niedziela, 25 grudnia 2022

Wesołych Świąt!

Hey!


Świąteczne przygotowania, przyrządzanie potraw, chwile refleksji przepełnione wyjątkową radością... bo takie właśnie są ŚWIĘTA. Tradycyjne, być może nieco urozmaicone naszymi domowymi zwyczajami, piękne dla tych, którzy dostrzegają ich magię. 





Przed napisaniem tego posta zastanawiałam się jakie życzenia należałoby sformułować. Czy lepiej napisać kilka prostych, nieco uniwersalnych słów, a może jednak coś bardziej oryginalnego? Nie jestem dobra w składaniu życzeń, a może po prostu nie wiem, co powiedzieć. Wydaje mi się, że wielu z nas ma ten sam problem. Choć chcielibyśmy tak wiele powiedzieć, uzewnętrznić swoje myśli i uczucia w chwili składania życzeń wybieramy te proste słowa - wesołych, zdrowych, pogodnych świąt. Czy w takim razie mają one prawo stać się uniwersalnymi? Czy takie wartości jak pogoda ducha, radość z przeżyć i dobre zdrowie stały się powszednią formułą naszych świątecznych życzeń? Być może niekiedy nie dostrzegamy jak wielkie znaczenie w naszym życiu mają ów słowa, a może w szczególności zauważamy ich brak w trudnych chwilach. Kiedy każdy z nas jest na innym etapie życia... życia, które zakrzątają mniej lub bardziej przyziemne sprawy, w święta warto odsunąć wszelkie troski i zmartwienia i dać się ponieść MAGII lub choćby spróbować w nią uwierzyć... bo kiedy jak nie w ŚWIĘTA. 
Tak więc nie pozostaje mi nic innego jak życzyć zdrowia, szczęścia i miłości.
Wszystkiego dobrego moi kochani! 

wtorek, 22 listopada 2022

Listopadowe natchnienie...

Hey!


Dobry wieczór! Co tam ciekawego u Was? Ja obecnie całe swoje skupienie poświęcam studiom. Listopadowe dni mijają mi w mgnieniu oka. Jeszcze nie tak dawno cieszyłam się kilkudniowej przerwy związanej z obchodzonymi na początku miesiąca świętami, obecnie swoje myśli kieruje już ku innym świętom... te grudniowe zbliżają się wielkimi krokami. Z jednej strony chciałabym już wkroczyć w ten wyjątkowy świąteczny czas, z drugiej natomiast wiem, że w styczniu czeka mnie okres wytężonej nauki, pełnej mobilizacji w zmierzeniu się ze studenckimi zobowiązaniami. Być może myślę o tym zbyt wcześnie, no cóż... taka moja natura. Chcąc podejść do sesji jak najbardziej rozsądnie, staram się powoli przygotowywać, by zmierzyć się z nią pełna optymizmu i nadziei w pomyślność uzyskanych wyników.
Listopadowe natchnienie, a to za sprawą mroźnych i orzeźwiających dni, które nie wiem jak Wam, ale mi nie pozwalają na chwile jesiennej melancholii. W pełni korzystam z nieco chłodniejszej pogody, celebrując czas w postaci spacerów. Te kilkanaście tysięcy kroków dziennie to dla mnie ogromna przyjemność, radość i niejako wyzwanie, by utrzymać aktywność fizyczną bez względu na towarzyszące warunki atmosferyczne. Tradycyjne spacery jako urozmaicenie codziennych treningów? Jak dla mnie rozwiązanie idealne, a co najważniejsze zdrowe. Pamiętajcie kochani, aby nie unikać wyjść z domu. Choć pogoda nie rozpieszcza, cieplej raczej nie będzie, więc warto się hartować. Im szybciej się zaadoptujemy, tym przyjemniej wkroczymy w prawdziwie zimowe dni, zwłaszcza że coraz częściej widzimy przebłyski zimowej aury. Śnieg pojawia się coraz częściej, być może to taki wstęp przed prawdziwie śnieżnym krajobrazem. Nie miałabym nic przeciwko!




Tradycyjnie do wpisu dołączam kilka ujęć. Po raz kolejny założyłam ulubiony jesienny płaszczyk, jego eksploatacja w ostatnim czasie jest dość namiętna. Tak jak pisałam w poprzednich wpisach cenię go przede wszystkim za oryginalny wzór, aczkolwiek jest to jedna z wielu jego zalet. Jest przede wszystkim ciepły i lekki w noszeniu zarazem, czuję się w nim bardzo komfortowo. Odpowiednia długość, przed kolano - idealna, by skomponować go zarówno z ulubionymi jeansami, jak i ołówkową czarną spódnicą. Płaszcz stanowi idealną bazę do jednolitych w barwie czapek. W poprzednim poście skomponowałam go z pikowaną czapką rybaczką, tym razem jest to czapka o podobnym fasonie, aczkolwiek wykonana z mega miękkiego, błyszczącego materiału. Inna, bardziej zimowa, a co najważniejsze bardzo urocza. Kolejna do kolekcji. Jestem nią szczerze zauroczona. 
Jest to dla mnie zmiana postrzegania o 180 stopni. Kiedyś bardzo stroniłam od nakryć głowy. Czym było to spowodowane? Nie wiem. Teraz natomiast działa to w drugą stronę, czapeczka, kapelusz, ciepła opaska - obowiązkowo i bardzo mi się to podoba. Zdecydowana zmiana, myślę, że w moim przypadku na lepsze!




Życzę wszystkim miłego wieczoru! Do zobaczenia w kolejnym wpisie. Pa! Pa!

niedziela, 13 listopada 2022

Ubrana w szarość...

Hey!

Dobry wieczór moi kochani! Jak spędzacie weekendowy czas, odpoczywając czy nieco bardziej pracowicie? Ja osobiście jak przystało na niedzielną tradycję, postanowiłam wolny czas przeznaczyć na delikatne uzupełnienie. Ubiegły tydzień był dość męczący, ze względu na liczne, uczelniane wykłady, więc chwila relaksu jest jak najbardziej wskazana. 
W przerwie od obowiązków zaglądam na Wasze blogi, by w miarę możliwości wdrożyć się w świat blogosfery. Jesienne wieczory z lekturą w postaci Waszych wpisów to miło spędzony czas. Z tego miejsca chciałabym jeszcze podziękować wszystkim komentującym moją poprzednią notkę. Spora ilość komentarzy motywuje do dalszych publikacji, a liczne komplementy i słowa wsparcia są dla mnie bardzo miłe!







Jak przystało na jesienną aurę, na dworze dość szybko się ściemnia, więc zdjęcia zostały wykonane z wykorzystaniem funkcji lampy. Choć zdecydowałam się jedynie na ujęcia tzw. profilówek, jestem zadowolona z efektów końcowych. 
Część stylizacji, którą możecie ujrzeć to dość nietypowy płaszczyk, ze względu na różnorodność wzorów, które się na nim znajdują oraz pikowana czapka rybaczka. Czapka ze względu na swoją ciemnoszarą tonację świetnie współgra z płaszczem, dlatego ów połączenie wydaje mi się bardzo kompletne. Jako wielka fanka nakryć głowy (o czym możecie się przekonać przeglądając mojego bloga) bardzo lubię komponować stylizację wybierając ten uwielbiony dodatek w postaci czapki, kapelusza bądź ciepłej opaski. Oprócz funkcji chroniących wymienione dodatki świetnie wyglądają, dodając stylizacji dodatkowej charyzmy. Szara tonacja stylizacji, wydawać by się mogło, że będzie dość przygnębiająca. Sądzę jednak, że nieco odczarowałam to kolorystyczne założenie, tworząc nieco bardziej przyciągający oko look. Charakterystyczny płaszcz z całą pewnością mi w tym pomógł. Jest to rzecz, która świetnie wzbogaca moją zróżnicowaną garderobę.

Kończąc posta, chciałabym Wam życzyć udanego tygodnia. Pa! Pa!


niedziela, 6 listopada 2022

Jesienny optymizm...

Hey!


Listopadowe niedzielne popołudnie. Czas leniuchowania zarezerwowany tylko dla siebie w pełni zasłużony po dość pracowitym tygodniu. Przeszło ponad tydzień wolnego spędziłam w głównej mierze na organizowaniu studenckich notatek i czytaniu zadanych książek. Kilkaset stron lektury, pomocnej w kontekście zredagowania tytułu pracy magisterskiej. Upływ czasu jest tak zauważalny. Nie tak dawno mierzyłam się z pracą licencjacką, towarzyszyło temu tyle emocji i przygotowań. Teraz trzeba zrobić krok dalej, zmobilizować się do kolejnych wytężonych miesięcy pracy, zwłaszcza, że obszar moich przyszłych badań jest dość ambitny. I choć pojawia się odrobinę wątpliwości, jak zawsze wierzę w pomyślność zobowiązań, których się podejmuję. Tych jak zawsze jest dość wiele, lecz z perspektywy czasu zawsze dostrzegam wiele pozytywnych aspektów z podejmowania się dodatkowych inicjatyw. To one kształtują rytm dnia, pozwalają wzbogacić wachlarz umiejętności i kompetencji. 









Wzbogaceniem posta jest kilka ujęć wykonanych dzisiejszego dnia. Choć na dworze jest dość pochmurno i wydawać by się mogło zimno... pierwsze wrażenie szybko zostało wyparte przez odczucia towarzyszące podczas sesji. Fakt jest pochmurno, aczkolwiek zimno już tak niekoniecznie. Listopad i poprzedni miesiąc jest dla nas wyjątkowo łaskawy, warto czerpać z dobroci natury, dopóki jest jeszcze na plusie. Zima może przyjść nieoczekiwanie, a chłód rozpanoszyć się na wiele miesięcy.
Stylizacja, a raczej jej część to ukłon w stronę elegancji i kobiecej prostocie. Jak przystało na wielką miłośniczkę nakryć głowy, moją kolekcję nie tak dawno urozmaicił przepiękny jasnobeżowy, filcowy kapelusz. Zakup kompletnie nieplanowany. Kapelusz trafił do mnie pod wpływem impulsu, kiedy go zobaczyłam od razu mi się spodobał. Wydawać by się mogło, że jest to dość prosty model, aczkolwiek dodatek w postaci ozdobnych kamyków czyni go nieco bardziej urozmaiconym. Dotychczas w mojej kolekcji spotkać można ciemne nakrycia głowy, jasnobeżowy kapelusz to przełamanie kolorystycznej monotonii. Kapelusz zestawiłam natomiast z nieco odważniejszym pod względem kolorystyki futerkiem. Był to swojego rodzaju eksperyment, na szczęście jak najbardziej udany. 
Jako, że jestem wielką zwolenniczką wprowadzania kolorystyki do jesienno-zimowych stylizacji, takowych na pewno na blogu nie zabraknie. Kolorowe kurtki, futra czy płaszczyki - uwielbiam każde z tego rodzaju okryć. Rozpoczynający się chłodniejszy sezon pozwala, by wyjąć z szafy cieplejszą odzież. Niegdyś nielubiane, ciężkie, otulające kurtki, obecnie bardzo się cieszę, że w końcu mogę je założyć. 


Tymczasem zmykam, życząc miłego wieczoru i udanego tygodnia. Pa! Pa!
 

niedziela, 23 października 2022

Chwile wytchnienia...

Hey!


Dobry wieczór kochani! 
Po miesięcznej przerwie od świata blogosfery powracam do Was z nowym wpisem. Poprzedni, opublikowany w drugiej połowie września był pisany w chwilach względnego odpoczynku i nastroju oczekiwania na rozpoczęcie nowego roku akademickiego. Po trzech tygodniach wytężonej pracy w końcu (mam nadzieję) nadejdzie nieco spokojniejszy czas. Przede wszystkim udało mi się uzupełnić i dostarczyć wszystkie niezbędne dokumenty związane ze studiami, co w ostatnim czasie dość poważnie zakrzątało moją głowę. Sezon w pracy przy rwaniu jabłek również dobiegł końca. Po czterech miesiącach pracy sezonowej, obecnie mogę nieco bardziej skupić się na nauce i refleksyjnym celebrowaniu jesiennych wieczorów. Chciałabym znaleźć czas na wszystkie obowiązki i pasje. Zwłaszcza te drugie dość poważnie zaniedbałam, nad czym szczerze ubolewam. Być może listopadowe i grudniowe dni będą bardziej sprzyjające, dzięki czemu będę pojawić się tu nieco częściej. Szczerze w to wierzę, dlatego też z optymizmem spoglądam w przyszłość.

A jak Wasze nastroje i chęci do działania? Upatrujecie w swoim samopoczuciu pewnych zależności z towarzyszącą na co dzień pogodą? Ja szczerze mówiąc pomimo pochmurnych i niekiedy deszczowych dni staram się nie tracić dobrego nastroju. Jesień to taki czas kiedy mogę nieco zwolnić, zaszyć się w zaciszu czterech ścian, by choćby obejrzeć dobry film czy serial. Ot, wydawać by się mogło nic szczególnego, dla mnie miło spędzony czas, pozwalający na zachowanie życiowej równowagi. 














Zdjęcia urozmaicające dzisiejszy wpis udało się zrobić podczas jednego z wrześniowych wyjazdów. Jestem bardzo zadowolona z efektów, zwłaszcza że pogoda tego dnia nie była wybitnie sprzyjająca. Oczywiście należało dostosować się do warunków, stąd zdecydowałam się na bardziej okrytą stylizację. Ciepły, beżowy golf, ulubiona kurtka, wygodne jeansy, sportowe obuwie to must have, który w ostatnim czasie króluje w mojej jesiennej szafie. Stylizacja w sam raz, by wyjść na szybkie zakupy bądź spacer. W szczególności chciałabym tutaj wspomnieć o dodatkach - apaszce, która króluje w większości moich zestawień i beżowej czapce z daszkiem. Dwa elementy, które oprócz względów wizualnych cenię za ochronę zdrowia, zwłaszcza w wietrzne, jesienne dni. Czapka w tej stylizacji pojawiła się także nie bez powodu. Jest to mój nowy nabytek, kupiony podczas spontanicznych zakupów... jak najbardziej udanych! :)

Dobrze kochani będę powoli zmykać. Życzę udanego tygodnia!

niedziela, 18 września 2022

W pochmurny dzień...

Hey!


Witam Was kochani w te niedzielne popołudnie. Choć publikacja miała pojawić się nieco wcześniej pozwoliłam sobie trochę poleniuchować oglądając ulubione programy telewizyjne. Niedzielne poranki, czy popołudnia to czas na chwilę odetchnienia. Zwłaszcza, iż poprzedni tydzień był dość wymagający. Kilka wyjazdów, dokończenie sezonu przy zrywaniu śliwki... pogoda również nie rozpieszczała. Niestety wrześniowe dni są dość niestabilne pod względem pogody. Szkoda, bo miałam dość sporo planów na urocze sesje zdjęciowe. Może w najbliższym czasie coś się zmieni. Mam tego nadzieję.

Dzisiaj natomiast zamieszczam dosłownie kilka zdjęć zrobionych w ubiegły poniedziałek. Był to dość chłodny dzień, z tego też względu zdecydowałam się narzucić na siebie ciepłą kurtkę. Oczywiście nie wyszłabym z domu bez okrycia głowy. Tym razem wybór padł na ciepłą opaskę. Jej błękitny odcień nie tylko dodaje kolorytu pochmurnej aurze, ale także pięknie rozświetla twarz.







Powracając do tematu wyjazdów. Najważniejszym z nich był ten związany z rekrutacją na II stopień studiów. Kierunek, na który aplikowałam dzięki odpowiedniej ilości zgłoszeń się utworzył, dzięki czemu mogę kontynuować rozpoczętą przed trzema laty edukacyjną przygodę. Bardzo mi zależało, by wzbogacić swoje kwalifikacje zawodowe w obrębie jednej dziedziny. Wizja rozpoczęcia edukacji w innym obszarze nie byłaby dla mnie zadowalająca. Choć początkowo podchodziłam bardzo ostrożnie do kierunku, który studiuję, obecnie dostrzegam w nim ogromny potencjał i możliwość rozwoju. Z perspektywy lat jestem zadowolona z dokonanego wyboru. Tego samego życzę każdemu przyszłemu studentowi, który od października rozpocznie swoje zmagania na naukowej ścieżce!

Tymczasem zmykam. Do zobaczenia w kolejnym wpisie. Pa! Pa!


środa, 31 sierpnia 2022

Jeszcze sierpniowo...

 Hey!


Ostatni dzień sierpnia, dla niektórych dzień wieńczący wakacyjną labę. Ja na szczęście mogę sobie jeszcze pozwolić na miesięczny wypoczynek, z czego ogromnie się cieszę. Choćby przez pryzmat ostatnich wydarzeń, które miały miejsce w moim życiu. Dość ciężki rok akademicki, szkoła, obrona i ponad półtora miesięczny czas spędzony w pracy... finalnie zmęczenie wzięło górę i koniec końców dało o sobie znać. Dlatego też obecnie skupiam się na odpoczynku, czerpię radość z codzienności, prostych i przyziemnych mniej oraz bardziej ambitnych czynności. Takie zwyczajne na pozór dni mają dla mnie ogromne znaczenie. Powróciło trochę normalności, wakacyjnego tchnienia i równowagi. W końcu nastały wolne dni, które mijają w bardzo spontanicznej aurze. 




Chcąc urozmaicić dzisiejszy wpis zamieszczam kilka zdjęć. Choć wczoraj pogoda była dość zmienna (pochmurna i słoneczna na przemian) udało się zrealizować plany. Zdjęcia zostały wykonane w scenerii mojego ogrodu. Ogrodu, w którym choć wiele kwiatów już przekwitło, nadal pozostaje uroczy. A to dzięki zielonym krzewom i iglakom, które można podziwiać w całej swej okazałości. 
Otaczanie się zielenią ma dla mnie ogromne znaczenie. Ciesze się, że upalne dni już minęły i niebawem będzie można zająć się jesiennymi nasadzeniami. Kwiaty, ozdobne trawy i krzewy - uwielbiam aranżować zieloną przestrzeń. A oferowanych roślin jest na prawdę wiele. Problemem jest jedynie stale zmniejszająca się powierzchnia, którą można wykorzystać... niestety. 
 





Skrawek stylizacji to połączenie modnej koszuli z krótkimi rękawkami i ozdobnymi guzikami. Koszula ma bardzo przyjemny materiał o wyjątkowo ciekawej strukturze. Jest to zdecydowanie wakacyjny element garderoby, który zawitał do mnie w tym sezonie. Koszula dodatkowo jest wiązana u dołu, co stanowi kolejne urozmaicenie. 
Kapelusz natomiast to mój jarmarkowy zakup, o którym wspominał w poprzednim poście. Tym razem zdecydowałam się na kapelusz w kolorze brudnego różu. Kolor, po który bardzo często "sięgam" komponując swoje stylizacje. Uwielbiam róż, zwłaszcza w jego nieco przytłumionych tonacjach. Kapelusz nie byłby tak wyjątkowy gdyby nie ozdoby, które zostały na nim umieszczone. Przemyślana kompozycja dodaje elegancji i dziewczęcego uroku.
Biżuteria? Długie, ozdobne kolczyki to świąteczny prezent, który zakładam bez względu na porę roku. Ich uniwersalny wygląd sprawia, że pasują prawie do wszystkiego (wyłączając sportowe zestawienia). I choć moja biżuteryjna kolekcja w ostatnim czasie dość poważnie się rozrosła to właśnie ten model kolczyk jest przeze mnie wybierany najczęściej. Uwielbiam je. 

Dobrze kochani zmykam zajrzeć na Wasze blogowe nowości. Pa! Pa!



1. Jak spędzacie końcówkę wakacji? Plany na najbliższy czas?