poniedziałek, 16 listopada 2020

Ubierzmy się w lekkość...

 Hey!


Jak tam spędzacie poniedziałkowy wieczór? Powoli wdrażacie się w rytm nowego tygodnia, a może wręcz przeciwnie? Ja rozpoczęłam dzień od przygotowania pracy domowej na język rosyjski. Po 1,5 godzinnych zajęciach tuż przed dwunastą byłam już wolna. Bardzo lubię poniedziałki ze względu na dość okrojony plan. To pozwala mi z większą dozą spokoju i energii rozpocząć nowy tydzień. Nie wyobrażam sobie jak funkcjonowałabym po całym dniu zajęć, a wiem, że wielu z Was tak właśnie rozpoczyna nowy tydzień. Macie jakieś sprawdzone sposoby na to, by nie opaść z sił? Pewnie w grę wchodzi dobra kawa bądź coś słodkiego, prawda? Ja zazwyczaj sięgam po słodkości, by później natychmiastowo spalić zbędne kalorie po małych ustępstwach. Zapewne tak właśnie będzie wyglądało moje funkcjonowanie w dniu jutrzejszym i środę, kiedy to mój harmonogram zajęć jest najbardziej obfity. 

Lecz nim zasiądę przed monitor laptopa w celu innym aniżeli przygotowanie wpisu na bloga, chciałabym się Wam pochwalić nowymi zdjęciami. Pomysłów na dzisiejszą notkę nie brakowało, to muszę przyznać, lecz to właśnie post ze stylizacją był najbardziej wskazany. Piękna ochota, możliwość wybrania się do miasta i chęci by coś zrealizować. Jeżeli te trzy punkty są odhaczone, to znak, że nie ma innego wyjścia; trzeba sporządzić nowe zdjęcia! I choć jest ich niewiele, myślę, że mają swój potencjał. Głównym powodem coraz rzadziej pojawiających się postów ze stylizacjami jest obecna sytuacja. Tutaj i tak szukałam dość ustronnego miejsca, gdzie nie spotkałabym się z wymownym wzrokiem - a gdzie Twoja maseczka? My blogerzy, staje przed nie lada wyzwaniem, zwłaszcza autorzy typowo modowych stron. Ja natomiast mam o taką wygodę, że mogę Was zasypać też nieco innymi wpisami. Jak zauważyłam posty kosmetyczne, lifestylowe, tematyczne i te związane z kulinariami są przez Was mile odbierane. Ja ze swojej strony dołożę wszelkich starań by nie wkradła się tu nuda, na Waszych barkach pozostawiam czytanie i komentowanie! Jak podział to podział, a co! :D





Dzisiejszy look? Zdecydowanie wymagający czasu by go polubić. Sama długo się zastanawiałam czy tak właśnie powinien on wyglądać. Bo jak zaprezentować lekkość i zwiewność bluzki w połowie listopada? Oj powiem Wam kochani, że zdecydowanie zestopowałam młodzieńczym zapędom, kiedy to potrafiło się zrobić zdjęcia w krótkim rękawku w śnieżnej scenerii. Obecnie tak mocno podkreśla się wagę zdrowia, że głupotą byłoby się narażać przez swoją nieodpowiedzialność. Ale wracając do tematu... 

Lekka bluzeczka nałożona na welurowy półgolf. Totalne przeciwieństwo. Czy odnajdziemy tu gram szansy by nazwać ten zestaw zgodnym?
Myślę, że tak. Jak wiemy przeciwieństwa się przyciągają. Zaprezentowane zestawienie właśnie takie jest. Nietypowe i lekko szalone. Całą swoją uwagę poświęcamy właściwie bluzeczce, która stanowi główny element stylizacji. Czarne spodnie, bluzka i występujące dodatki - pasek, okulary nie wprowadzają zbędnego chaosu. Ich odcień i brak elementów rozpraszających tworzy projekt przemyślanym.

Na co jeszcze można by było zwrócić swoją uwagę? Na barwy! Perłowo niebieski - biały wzorzysty. Oj dzieje się. Chłód odcieni jednocześnie przybliża nas myślami ku lecie. Motyw bluzki kojarzy mi się jednocześnie z pięknym oceanem/ morzem i spokojnym niebem. Ciepłym, wakacyjnym i beztroskim dniem. 
Zdobiony motyw kwiatów to kolejny akcent, który jak najbardziej wpisuje się w styl preferowanej odzieży. 

Kategoria bluzki - www.bonprix.pl





Zapraszam - www.bonprix.pl
Facebook - bonprixPL
Instagram - @bonprix


Tymczasem kochani zmykam przejrzeć nowości na Waszych blogach! Życzę miłego wieczoru. Pa! Pa!




1. Plany na najbliższe dni?
2. Jak tam Wasz nastrój? Listopadowa aura Wam sprzyja?
3. Tworzycie swoje jesienne stylizacje? Jaka paleta barw i wzorów jest Waszym must have?


niedziela, 8 listopada 2020

Słodka niedziela...

 Hey!


Witam Was kochani w te niedzielne popołudnie. Jak Wasze nastroje? Leniwe nastawienie na weekendowy dzień, a może bardziej energiczne spędzanie wolnego czasu? 

Ja dzisiaj troszkę sobie odpocznę, przeznaczając zdecydowanie większą ilość czasu na przejrzenie zamieszczonych przez Was nowości na blogach. W trakcie tygodnia dość sporo przesiadywałam przed sporządzeniem notatek; myślę, że należy mi się choć odrobinkę relaksu, by zatęsknić za naukowymi treściami :D Wykłady wykładami, ćwiczenia ćwiczeniami; nowy tydzień rozpoczynam z bardzo dobrym nastawieniem zważywszy na fakt, że środa jest dniem wolnym. Nim się obejrzymy z przytupem wkroczymy w iście świąteczną atmosferę grudniowych dni. Najbardziej wyjątkowy i wyczekiwany przeze mnie czas.

Lecz nim o grudniu i czekających nas rewelacyjnościach warto się skupić na dzisiejszym - jakże pięknym, słonecznym i prawdziwie jesiennym dniu. Cudowna pogoda zdecydowanie zachęca by wybrać się na jakiś spacerek. Ja z pewnością skuszę się na którąś z wymienionych form. Ostatnio dość sporo przesiaduję w domu z racji zdalnej nauki. Powrót do realiów wiosenno-letnich dni? Po części z pewnością tak. Zdalna nauka ponownie "zamknęła" mnie w czterech ścianach. Różnicą natomiast jest forma kształcenia. Wcześniej dostając zadania do wykonania mogłam bardziej elastycznie zaplanować swój czas; teraz są to zajęcia online gdzie wymagana jest obecność w danym dniu o danej porze. Tak to właśnie wygląda... czasami pojawiają się oznaki znużenia, aczkolwiek staram się jakoś pobudzić swój organizm. Kawa, cappuccino, fitness pomiędzy wykładami bądź słodka przekąska. Nie bez powodu w mojej wymieniance pojawił się fitness. Bez jakiejkolwiek aktywności fizycznej nie byłam w stanie bez wyrzutów sumienia niekiedy spędzić całego dnia przed laptopem - to raz; dwa - jakoś trzeba spalić spożyte kalorie, prawda?

Dzisiaj przygotowałam dla Was, aż 6 propozycji słodkich łakoci od marki www.najlepiejrazem.pl

Duetka familijna to idealne połączenie delikatnej, puszystej pianki i mocno owocowej galaretki. Harmonijne, niezwykle dopasowane połączenie obydwu warstw oblane jest delikatną, rozpływającą się w ustach, mleczną czekoladą. Każda Duetka to wyjątkowa propozycja, niepowtarzalnego smaku, którego nie sposób zapomnieć. Jedyne nierealne ostrzeżenie? Zachowajmy umiar, na jednej Duetce może się nie skończyć! Opakowaniu Duetki rzecz jasna. 




DUETKA FAMILIJNA FRAPPE MALINOWA (KLIK)

DUETKA FAMILIJNA FRAPPE POMARAŃCZOWA (KLIK)


Edycja limitowana - spieszcie się poznać te, dwie niezwykłe propozycje Duetki. 
Wersja malinowa jest dla mnie zdecydowanym odkryciem. Chodź maliny nie należą do lubianych przeze mnie owoców, wyroby cukiernicze jak najbardziej sobie cenię. Oczywiście nie mogło być inaczej w przypadku Duetki. Aksamitna pianka idealnie współgra z delikatnością malin. A czekolada? To kolejna nuta, która dopełnia ten wyrób.
Wersja pomarańczowa powinna zagościć wśród miłośników cytrusów. Wyrazistość i intensywność pomarańczowej nuty - pyszności! Pianka w tej propozycji nie dodaje delikatności, wręcz przeciwnie jeszcze bardziej podsyca nutę orzeźwienia.




DUETKA FAMILIJNA MALINOWA 

DUETKA FAMILIJNA WIŚNIOWA 


Ponownie pojawiła się propozycja malinowa. Tym razem jednak nieco się ona różni. Oprócz pianki i galaretki malinowej pojawił się sok malinowy. A nie zapominajmy jeszcze o czekoladzie! To zdecydowanie udana kompozycja.
Równie udana jest wersja z wiśnią. Owocem, który tego lata stał się jednym z moich ulubionych. Nie będę ukrywać kiedyś nie doceniałam wiśni i smakołyków, w których się pojawiały. Obecnie zdecydowanie się to zmieniło. Galaretka wiśniowa i towarzyszący jej sok jest prawdziwą rozkoszą dla podniebienia. 




DUETKA FAMILIJNA POMARAŃCZOWA

MLECZKO FAMILIJNE O SMAKU WANILIOWYM (KLIK)


Duetka pomarańczowa tym razem jednak wzbogacona o sok pomarańczowy. Konkretny smak podkreślony cytrusową soczystością.
Na samym końcu chciałabym wspomnieć o najbardziej z subtelnych form słodkiej przekąski. Mleczko o smaku waniliowym to ukłon w stronę tradycji, do których pragnie się stale powracać. Lekkość, puszystość pianki i słodycz czekolady. Prawdziwa pychotka. 


Produkty Odra (KLIK)


Tak prezentują się moje niedzielne słodkości. Wyjątkowe, smaczne, rozkoszne dla podniebienia. Tak po prostu... mniam! Wieńczą moment relaksu i wyjątkowość chwil.


A więc, zgodnie z obietnicą zmykam na Wasze blogi. Życzę miłego dnia! Pa! Pa!


1. Plany na dzisiejszy dzień?
2. Jak umilacie sobie czas weekendowego dnia?
3. Czy w chwilach relaksu towarzyszą Wam słodkie łakocie?
4. Duetka w któreś z zaprezentowanych wersji, a może tradycyjna forma mleczka? Próbowaliście? 


czwartek, 29 października 2020

Atrakcyjne promki...

 Hey!


Witam Was kochani po nieco dłużej nieobecności. Mam wrażenie, że post nie pojawił się od wieków, a to zaledwie dwa tygodnie. No cóż, mniej bądź bardziej nieudolnie próbuje się wytłumaczyć, choć wiem, że nie będę w stanie sprostać w gruncie rzeczy swoim oczekiwaniom. Październik był i w dalszym ciągu jest dla mnie najtrudniejszym miesiącem pod względem organizacji. Bo o ile całe wakacje były podyktowane pracą, we wrześniu i październiku pojawiły się zobowiązania szkolne i te, związane ze studiami. Obecnie dość sporym ułatwieniem jest przejście na całkowite zdalne nauczanie, które raz nie obarcza mnie już dodatkowym stresem związanym z możliwością zakażenia się wirusem, dwa daje większą swobodę i czas wolny, który uprzednio poświęcałam na dojazdy. Teraz, kiedy dodatkowo czas prac sezonowych dobiegł już końca, z pełną świadomością, mogę Wam zakomunikować, że na blogu pojawię się o wiele, wiele częściej. To właśnie tego na ten moment zdecydowanie potrzebuje. Wszelkim blogerskim zaniedbaniom mówię kategoryczne nie! A kiedy słowo się rzekło, to z pewnością tak pozostanie. Blogowanie i ćwiczenia to dwie kwestie, które zdecydowanie ucierpiały na przestrzeni ostatnich miesięcy. Pasje, które niczym bumerang powracają po dłuższej rozłące; trwale, nierozerwalnie, z większą motywacją i samozaparciem. Myślę, że dla własnej siebie potrzebuje takich słów. Komunikatów do działania. 


A tymczasem po krótkim wyjaśnieniu chciałabym Was pokazać kilka nowości, które już jakiś czas temu zasiliły moje zbiory. Dodatki, biżuteria i gadżety elektroniczne są dla mnie dość cenne. Elektronika ułatwia przede wszystkim codzienny relaks, a biżuteria? Jej przeznaczenie jest dość zrozumiałe. Nie wyobrażam sobie stylizacji bez jakiegokolwiek dodatku. Eleganckie, klasyczne bądź sportowe zestawie zawsze wieńczę czymś co dodaje charakteru bądź delikatności. 

Lecz nim, z osobna napiszę o każdej rzeczy chciałabym jeszcze w kilku zdaniach napisać o samej stronie - skarbnicy produktów codziennego użytku, otaczających nas zarówno w pracy, w domu, w podróży jak i podczas chwil relaksu. Zapewne zastanawiacie się czy istnieje taka strona, która posiadałaby wszystko co najpotrzebniejsze. Istnieje i ma się bardzo dobrze! promki24.pl - Elektronika i akcesoria dla twojego mieszkania! To właśnie ta strona mogłaby śmiało zyskać miano wszechstronnej. Bez względu na wiek, płeć i zainteresowania każdy zajdzie coś dla siebie. Wychodząc naprzeciw klientom firma dokłada wszelkich starań by jakość oferowanych produktów i czas ich oczekiwania bez względu na wartość wynosił maksymalnie 24h na wysyłkę. Atrakcyjne promocje i różnorodność produktów tematycznych pozwala wybór najciekawszego, najbardziej sprecyzowanego z naszymi gustami. 

Moja paczuszka nie była do końca oczywista. Spośród kilka produktów pewna była obecność zegarka i słuchawek bluettoth. Resztę poznałam dopiero po rozpakowaniu zawartości. Czy pojawił się efekt zaskoczenia? TAK! Czy jestem zadowolona? No nie zupełnie... żartowałam oczywiście, że TAK! Który z produktów nazwałabym must have miesięcy wrzesień-październik? Oczywiście mogłabym napisać to tu i teraz, ale kwintesencją posta jest to, abyście samodzielnie znaleźli odpowiedź na te pytanie. Mam nadzieje, że zamieszczona poniżej treść będzie dla Was atrakcyjna i skusi do zajrzenia na omawianą stronę. 




ZEGAREK (KLIK)


Klasyczny wzór i design zachęca wszelkich fanów prostoty do wyboru takiego modelu. Zegarek posiada dużą średnicę tarczy co sprawia, że wręcz od razu jest zauważalny na naszej ręce. Połączenie takich, a nie innych kolorów wprowadza harmonię projektu, elegancję i uniwersalność. Założony zarówno do galowych jak i nieco wyrazistszych stylizacji nie ginie w "tłumie". Co więcej jest równie mocno dostrzegalny, budząc nasze zaintrygowanie. Zegarek świetnie się nosi i wygląda. Matowy ciemno-szary pasek idealnie eksponuje klasykę tarczy i przemieszczające się wskazówki. Jak dla mnie idealny pod każdym względem, czego dowodem jest częsty wybór podczas tworzonych zestawień.
+ przepraszam za brak zamieszczenia odnośnika do konkretnego modelu; znalezienie zaprezentowanego zegarka jest dość trudne zważywszy na bogactwo tej kategorii; nie mniej jednak się nie poddaje, i gdy już uda mi się znaleźć wprowadzę aktualizację załącznika.  



BRELOCZEK - KLUCZ DO SERCA (KLIK)


Znajomość, przyjaźń, a może już kochanie? W tym przypadku to ostatnie. Dwa breloki łączące się w jedną, zwartą całość. Idealny pomysł na symboliczny i prawdziwie szczery prezent. 
Dobra jakość wykonania, materiał - stal nierdzewna i dbałość o każdy szczegół czyni nawet tak najprostsze dodatki luksusowymi. Urokliwe, rozczulające i wdzięczne. 

Teraz na breloczek jest fajna promka -  zresztą jak sama nazwa strony i jej idea wskazuje. A więc, nie czekajcie i łapcie fajną promkę.  



DŁUGOPIS Z ZEGARKIEM CYFROWYM (KLIK)


W pośpiechu zapominasz o nałożeniu zegarka. Okoliczności nie sprzyjają by sprawdzić godzinę w telefonie. Długopis to jeden z elementów, który zawsze można mieć pod ręką. Towarzyszy nam podczas wykładów na uczelni, w urzędzie bądź podczas załatwiania ważnych formalności. A także w trakcie pisania ważnego egzaminy/ sprawdzianu kiedy mamy określoną ilość czasu. Nie wiem jak wy, ale Ja podczas czasów typowo szkolnych niezwykle stresowałam się upływającym czasem i niemożnością jego skontrolowania. Teraz byłabym o wiele spokojniejsza mając taki gadżet. 
 A co jeśli połączymy dwie, dalekie sobie funkcje. Tradycyjnie rozumianą funkcję długopisu i możliwości sprawdzenia godziny? 
Mój różowy, słodki pod względem koloru dodatek posiada wbudowaną funkcję cyfrowego zegara. I choć na zdjęciu powyżej widnieje zadziwiająca godzina 3:28 spokojnie, zdjęcia zostały wykonane dokładne 12 godzin później. Jedyną odmiennością jest to, że zegarek pracuje w trybie 12h, ale da się do tego w zupełności przyzwyczaić. 
Całkiem inny, pomysłowy w swojej prostocie i co najważniejsze - pomocny w codziennym funkcjonowaniu.
+ występuje w kilku wersjach kolorystycznych 



SŁUCHAWKA DO UCHA BLUETOOTH - (KLIK)


Pastelowo-różowy dodatek z działu elektronika. Słuchawka do ucha bluetooth to kolejny gadżet, którego obecność bardzo mnie ucieszyła. Bezprzewodowe słuchawki są bez wątpienia o wiele praktyczniejsze od tych tradycyjnych. Dla mnie, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, kiedy ilość ubrań wierzchnich, a także czapka i szalik już sprawiają, że człowiek nie czuje pełnego komfortu, a co dopiero długi zwisający kabelek. 
Czas wykonywanych rozmów, bez konieczności ładowania to 4h, odtwarzanie muzyki 3h, czas czuwania 120h. 
Fajna i niepowtarzalna jakość dźwięku, sprawia, że szumy z otoczenia nie przeszkadzają w odtwarzaniu muzyki i przeprowadzania rozmów. 



MAGNETYCZNE SŁUCHAWKI BLUETOOTH WIRELESS XT-11 (KLIK)


To właśnie ten element paczki sprawił mi najwięcej pociechy. Magnetyczne słuchawki Bluetooth marzyły mi się już od jakiegoś czasu. Słuchanie muzyki zwłaszcza w zatłoczonych miejscach publicznych pozwala mi się zrelaksować i nieco "odciąć" od świata zewnętrznego. Spędzenie choć kilku chwil z ulubioną piosenką nastraja człowieka, wprowadzając w dobry nastrój na resztę dnia. 
Słuchawki sprawdziły się w zatłoczonych miejscach publicznych. Hałas komunikacji miejskiej również im nie straszny. Aktywna redukcja szumów sprawia, że dźwięk jest wyrazisty, bardzo dobry pod względem jakości, taki, jakiego właśnie oczekuję. Słuchawki mają wbudowany mikrofon, który umożliwia przeprowadzanie rozmów o długości 2-5 h. Inne funkcje prezentują się następująco: czas słuchania muzyki - 2,5 h, czas czuwania 130 h, czas ładowania 1-2 h. 



NASZYJNIK - SERCE - CRYSTAL RHINESTONE (KLIK)


Biżuterii nigdy za wiele. Zwłaszcza takiej, która będzie pasowała do wielu stylizacji. Zaprezentowany powyżej naszyjnik jest uroczy pod względem motywu serca, zatopionych kryształków i swojej trójwymiarowości. Nie przylega on bezpośrednio całą powierzchnią do skóry. Dynamika formy sprawia, że ciekawie prezentuje się na naszej szyi.
Jak dotąd starałam się wybierać coś bardziej wyrazistego pod względem naszyjników, obecnie swoje pragnienia pokierowałam w stronę delikatności i klasyki. Chcę powiększyć swoją kolekcję o biżuterię, która ładnie dopełnia nasze stylizacje. Nie musi ona być od razu przez kogoś zauważona, lecz taka by zaintrygowała w momencie dostrzeżenia.

promki24.pl - Elektronika i akcesoria dla twojego mieszkania

Facebook - Promki24.pl


A więc, który dodatek gadżet spodobał się Wam najbardziej? To tylko niewielki ułamek rozbudowanej oferty. Jeżeli zaciekawiła Was zamieszczona strona zachęcam do kliknięcia pod zamieszczony powyżej odnośnik bądź te, znajdujące się bezpośrednio pod opisanymi produktami.
Tymczasem zmykam przygotować się do wykładów. Życzę udanego dnia! Pa! Pa!



1. Jak spędzacie końcówkę października? Macie konkretne plany na najbliższe dni?
2. Co sądzicie o takich gadżetach/ akcesoriach? Lubicie powiększać swoje zbiory?


środa, 14 października 2020

ZOJO Beauty Elixirs - The Collagen Formula

 Hey!


Witam Was kochani w kolejnym poście. By dość szybko uraczyć Was nowym wpisem, już z samego rana zasiadłam przed monitor laptopa by przekazać nowe treści. Dzisiejszy post będzie dość obszerny, więc przypuszczam, że publikacja pojawi się dopiero w godzinach wieczornych. I nie chodzi tutaj o moją powolność, a harmonogram dnia, który obfituje w liczebność zajęć w formie zdalnej. Dziś muszę przygotować się na 5 godzin zajęć online. W tym roku przybrały one inną, bardziej przystępną formę. Wykładowcy nie wysyłają już materiałów oczekując od nas odpowiedzi zwrotnej w postaci przygotowanych zadań. Ćwiczenia/ wykłady odbywają się w formie wideokonferencji, która w niczym nie odbiega od tradycyjnych zajęć. Z mojego punktu widzenia jest to o wiele przystępniejsza i wygodniejsza forma; łatwiej jest mi się także skupić na przekazywanych treściach. Kwestia bezpieczeństwa jest nieporównywalna, a i komfort pracy przyjemniejszy. W domu maseczka nie jest wymagana, chyba, że ktoś z domowników wystraszy się następstw moich wtorkowych wyjazdów :D Pół żartem, pół serio, ale tak właśnie jest. Na razie staram się zachować jakąkolwiek dozę optymizmu. 

Optymistyczne podejście do życia może przejawiać się w naszym pięknie?  Pięknie zarówno tym wewnętrznym jak i zewnętrznym. Ale jaka jest definicja piękna? W typowo specjalistycznych ujęciach znaleźlibyśmy potok mniej bądź bardziej zrozumiałych słów. A jak kształtowałyby się nasze definicje piękna? Składałyby się z kilku nasyconych emocjami słów, a może obszerniejszą refleksją? Na czym skupilibyśmy się tworząc naszą definicję? Które piękno miałoby dla nas większe znaczenie?

Skonstruowanie własnej definicji piękna choć wydawałoby się dość proste wcale takie nie jest. Osobom, którym to się udało szczerze gratuluje, pozostałych nie pozostawię bez dokończonego zadania. Tym właśnie wpisem postaram się pomóc. Mam nadzieje, że treści, które przybliżę sprawią, że pod koniec posta będzie mogli stworzyć prawdziwie szczerą, wiarygodną dla Was definicję piękna. A więc, nie przedłużając zapraszam do zapoznania się z przygotowanym wpisem. 




Z wiekiem produkcja kolagenu drastycznie zwalnia, a my zaczynamy nie tylko widzieć, ale i wyraźnie odczuwać jego brak. Kolagen to naturalny składnik skóry, włosów i paznokci. The Collagen Formula zawiera czyste hydrolizowane białko. 

Główne korzyści:
* Skóra, włosy i paznokcie (kolagen to naturalny składnik skóry, włosów i paznokci) - w porównaniu do preparatów kosmetycznych kolagen przyjmowany drogą pokarmową zostaje strawiony, a potem realnie wykorzystany przez komórki jako budulec. W takiej formie ma największe szanse wpłynąć na młodość skóry, sprężystość włosów i stan paznokci.
* Źródło białka - aż 30% całkowitej masy białka ludzkiego to właśnie kolagen. Jest też głównym budulcem tkanki łącznej, przez co odpowiada za sprężystość i elastyczność. 




Aktywne składniki:
* Hydrolizowany kolagen - kolagen jest hydrolizowanym białkiem w naszym ciele. Jest obecny w kościach, mięśniach, ścięgnach, jak również w układzie trawiennym i naczyniach krwionośnych. Obfituje w niezbędne aminokwasy, które tworzą strukturę wiążącą dla naszej skóry. Kolagen to dobrze znana podstawa pięknej skóry, mocnych kości i zdrowych stawów. W miarę tego, jak się starzejemy, produkcja kolagenu znacząco spowalnia, a my z niechęcią zaczynamy zauważać oznaki starzenia się, takie jak zmarszczki, mniejsza elastyczność skóry, a nawet widoczny cellulit, gdyż luźniejsza i cieńsza skóra sprzyja rozwojowi cellulitu.

The Collagen Formula nie jest genetycznie modyfikowany i nie ma w nim konserwantów. Zawiera za to czyste hydrolizowane białko, które wzmacnia i ujędrnia skórę. Dzięki tej znakomitej formula skóra się odnawia, zwiększa się jej gładkość, znacząco redukują się drobne linie i zmarszczki, a my odzyskujemy młodzieńczy wygląd.

Kolagen - jest najbardziej skuteczny w powiązaniu z witaminą C. Większość producentów kolagenowych suplementów dodaje do swoich produktów syntetyczną witaminę C (kwas askorbinowy). W ZOJO świadomie nie dodano do eliksiru sztucznej witaminy C, ponieważ wierzy się, że owoce i warzywa są wystarczająco bogate w liczne składniki odżywcze i fitochemikalia, niezbędne w biodostępności witaminy C. Najlepszym połączeniem będzie dodanie The Collagen Formula z żywnością naturalną lub produktami bogatymi w naturalną witaminę C. Inne rozwiązanie dające potężną dawkę dobra to The Collagen Formula z pełną witaminą C formułą Young




Poznając szczegóły i podstawowe informacje można dojść do wniosku, że suplementacja jest dziecinnie prosta. Czy dodanie 2 łyżeczek o łącznej pojemności 10 g do ulubionego soku, koktajlu lub mleka może sprawić na jakąkolwiek trudność? Myślę, że nie. Jedynym problemem może być ograniczenie suplementacji prawdziwego dobra. The Collagen Formula zaleca się stosować zaledwie raz dziennie. Z drugiej strony są tego wielkie plusy. Jedna suplementacja sprawia, że do naszego organizmu jest już dostarczona pełnowymiarowa dawka i całej czynności nie warto powtarzać. Czasami lubimy przedobrzyć, prawda? W przypadku suplementacji marki ZOJO nie ma takiej potrzeby. 

Smak i zapach. Kolagen ma to do siebie, że może być wyczuwalny rybny posmak i zapach. Nie jest to nic zadziwiającego; takie jest po prostu pochodzenie kolagenu. W produkcie marki ZOJO - The Collagen Formula zarówno zapach jak i smak jest NEUTRALNY. To kolejna zaleta, która wpływa na nasz komfort zastosowanej suplementacji. Przygotowane napoje zachowują swój dotychczasowy smak, a my w zacny sposób przemycany do nich coś jeszcze. Coś wyjątkowego! Niewidoczne w sporządzonym napoju, nie wyczuwalne w smaku i zapachu, takie jest właśnie The Collagen Formula



THE COLLAGEN FORMULA - ZOJO ELIXIRS




Miksturę piękna sporządzałam tuż po przebudzeniu. Jest to mój kolejny rytuał, który bardzo sobie cenię. Wraz z rozpoczęciem suplementacji nie opuściłam ani jednego dnia. Co więcej wcześniej po przebudzeniu wypijałam szklankę wody, teraz jest to zdecydowanie bogatsza, bo urozmaicona wersja. Mój poranek rozpoczyna się od szklanki soku/ koktajlu w połączeniu z The Collagen Formula.

Pierwsze zmiany w kwestii wizualnej zauważyłam po około dwóch tygodniach. Rozpoczynając od skóry - zauważyłam znaczącą poprawę, jest ona zdecydowanie elastyczniejsza i gładka. Jej jędrność i odpowiedni stopień nawilżenia - w połączeniu z produktami pielęgnacyjnymi sprawia, że o wszelkich następstwach chłodnych dni - wysuszonej, nieco zaczerwienionej i matowej skórze nie ma najzwyczajniej w świecie mowy. Miło jest zażegnać problem, jednocześnie tak łatwo o nim zapominając.

Włosy? Jesienno-zimowa pora sprawia, że moje włosy mają tendencje do wypadania. Są także nieco osłabione przez noszenie czapek i okryć wierzchnich. Tym bardziej, że włosy są długie i dość gęste. Ocieranie o szaliki, kurtki.... ehhh, aż przechodzą mnie ciarki. Po prostu tego nie lubię! Coraz częściej też staram się związywać swoje włosy choćby w luźnego kucyka. Zawsze jest to sposób i zachowanie kontroli jakąkolwiek to brzmi.
By włosy zachowały w dalszym ciągu zadowalającą mnie kondycje oprócz pielęgnacji zewnętrznej, zadbałam od wewnątrz. The Collagen Formula, niewielka dawka, która sprawiła, że włosy są lśniące, gładkie, przelewające się przez palce, lekkie - jak gdybym co przed chwilą wyszła od fryzjera. Problem wypadania? Totalnie niezauważalny, i nie chodzi tutaj o to, że przez dzień nie stracę ani jednego włosa. Nie! Naturalnością jest to, że człowiek codziennie gubi określoną ilość włosów. Niepokojące jest natomiast to, jeżeli skala zjawiska się rozszerza. W moim przypadku ilość wypadających włosów jest dopuszczalna. I choć w trakcie dnia nie mam kontroli nad tym zjawiskiem, mogę to skontrolować podczas mycia włosów, gdzie pojawia się ich w wannie na prawdę niewiele. 
Włosy łatwo się rozczesują. Nie rozdwajają się. Rosną i lśnią - a Ja mogę dumnie pochwalić się ich pięknem.
W ostatnim czasie zauważyłam także coraz więcej baby hair. Tutaj już zadziałała regularna suplementacja i uwielbiany przeze mnie masaż skóry głowy. Doceniam tego typu efekty, dlatego też głupotą byłoby o nich nie wspomnieć.

Paznokcie? Ach, nie będę ukrywać, było to moje wakacyjne utrapienie. Praca sezonowa, styczność z mokrą bądź wilgotną powierzchnią, godziny w gumowych lub szmacianych - przemoczonych rękawiczkach. Jak myślicie jak mogły wyglądać moje paznokcie? Przed rozpoczęciem suplementacji? Tragicznie! Przebarwione, rozdwojone, cienki i łamliwe. Jejku, sam powrót pamięcią do tego okresu jest dla mnie dość bolesny. Bolesny, gdyż tak mocno i intensywnie walczyłam o walory estetyczne swoich paznokci.
Rozpoczęcie suplementacji dało mi prawdziwą nadzieje. Na lepszy, mniej wstydliwy wygląd. Bo jak wiemy dłonie są wizytówką każdej osoby, bez względu na płeć i wiek. The Collagen Formula - naturalny hydrolizowany kolagen sprawił, że paznokcie powoli, dość mozolnie, ale z widocznym efektem wracały do stanu sprzed podjętej pracy. Nie liczyłam na zdumiewające, natychmiastowe efekty. Dałam sobie ogrom cierpliwości i czasu. Skoro tak intensywnie zadbałam o pogorszenie się kondycji ich płytki paznokciowej, tak też uczciwie zaczekałam na jej poprawę. 
Na chwilę obecną mogę pochwalić się ładną i przede wszystkim zdrową kondycją. Paznokcie są całkiem mocne; bez widocznych śladów rozdwojenia i przebarwień. Problem łamliwości został zażegnany. Paznokcie są delikatne, kobiece, tak po prostu ładne!


Mikstura piękna przyczyniła się także do poprawy mojego samopoczucia. Zdecydowanie łatwiej było mi zachować kontrolę na upływającym dniem. Pojawiające się niegdyś zmęczenie zdecydowanie ustępowało. Przejaw pozytywnego podejścia i energii sprawił, że efektywniej i bardziej stanowczo podchodziłam do postawionych sobie zadań i wyzwań dnia codziennego. 
 
Kolejną z zalet były ustępujące bóle stawów bądź mięśni. Nim rozpoczęłam suplementacje takowe pojawiały się po całym dniu pracy. Dopiero w trakcie podjętej suplementacji zauważyłam, że każdy wypijany koktajl był i jest cenną dawką pożywnego dobra. 
Walory estetyczne jak najbardziej są dla mnie bardzo satysfakcjonujące, ale to właśnie te - wewnętrzne, związane z samopoczuciem i zdrowiem przodują. Produkt The Collagen Formula jest tego warty.
 



STRONA INTERNETOWA - ZOJOELIXIRS.COM


Moja definicja piękna - piękno to nie tylko to, co widoczne dla oczu. Pięknem jest również nasze wnętrze; to w jaki sposób spoglądamy na świat, w jaki sposób odnosimy się do innych ludzi. Piękno wnętrza to jego zdrowie. Zdrowie przejawia się w naszych czynach i działaniach. Im bardziej zrównoważone, szlachetne i szczere tym bogatsze i warte uwagi. 


Tymczasem kochani lecę przepisać notatki, a w wolnym czasie zajrzę do Was po nową dawkę jesiennych inspiracji. Do usłyszenia w kolejnym poście, który mam nadzieje pojawi się już niebawem. Życzę miłego wieczoru. Pa! Pa! 

1. Czy dzisiejszy wpis pomógł Wam stworzyć własną definicję piękna? A może już takową posiadaliście?

2. The Collagen Formula - stosujecie naturalną suplementację? Jest to produkt marki ZOJO czy coś innego? 

3. Jak dbacie o piękno skóry włosów i paznokci? Oprócz pielęgnacji zewnętrznej zadbałyście o kwestie wnętrza?


niedziela, 4 października 2020

Coffee time...

 Hey!


Witam Was kochani w pierwszą niedzielę słonecznego, aczkolwiek bardzo wietrznego października. Ach, dzisiejsza pogoda byłaby zdecydowanie wymarzoną... tylko ten wiatr, prawda? Nie mniej jednak, niedzielne popołudnie, czy chociażby jakąś jego część można przeznaczyć na krótki poobiedni spacerek. Ja wykorzystując wolny czas postanowiłam zrobić zdjęcia by móc przekazać Wam nowe treści. 

Od jutra rozpoczynam naukę na studiach. Tak, jak już zdążyłam Was poinformować będzie się ona odbywała w tzw. stylu hybrydowym. Poniedziałki, środy i czwartki zajęcia przewidziano w formie zdalnej, natomiast we wtorki będę musiała pojawić się na uczelni. Wyodrębniając swoje stanowisko śmiało mogłabym wymienić plusy i minusy takiej decyzji, aczkolwiek chyba nie warto zakrzątać sobie głowy nauką. Niedziela to dzień, kiedy warto pomyśleć o czymś innym... relaksie i odpoczynku. I choć w tym tygodniu miałam więcej luzu, a to za sprawą kilku dni wolnych w pracy, panująca aura na zewnątrz dała się troszkę we znaki. Wraz z pojawieniem się deszczu i chlapy zwolniłam tempa i troszkę się rozleniwiłam. 

By pobudzić swój organizm i odzyskać potrzebną do działania dawkę energii rozpoczęłam poszukiwania odpowiedniego środka tzn. złotego środka. Czekolada, owoce, ćwiczenia, czy dobre jedzonko? Nic nie spowodowało oczekiwanych efektów... dopiero gdy swój wzrok skierowałam na jedną z ważniejszych szafek w kuchni wiedziałam, że to, o czym myślę będzie właściwym rozwiązaniem. Mała filiżaneczka kawy? Czemu by nie spróbować, skoro wszyscy w około mówią o jej pobudzających właściwościach? Moja przygoda z kawą jak widzicie rozpoczęła się dość spontanicznie. I pomimo tego, że bez zmian pozostanę miłośniczką czekoladowego cappuccina od czasu do czasu zaparzam sobie kubeczek kawy. Jakiej? Tego dowiecie się czytając dalszą część wpisu, na który serdecznie Was zapraszam. 



Kawa ziarnista Bazzara DODICIGRANCRU


Kawa Dodicigrancru marki Bazzara wcześniej była znana jako Top12 Gran Cru. W jej skład wchodzi aż 12 odmian najlepszych nasion arabiki. Pochodzą one z Ameryki Południowej, Środkowej, Indii i Etiopi. Zostały połączone ze sobą w idealnych proporcjach i umiejętnie wypalane. Ziarna kawy Dodicigrancru skrywają w sobie aromaty kwiatowe i likierowy posmak. Można mówić o splataniu się smaków palonych migdałów z karaibskim rumem i nutką szlachetnego tytoniu. Gorzkawo-korzenny smak kawy idealnie łączy się z zapachami kandyzowanej skórki pomarańczy zatopionej w czekoladzie.

Ziarna mieszanki Dodicigrancru to:
Jamaica Blue Mountain, Puerto Rico Yauco Selecto, Santo Domingo Barahona AAA, Meksyk Altura Superior, Honduras SHG Marcala, Kostaryka SHB Tarrazu, Salvador Pacamara Gigante, Gwatemala Antigua Pastores, Nikaragua Matagalpa Cavallino, Brazylia Sul De Minas Pergamino, Indie Plantation Peaberry Bababudan, Etiopia Sidamo Lavado.





Jako, że moja przygoda z kawą jest dopiero raczkująca precyzyjną opinię co do jej smaku, właściwości i wszelkich odczuć z jej piciem pozostawiłam moim rodzicom. Ja ze swojej strony mogę napisać, że jest to doskonała propozycja dla osób, które chcą rozpocząć picie kawy. Jej delikatny smak w pełni pokrywa się z preferencjami moich kubków smakowych. Każdy łyk popularnego napoju jest dla mnie rozkoszą, chwilą dla siebie, kiedy mogę odpocząć a zarazem pobudzić swój organizm. Pomimo niskiej zawartości kofeiny (informacja na stronie) dla osoby, która wcześniej nie gustowała w kawie jest to wystarczająca dawka kofeiny by rozpocząć dzień. Jak ilość kofeiny wpłynęła na moich rodziców - wieloletnich smakoszy kawy dowiecie się później. 
Kawa jak dotąd kojarzyła mi się z mocnym i dość wyrazistym trunkiem. Propozycja kawy od marki Bazzara obaliła mit, który narodził się w mojej głowie. Oczywiście napisanie, że nie ma kaw wyrazistych i mocnych byłoby błędem. Są także wersje o delikatniejszych, ale równie aromatycznych i nasyconych smakach. Na taką właśnie wersje zdecydowałam się Ja. 

Wybór włoskiej Kawy ziarnistej Bazzara Dodicigrancru to wyjątkowa propozycja składająca się z 12 odmian najlepszych ziaren arabica. Bardzo się cieszę, że mogłam spróbować czegoś tak ekskluzywnego i wspaniałego w smaku. 
Kilogramowe opakowanie ziarnistej kawy z pewnością pozwoli mi rozkoszować się nią przez długi czas. Rozpoczynając od właściwości, których nie potrzeba weryfikować smakiem pierwsze o czym wspomnę to niepowtarzalny zapach unoszący się już od pierwszego "spotkania". Jego kwintesencją jest proces mielenia i zaparzania. Powolne delektowanie łyk po łyczku przy ulubionym serialu bądź książce to wspomniana chwila dla siebie. 

Jak przedstawiono na zdjęciach odcień kawy jest dość ciemny, bez dodatków w postaci (mleka, śmietanki). Ja by nieco złagodzić smak i dodać słodyczy dolewam troszeczkę mleka, które fajnie uzupełnia towarzyszące smaki. Skupiając się na kwestii priorytetowej chciałabym przybliżyć słowa moich rodziców, którzy o smaku kawy mogą wypowiedzieć się o wiele więcej. 




Spośród kaw, których próbowali i tych, które na stale u nich zagościły Bazzara DODICIGRANCRU wyróżnia się delikatnym smakiem z nutą lekkiej goryczy przypalanych ziaren kawy. Lekkość smaku i stonowana kwasowość sprawia, że kawa na prawdę smakuje i zachęca by zaparzyć kolejną filiżankę wyjątkowego eliksiru o każdej porze dnia. Moi rodzice wybierają leniwe dni by móc wypić ulubiony trunek bez zbędnego pośpiechu. A nie ukrywają smak kawy jest uzależniający. 
Kawa wyróżnia się zbilansowanym/ wyważonym smakiem. Czuć goryczkę i delikatną nutę słodyczy, która nadaje świeżości tej propozycji. 
Jedyną właściwością, niewyczuwalną przez moich rodziców jest kwasowość, którą na stronie sklasyfikowano jako mocną. Kwaśny posmak kawy, być może neutralizuje dodawana śmietanka bądź cukier. A może po prostu nie wszystkie kubki smakowe reagują  tak samo na dany napój? Bądź co bądź brak tego czynnika jest dla nich niewątpliwą zaletą.
Aromat kawy sprawia, że myślami wracają do czasów dzieciństwa/ młodości kiedy to czas na filiżankę kawy poddawano prawdziwej celebracji. Czy nie sądzicie też, też aromat może być urzekający, tak, że przywołuje myśli tych typowych biurowców, gdzie zapach parzonej kawy rozchodzi się po całym budynku?
A co powiedzielibyście na propozycje by przenieść te i inne właściwości nieznanego dotąd trunku do swojego domu? 
Wspólnie sądzimy, że każdy z nas skupiłby się na innej niepowtarzalnej zalecie i pod tym kątem rozpatrywałby wyjątkowość kawy. 


Oczywiście nie byłabym sobą nie zerkając na opinie innych zapalonych kawoszy. Powiem Wam, że w większości pokrywają się z naszym stanowiskiem. No cóż, nie bez powodu kawa jest wyróżnioną na rynku kaw ze 100% zawartością ziaren arabica. Jakość połączona ze smakiem - Kawa ziarnista Bazzara DODICIGRANCRU. 



Towarzysząca człowiekowi od wieków, uprawiana w około 70 krajach na świecie, wypijana w ilości 400 miliardów filiżanek. KAWA - nie bez powodu nazywana najbardziej ze znanych trunków. Każde opakowanie skrywa kompozycje precyzyjnie wyselekcjonowanych, aromatycznych ziaren. Strona decofire.pl z pewnością pomoże Wam w wyborze najlepszej, najbardziej nieprzewidywalnej a może pożądanej kawy. 


Dobrze moi kochani jak przystało na niedzielny wieczór zmykam poczytać najnowsze wpisy na Waszych blogach. Jestem niezmiernie ciekawa jak na Was wpłynęła jesienna aura i co w szczególności urozmaica opublikowane treści. Życząc miłego wieczoru uciekam realizować swoje plany. Pa! Pa!



1. Plany na październik?

2. Jak u Was przedstawia się picie kawy? Jako spokojny rytuał czy szybka dawka pobudzenia?

3. Ziarnista, rozpuszczalna czy mielona? Pod jaką postacią wybieracie kawę?


wtorek, 29 września 2020

Brudny róż, a klasyka zestawienia...

 Hey!


Jak tam kochani nastroje w ten pochmurny i deszczowy dzień? Mam nadzieje, że nieco brzydsza pogoda, nie jest w stanie popsuć Wam samopoczucia. Być może trwale przyzwyczailiśmy się do upalnych dni, jednak warto sobie uzmysłowić, że nic nie trwa wiecznie i prężnym krokiem wkroczyliśmy w jesienną aurę. Ja wykorzystując wolny dzień w pracy wybrałam się na zakupy i nadrabiam zaległości na blogu. Zaczynając od zakupów, od dzisiaj stałam się posiadaczką kolejnego futerka o iście urzekającym odcieniu. Już się nie mogę doczekać, aż będę mogła je zestawić w zdecydowanie chłodniejsze miesiące. Futerka to jedna z kilku części garderoby, bez których nie wyobrażam sobie mojej kolekcji. Dzisiaj natomiast chce Wam zaprezentować inny z nabytków - dłuższą marynarkę. Lecz nim dokładnie o niej opowiem zapraszam do zapoznania się ze zdjęciami, które udało mi się wykonać podczas jednego z wrześniowych wypadów na miasto. Słoneczna i ciepła pogoda na prawdę pomogła ziścić plany sesji. 









Brudny róż to odcień, który od lat króluje w mojej szafie. Jest niezwykle uniwersalny, podkreślający rysy mojej twarzy i odcień włosów. Dobrze się w nim czuje i bez problemu jestem w stanie zestawić jakąkolwiek część garderoby ze zbiorami kolekcji. Nie inaczej było w tym przypadku. Długą marynarkę połączyłam ze stalowymi jeansami o ciekawym wykończeniu nogawek, czarno-połyskującym golfem i delikatną, srebrną biżuterią. Biżuteria zdecydowanie podkreśliła elegancje i dziewczęcość stylizacji. 
Przyglądając zdjęcia utwierdzam się w przekonaniu, że marynarka rewelacyjnie wkomponowała się w kolorystykę, tym bardziej, że brudny róż udało mi się przemycić w jeszcze jednym elemencie - obuwiu. Inaczej jest przyjrzeć się w lustrze i ocenić zgodność zestawienia, a inaczej ujrzeć efekty na zdjęciach. Tutaj nie mam żadnych wątpliwości, że ta sztuka udała mi się bez jakiegokolwiek ale.

Analizując krój marynarki śmiało mogę określić go jako prosty, klasyczny i lekko opadający. Marynarka nie posiada zapięć, jednakże należy upatrywać w tym zalet, aniżeli wad. Model bez zapięć dodaje naszej sylwetce lekkości, optycznie ją wyszczuplając. Długi, stylowy kołnierz, imitacja dwóch kieszonek po bokach i piękne wykończenie rękawów w postaci trzech guzików tworzy projekt, który dumnie może zawisnąć w mojej szafie. W tego typu odzieży nie potrzebuje fantazyjnego wzoru czy innych dodatków. Prostota zdecydowanie przoduje

ELEGANCKA MARYNARKA DAMSKA









Myślę, że zaprezentowana marynarka jest interesująca. Brudny róż to jeden z wielu oferowanych odcieni. By zobaczyć je wszystkie wystarczy wpisać allegro aukcje - kazik1001, bądź kliknąć na wyżej podany odnośnik. 
Oferta cechuje się dość rozbieżną rozmiarówką zarówno dla szczupłych jak i nieco tęższych kobiet. Dzisiejszy post to kontynuacja serii. W jednej z sierpniowych publikacji zaprezentowałam garnitur damski, który bardzo Wam się spodobał. Również odsyłam Was pod podany odnośnik, gdyż tego typu garderoba znajdzie swoje zastosowanie o każdej porze roku. Elegancka odzież, a może ściślej ilość okazji na jakie możemy ją założyć jest niezliczona, prawda? A więc - Garnitur damski w odcieniu zniewalającego...
Na koniec wspomnę o sprzedaży odzieży użytkownika kazik1001 w różnych sklepach w Polsce, jak np. Dom Mody Wrocław w dwóch galeriach
Dobrze zmykam zajrzeć na Wasze blogi. Wolny dzień pozwoli mi nadrobić choć jakąś część zaległości. Życzę miłego wieczoru. Pa! Pa!



1. Jak tam spędzacie ostatnie dni września?
2. Z jakim nastawieniem wkroczyliście w jesienną aurę? 
3. Nosicie dłuższe marynarki? W jakim odcieniu czujecie się najlepiej?