także shirt w kolorze biel wełny. Marka BONPRIX 
wielokrotnie potwierdziła swoim fantastycznym asortymentem, że jest godna zaufania.
Wybierając shirt kierowałam się przede wszystkim jego uniwersalnym krojem i odcieniem. Uznałam, że w mojej szafie zdecydowanie brakuje jasnych, jednolitych rzeczy, które mogłyby stanowić doskonałą bazę. Biel wełna nieco różni się od odcienia rzeczywistego. Moim zdaniem lepiej pasowałoby określenie kość słoniowa. Osobiście ta mała rozbieżność nie stanowi dla mnie problemu, co więcej w takiej wersji shirt wygląda jeszcze bardziej urodziwie. 
Fason shirtu pozwala na przeróżne kombinacje od uroczystych/ galowych po nieco bystrzejsze z nutką szaleństwa. Ja w swojej kompozycji nie chciałam przyćmić piękna bluzeczki, dlatego zdecydowałam się na czarne, najzwyklejsze rurki. 

Materiał z jakiego został wykonany shirt to połączenie 70% wiskozy, 25% poliestru i 5% elastyny. Odnosząc się do tego akapitu mogę powiedzieć, że shirt jest bardzo miękki w dotyku, uszyty ze sztywniejszego dżerseju, dzięki czemu luźno układa się na sylwetce. Dość gruby materiał idealnie sprawdzi się na obecną aurę, z towarzyszącymi jej temperaturami. 
Dodatkowym atutem jest fakt, że bluzka pomimo zapakowania w kostkę dotarła do mnie bez żadnych zagnieceń. To wielka zaleta, którą warto podkreślić. Raz... można zabrać ją do walizki w podróż bez żadnych obaw o późniejszą konieczność prasowania. Dwa... w mojej nowej szafie liczy się każdy centymetr, więc składanie ubrań w zgraną kosteczkę jest kwestią priorytetową. 


Całym atutem shirtu są falbaniaste rękawki 3/4 i głęboki dekolt. Odkąd w mojej szafie pojawiły się bluzeczki z falbaniastymi rękawkami stałam się ich wierną fanką. Taki fason dodaje szyku, fascynacji i kobiecej delikatności. Lekko i zwiewnie niczym skrzydła motyla! 

W tymże zestawieniu królują delikatne dodatki opierające się na srebrze, jednakże fenomen shirtu objawia się w jego uniwersalności, co za tym idzie ciężka i okazalsza biżuteria również będzie dobrym rozwiązaniem. Bawiąc się kolorami możemy dodać charakteru, wszystko zależy tylko od naszej inwencji twórczej i stylu jaki preferujemy.


W CHWILI OBECNEJ SHIRT MOŻNA NABYĆ W ATRAKCYJNEJ -60% PROMOCJI!











ZAPRASZAM - BONPRIX

(co tydzień nowa okazja - teraz 20% rabatu na sukienki i obuwie, moda outdoor, moda męska, moda dziecięca, moda XXL, moda damska, bikini, kombinezony, sandałki, letnie sukienki, wdzianka do spanka - czyż te zakładki nie brzmią kusząco?)



Dobrze kochani zmykam przejrzeć asortyment mojej ulubionej marki! Pa! Pa!





1. Humorki dopisują? Plany na najbliższe dni?
2. Zaopatrujecie swoją garderobę w asortyment BONPRIX?
3. Jak oceniacie wybrany shirt?