wtorek, 25 lipca 2017

Drapieżne zapachy...

Hey!



  
Vabun - marka eleganckich perfum dla drapieżnych i odważnych kobiet, a także dla nowoczesnych i nietuzinkowych mężczyzn. Twarzą marki Vabun jest zapewne wszystkim znany Radosław Majdan. Vabun oznacza złotego jastrzębia. Jest to indiański odpowiednik znaku zodiaku Radosława Majdana. Na stronie oprócz perfum znajdziemy również żele pod prysznic dla mężczyzn. Ja stałam się posiadaczką 1 flakonika perfum damskich, i dwóch flakoników perfum męskich :) 




 Perfumy Vabun Gold (KLIK)

 

 Zmysłowość, Męskość, Intryga


Kobiecie trudno jest się wypowiedzieć na temat męskich perfum, ale dla Was dzisiaj przynajmniej spróbuje wyrazić swoją opinię. Perfumy mają przepiękną, elegancką szatę graficzną. Nuty zapachowe, które możemy wyodrębnić to: kardamon, kolendra, sandałowiec, piżmo. Moim zdaniem piżmo jest najbardziej wyczuwalne w formule perfum i odgrywa główną rolę. Zapach na prawdę należy do pięknych, kojarzy mi się ze zmysłowym mężczyzną :)

Pojemność: 100 ml

Cena: 89.00 zł - cena dostępna na stronie. Na innych natomiast wartość jest o wiele wyższa. Za flakonik męskich perfum należy zapłacić 150 zł.


Perfumy Vabun Sport (KLIK

 

Energia, Inspiracja, Charakter


Ten zapach w zupełności różni się od poprzedniej woni. Szczerze mówiąc, bardzo przypadł mi do gustu, gdyż ma bardzo tajemniczy powiew. Producent wspomina, że Perfumy Vabun Sport są stworzone dla aktywnych, energicznych mężczyzn. W 100% zgadzam się z tym stwierdzeniem. W zapachu można wyczuć tę energię do działania. Zawarte nuty zapachowe kardamonu, drzewa sandałowego, piżma i ambry to zestawienie idealne. Śmiem sądzić, że w tym zestawieniu drzewo sandałowe, gra pierwsze skrzypce.

Pojemność: 100 ml

Cena: 89.00 zł



Vabun For Lady No 5 (KLIK)

 

Świeżość, Dojrzałość



Perfumy osobiście polecane i rekomendowane przez Małgorzatę Rozenek-Majdan. Jest to kwiatowo-drzewne połączenie, o trzech nutach zapachowych. Będąc otulona takim zapachem czuję się energiczną i zmysłową kobietką. Woń jest bardzo intensywna, wyrazista, i przede wszystkim długo wyczuwalna. Niewielka ilość (dwa psiknięcia) pozwala nam w pełni rozkoszować się zapachem. Przegląd inne blogi, zauważyłam, że jestem chyba jedyną posiadaczką damskiej wersji perfum Vabun. Sądzę, że zostały one stworzone całkiem niedawno. Sam fakt, że jestem ich posiadaczką, jestem dla mnie nie lada wyróżnieniem. Ten zapach pozostawię tylko na wyjątkowe okazje! <3


Nuta głowy: bergamotka, liczy
Nuta serca: drzewo różane, róża
Nuta bazy: kamelia, nuty drzewne

Pojemność: 50 ml

Cena: 89.00 zł - promocja. Cena rzeczywista na stronie - 129.00 zł 


Perfumy dostępne są m.in. w Hebe i Pako Lorente.

Jeżeli jesteście ciekawi jak pachną celebryci, zapraszam na stronę - Vabun.pl.

 

Tymczasem uciekam przejrzeć nowości na Waszych blogach :) Pa! Pa!


1. Co myślicie o takich perfumach?
2. Chcielibyście poczuć ich zapach?


sobota, 22 lipca 2017

Pielęgnacja ukryta w...

Hey!


Wakacje to taki czas, kiedy swoją uwagę, mogę w dużej mierze poświęcić na testowanie różnych kosmetycznych nowości. Uwielbiam produkty, które są od niedawna na rynku. W dzisiejszej notce ponownie przedstawię Wam kilka produktów, które zasługują na uwagę, ale na samym początku zacznę od strony, która mi te kosmetyki zaoferowała.
NC Nails Company - to marka o międzynarodowym zasięgu, którą promuje Michał Szpak. Oferta internetowego sklepu potrafi zawrócić w głowie każdej kobiecie. Na stronie znajdziemy lakiery hybrydowe, produkty do przedłużania paznokci metodą żelową, zwykłe lakiery do paznokci, a także perfumowane balsamy, kremy, masła shea, oliwki do skórek i inne najpotrzebniejsze akcesoria do stylizacji paznokci. Mnie osobiście najbardziej zaciekawiła zakładka dotycząca perfumowanych kosmetyków. 

Jesteście ciekawi co wybrałam? Zapraszam poniżej.





 Masło Shea Passion (KLIK)


Na pierwszy ogień masło shea. Co mogę o nim powiedzieć? Jest to produkt zamknięty w plastikowym pudełeczku z metalową nakrętką. Opakowanie jest poręczne, łatwo wydobyć z niego masło. Produkt przeznaczone jest do pielęgnacji ciała. W pierwszej chwili zdziwiłam się ilością, gdyż 75 ml na pokrycie całego ciała, jest porcją dość zaskakującą. Nie wiedziałam na jaki czas wystarczy mi masła. Tkwiąc w błędnym przekonaniu, początkowo postanowiłam posmarować twarz grubszą warstwą. O ile rozprowadzenie i pielęgnacja przebiegała dość sprawnie, o tyle miałam problem z bardzo tłustą warstwą na twarzy, która po dłuższym czasie nie chciała się wchłonąć. Tu mamy tylko dowód na to, że masło jest wydajne, i już niewielka ilość potrafi natłuścić spory obszar ciała. Konsystencja jest dość rzadka. W formule zawarte są drobinki wosku, które tuż po rozprowadzeniu rozpuszczają się w kontakcie ze skórą. Jest to produkt perfumowany. Niestety zapach tego masła nie przypadł mi do gustu. Początkowo moim wyborem było masło z różową nakrętką o innej bazie zapachowej, jednakże w moje ręce trafiła ta wersja produktu. Firma po prostu nie uwzględniła moich preferencji.


Zawarte związki aktywne

Masło Shea, olej kokosowy, oliwa z oliwek, wosk pszczeli, olej avocado, witamina A, witamina E.



Lakier do paznokci NC Lacquer (KLIK)


Nie eksperymentuje z paznokciami hybrydowymi. Jak na razie jestem zwolenniczką zwykłych lakierów do paznokci. Lubię ten komfort, że sprawnie mogę zmyć lakier, bez dodatkowych kosztów. W momencie kiedy kolor już mi się znudzi, lub nie pasuje mi do stylizacji, szybko mogę go zmienić. Opierając się o te przekonania, zerknęłam do zakładki zwykłych lakierów. Moją kolekcje powiększył odcień fioletu o numerze 416. Dawno nie miałam tak pięknego fioleciku! Wybierając się na koncert zespołu Enej pomalowałam tym lakierem paznokcie, od tamtego czasu mija już tydzień a lakier nigdzie nie odprysk. Trzeba podkreślić fakt, że zbytnio nie uważałam na ochronę paznokci, a mimo wszystko utrzymują się w idealnym stanie. Dodatkowym plusem jest rzadka konsystencja, którą bardzo lubię i wygodny w użyciu pędzelek. Do pełnego pokrycia płytki paznokciowej wystarczą standardowo dwie warstwy.



Balsam do ciała Pink Heart (KLIK)


Do zamówienia dołączyłam także perfumowany balsam do ciała. Skusiła mnie buteleczka o pięknej szacie graficznej i preferencje nut zapachowych. Chciałam zapach wyrazisty, uwodzicielski i bardzo kobiecy. Ten produkt w 100% spełnia moje oczekiwania. Woń jest bardzo wyczuwalna, długo utrzymuje się na skórze. Balsam jest moim ulubieńcem. Przezroczyste opakowanie daje nam możliwość oceny ilości pozostałego produktu. Wydobycie balsamu następuje poprzez pompkę. Skóra nabiera pięknego, zdrowego wyglądu, gdyż w formule zawarty jest olej winogronowy i  witaminy z grupy A, E, B6. Producent zapewnia nas, że balsam działa przeciwzapalnie, chroni skórę przed wolnymi rodnikami, zapobiega powstawaniu zaskórników, działa kojąco na podrażnienia i chroni przed wysuszeniem.
Pojemność: 300 ml

Nuty zapachowe

Włoska esencja z bergamotki, sorbet ananasowy, maliny, jaśmin, różowa konwalia, płatki peonii, fiołek, brzoskwinia, piernik, piżmo.



Balsam do ciała - próbka Rebellion (KLIK)

Balsam do ciała - próbka Pink Heart (KLIK


W paczce znalazłam również dwie próbki. Pierwsza to balsam przedstawiony powyżej, druga natomiast zawiera inną nutę zapachową.





W paczce znalazł się również mały gadżet w postaci smyczy do telefonu z logo firmy i gazetka z cennikiem wszystkich produktów.


Tymczasem uciekać ćwiczyć! :) Pa! Pa!


1. Wasze spostrzeżenia odnośnie przedstawionych produktów.
2. Mieliście styczność z którymkolwiek produktem?


czwartek, 20 lipca 2017

Ochrona przede wszystkim...

Hey!


W dzisiejszym poście skupimy się na zupełnie innej tematyce. Na swoim blogu niejednokrotnie wspominałam o uporczywej alergii, z którą zmagam się od dzieciństwa. Alergia na kurz, wszelkiego rodzaju owady, a także występujące przeważnie wiosną i latem pyłki są dla mnie odwiecznymi wrogami. Lato, z którego powinnam się cieszyć, dla mnie - alergiczki jest najgorszą porą. O wiele lepiej funkcjonuje zimą, niż we wcześniejszych wspomnianych porach roku. Trafiając na internetową stronę Kosmed, bardzo zaciekawiły mnie trzy produkty, dwa które w pełni odstraszają owady siejące letni postrach, a także jeden polepszający stan płytki moich paznokci.




HIT Spray i żel z naturalnymi olejkami roślinnymi (KLIK)


Zaczynając od żelu. Jest to preparat wzbogacony o naturalnego olejki eteryczne. O pięknym, intensywnym zapachu, którego nie tolerują komary, kleszcze i meszki. Jest to główna właściwość, dzięki której ten preparat zyskał w moich oczach. Od tej pory nie myślę już o bolesnych bąblach, po ugryzieniu owadów, gdyż wszelkie robactwo trzyma się ode mnie z daleka. Dodatkowo żel zawiera składniki nawilżające i pielęgnujące skórę. Nie pozostawia uczucia lepkości. Preparat tworzy na powierzchni skóry delikatną powłokę, chroniącą odsłonięte części ciała. Jedynym minusem jest trwałość. Po 2-3 godzinach czynność wtarcia żelu w skórę należy powtórzyć. 
Pojemność: 50 ml

Spray stworzony jest na podobnej bazie niż poprzedni produkt. Tak samo odstrasza komary, kleszcze i meszki za sprawą naturalnych olejków roślinnych, których te owady nie tolerują. Nie pozostawia lepkiej powłoki. Można go również stosować na ubrania. Po 2 godzinach należy ponownie spryskać skórę.
Pojemność: 100 ml


Skład

Preparaty zawierają m.in. bardzo ceniony olejek jawajski destylowany z trawy jawajskiej, która była głównie uprawiana na Jawie w Indonezji. W skład preparatu wchodzi także wyciąg z mięty i eukaliptusa. Preparaty nie zawierają insektycydów, mogących podrażniać wrażliwą i delikatną skórę.

Zapraszam - Hitnakomary.pl 

Produkty dostępne są w sieci sklepów Rossman. Żel i spray przeznaczone są dla dzieci od pierwszego roku życia.





Odżywka wzmacniająca z diamentem (KLIK)

 Po kilku miesiącach intensywnej pielęgnacji płytki paznokciowej, jej stan uległ diametralnej zmianie. Jest o wiele mocniejsza, a rozdwojone paznokcie stały się przeszłością. Chcąc utrzymać obecny wygląd moich paznokci zaopatrzyłam się w dodatkowy pielęgnujący je produkt. Odżywka wzmacniająca z diamentem, to strzał w dziesiątkę. Wcześniej wiele słyszałam o cudownych właściwościach diamentu, które wykorzystuje się w pielęgnacji paznokci. Odżywka długo utrzymuje się na paznokciach nawet do 3 tygodni. To wielka zaleta. Możemy ją używać w formie lakieru bezbarwnego, a także nałożyć warstwę na lakier, gdyż odżywka ma właściwości zabezpieczające, co za tym idzie chroni pomalowane paznokcie przed odpryskami. Po nałożeniu na lakier odżywka pozostawia piękną, błyszczącą warstwę. Przez to lakier nie matowieje. Produkt łatwo rozprowadza się, za sprawą średniej grubości włosia pędzelka, który lubię najbardziej. Konsystencja odżywki jest dość rzadka, co ułatwia dokładne rozprowadzenie. Myślę, że produkt jest wydajny. W 100% zaspokaja moje pielęgnacyjne wymagania. Cena również jest bardzo korzystna i przystępna.
Pojemność: 10 ml 


Tymczasem zmykać zobaczyć nowości na Waszych blogach :) Pa! Pa!


1. Jak radzicie sobie z komarami, kleszczami i meszkami? Może znacie jakieś domowe sposoby w walce z robactwem?
2. Ulubiona odżywka do paznokci?


wtorek, 18 lipca 2017

Dni w rozjazdach...

Hey!


W ostatnich dniach sporo się u mnie działo. W niedziele pojechałam na koncert zespołu Enej, który grał w pobliskim mieście. Był to pierwszy raz, kiedy mogłam zobaczyć ten zespół na żywo. Akurat ich piosenki bardzo mi się podobają, więc obecność była tylko formalnością. Po koncercie poszłam z przyjaciółkami nocować u jednej z nich :) W wakacje rzadko się widujemy. Dobrze, że mogłyśmy choć trochę pobyć w swoim towarzystwie.
W poniedziałkowe południe wraz z dziewczynami wybrałam się na miasto. Będąc w galerii na wyprzedaży kupiłam spodnie, które na pewno w przyszłości zaprezentuje na blogu. Zakupy są dla mnie pewną formą relaxu, i oderwaniem od codzienności. Lubię w taki sposób spędzać czas :)




 






        

Dzisiaj po raz kolejny wybrałam się do miasta. Po załatwieniu kilku spraw na mieście udałam się do fryzjera. Ostatni raz u fryzjera byłam rok temu, wykonałam tam sombre, które bardzo podniszczyło moje włosy. Po tej usłudze stosowałam wiele markowych, drogich produktów, która bardzo poprawiły stan moich włosów, ale nie scaliły rozdwojonych końcówek. Jest to oczywiste, dlatego też, musiałam je podciąć. Włosy zostały też pocieniowane, aby nadać mojej fryzurze lekkości. Niedawno dostałam też duet fajnych produktów do włosów, które zamierzam przetestować już na nowej fryzurze. Recenzja szamponu jak i odżywki pojawi się pod koniec wakacji :).
Po powrocie do domu czekała na mnie miła niespodzianka. Mowa tu o zestawie 2 flakoników perfum męskich i 1 flakonika perfum damskich. Ach, zapach na prawdę do mnie przemawia! Moja kolekcja perfum w ostatnim czasie bardzo się powiększyła, co mnie cieszy. Od przybytku głowa nie boli :D
Tymczasem, zmykam ćwiczyć. Pa! Pa!


1. Co robiliście w weekend?
2. Lubicie zespół Enej?

piątek, 14 lipca 2017

Zapachowe zawirowania głowy...

Hey!


Każda kobieta uwielbia otaczać się pięknem zapachów. Strona Glantier oferują nam zamienniki oryginalnych drogich, luksusowych, światowych marek perfum, w nieco niższej, korzystniejszej dla nas cenie. Chanel, Giorgio Armani, Christian Dior, Calvin Klein, kto nie chciałby poczuć tych zapachów? O oryginale czasem możemy sobie tylko pomarzyć...







Jak widać otrzymałam kilka katalogów, które ułatwiają wybór interesującego nas zapachu. Lista perfum to szereg propozycji, w zależności od marki, nazwy i grupy zapachowej (niestety nastąpiło małe przeoczenie, gdyż nie ujęłam tego na zdjęciu, ale tabela jest dostępna na stronie pod zakładką).
Na jednej z ulotek jest informacja o możliwości dołączenia, jako konsultantka. 40% rabat przy zamówieniu brzmi całkiem kusząco. Polecając innym produkty jako konsultantka mogłabym przy tym zarabiać, przy pewnej oszczędności dla siebie.






Co do samych perfum, jestem mile zaskoczona. Zapach, który otrzymałam o numerze 481 jest w rzeczywistości odpowiednikiem markowych perfum Chanel Allure. Jest to woń orientalno-kwiatowa, o trzech nutach zapachowych.

Nuta głowy: cytryna, bergamotka, mandarynka, brzoskwinia, marakuja

Nuta serca: jaśmin, lilia wodna, wiciokrzew, frezja, magnolia, róża majowa, piwonia, kwiat pomarańczy

Nuta bazy: drzewo sandałowe, wetyweria, wanilia, paczula, ambra

Perfumy są długo wyczuwalne, do kilkunastu godzin na ciele, a nawet do kilku dni na ubraniach. Każda z nut ujawnia się etapami w zależności od wietrzenia danej nuty. Posiadają bardzo intensywny, kuszący i uwodzicielski zapach.

Do zestawu było dołączonych 10 próbek największych bestsellerów marki Glantier


Dla niej: 
477 - Lancome La Vie Est Belle
493 - Versace Bright Crystal
500 - Giorgio Armani Si
501 - Calvin Klein CK IN2U for Her
507 - Chanel Coco Mademoiselle
548 - Yves Saint Laurent Black Opium

Dla niego: 

717 - Giorgio Armani Acqua di Gio
724 - Paco Rabanne Invictus
749 - Giorgio Armani Armani Code
759 - Paco Rabane 1 Milion

Jestem szczęśliwa, że dostałam możliwość wyboru jednego, tak atrakcyjnego zapachu. Mam nadzieje, że w przyszłości powiększę swoją kolekcje o kolejne cudowne wonie. Jeżeli zaciekawiłam Was ofertą sklepu Glantier, zapraszam do zapoznania się z nią osobiście. Szkoda, że nie możecie poczuć cudownej woni, która towarzyszy mi przez cały czas pisania notki, jest na prawdę cudowna!


Tymczasem zmykam :) Pa!  Pa!


1. Co sądzicie o perfumach? A może ktoś jest posiadaczem podobnego flakonika? 


środa, 12 lipca 2017

Ladymakeup po raz czwarty...

Hey!


Dzisiejsza notka będzie wieńcząca współpracę z internetowym sklepem kosmetycznym Ladymakeup. Jest to już czwarta, a zarazem ostatnia recenzja dwóch spośród ośmiu produktów, które miałam przyjemność przetestować. Te dwa produkty postanowiłam przetestować troszkę dłużej, dlatego recenzja również przesunęła się w czasie.

Ladymakeup  to świetny sklep, który posiada kosmetyki dwudziestu znanych marek. Asortyment wyróżnia się dobrą jakością. Na stronie możemy znaleźć produkty przystępne cenowo, a także i bardziej luksusowe - droższe. Wszystko zależy od naszych upodobań i budżetu, jaki chcemy przeznaczyć na zakupy.

Co mogę o nich powiedzieć?
Jeżeli jesteście ciekawi zapraszam do dalszej części notki :)




Makeup Revolution - Pro Fix - Oil Control Fixing - Utrwalacz makijażu (KLIK)

 

Od producenta: Spray przedłużający trwałość makijażu. Posiada wyjątkową formułę, która ogranicza nadmierne świecenie skóry. Zapewnia naturalne, matowe wykończenie. Dzięki niemu podkład czy tusz do rzęs pozostaną w nienaruszonym stanie przez dłuższy czas. Preparat nie tworzy plam i nie powoduje pogorszenia jakości makijażu. Utrzymuje się na twarzy do 12 godzin.

Moja opinia: Utrwalacz zamówiłam z czystej ciekawości, gdyż nigdy nie miałam do czynienia z takim produktem. Jest wygodny w użyciu, niewielkie plastikowe opakowanie wyposażone w atomizer. O dość specyficznym, intensywnym zapachu, wietrzejącym tuż po aplikacji na skórę. Po spryskaniu twarz na początku jest błyszcząca, po wyschnięciu matowieje. Trwałość. Moim zdaniem produkt utrzymuje zadowalający nas makijaż od 5 do 7 godzin. Jednak czas 12 godzin jest wygórowany.

Pojemność: 100 ml





PEASE - wiosenna mgła pudrowa (KLIK)



Od producenta: Świetlisty pryzma do twarzy i dekoltu nadająca skórze wiosenny wygląd. Puder może być stosowany na mokro lub sucho. Idealnie rozprowadza się na twarzy  nie pozostawiając nieestetycznych smug. Za jego pomocą wyrównasz koloryt cery i uzyskasz efekt jednolitości.

Moja opinia: Ze względu na jasną karnację skóry wybrałam najjaśniejszą opcję (nr.12). W rzeczywistości produkt ma o wiele ciemniejszą formułę. Jest wielofunkcyjny, możemy traktować go jako bronzer, róż lub rozświetlacz. Najbardziej go gustu przypadła mi pierwsza propozycja, czyli aplikacja jako bronzer. Zawarte w formule drobinki nadają skórze perłowego blasku. Etui jest wyposażone w lusterko i gąbeczkę. O ile z lustereczka chętnie korzystam, o tyle z gąbeczki niekoniecznie, gdyż o wiele wygodniejsza jest dla mnie aplikacja mgły pudrowej pędzelkiem. Posiada przyjemny zapach.

Pojemność: 9 g


Tymczasem uciekam :) Pa! Pa!


1. Co sądzicie o tych produktach?
2. Wasz ulubiony utrwalacz, róż, bronzer, rozświetlacz?



poniedziałek, 10 lipca 2017

Koncertowa niedziela...

Hey!


Wczorajsza niedziela była zupełnie inna od poprzednich. Zamiast niedzielnego odpoczynku, wieczorem wraz z rodzicami wybrałam się na koncert Margaret, który odbył się w Wisznicach. Szczerze mówiąc rzadko uczestniczę w takich koncertach, ze względu na to, że w pobliżu takowych nie ma, a jeżeli już są to artyści niekoniecznie są w moim guście.  Koncert rozpoczął się z lekkim opóźnieniem po 21. Razem z przyjaciółmi zajęłam jedną z lepszych miejscówek, tuż przy scenie. Dobra miejscówka pozwoliła mi zrobić kilka wyraźnych zdjęć. Sam fakt, że zobaczyłam Margaret na żywo bardzo mnie cieszy :) Takie koncerty zrzeszają dużą liczbę ludzi. Właśnie tam miałam okazję spotkać kilka osób, których dość dawno nie wiedziałam (Pozdrawiam! <3)

Kolejny niedzielny koncert, mam nadzieje, że spędzę w podobnym towarzystwie. Enej, charakteryzuje się innym gatunkiem muzycznym, który w pełni mi odpowiada :)




 

 

 


Ten tydzień będzie pewnie o wiele spokojniejszy od pozostałych. Chcę więcej czasu poświęcić blogowaniu.  Obecne wakacje zachęciły mnie do rozwinięcia swoich pozostałych social mediów.  Zależy mi na większym odbierze na Instagramie, a także Snapchacie. Wcześniej rzadko udzielałam się na tych portalach, gdyż nie miałam na to czasu. 


Zapraszam do obserwowania, jeżeli jesteście ciekawi co się u mnie dzieje :)

 Moja nazwa na Instagramie i Snapachacie - nataszkao2000



 Tymczasem, będę uciekać :) Pa! Pa!


1. Co sądzicie o takich koncertach?
2. Wasza ulubiona Polska wokalistka?
3. Jak nazywacie się na Instagramie i Snapchacie? (Podajcie nazwy w komentarzu, chętnych dodam)