niedziela, 13 października 2019

Wrześniowo-październikowe trio...

Hey!


Jak tam Wasze nastroje?


Wracając na dłuższy weekend, bo od czwartkowego popołudnia, obiecywałam sobie, że spróbuje choć troszkę odpocząć. Jak zwykle skończyło się na złudnych obietnicach i cichych nadziejach. Każdy dzień spędziłam w trasie pokonując multum kilometrów. No cóż, moja miłość do małych i większych podróży nabrała innego wymiaru. Ich nagromadzenie w tak krótkim czasie dała się we znaki :D 
Rozkład zajęć w tym tygodniu klaruje się bardzo obiecująco. Liczę, że poświęcę więcej czasu dla swojej blogerskiej pasji. Na chwilę obecną chciałabym nadrobić choć część zaległości zarówno w kwestii sporządzanych publikacji jak i wzmożonej aktywności na Waszych internetowych zakątkach.
Motywacja i dobre zgranie z pewnością są kluczem do osiągnięcia swoich postanowień. Najważniejsze, że pomimo lekkiego zmęczenia nie brakuje mi energii by działać. 




COLORIS.BIZ


Coloris to polski producent nowoczesnych kosmetyków tworzonych na bazie starannie wyselekcjonowanych surowców naturalnych najwyższej jakości.
Tworzenie, doskonalenie i sprzedaż kosmetyków pod swoimi markami oraz pod markami klientów.
Misją marki jest jest produkcja innowacyjnych kosmetyków które w wyraźny, efektowny i bezpieczny sposób podkreślą piękno twarzy i ciała.
Kosmetyki dla kobiet i mężczyzn z uwagą o właściwości pielęgnujące i odżywiające. 
Marka specjalizuje się w kosmetykach pielęgnujących usta, regenerujących brwi i rzęsy, odżywiających i koloryzujących paznokcie, kompleksowo pielęgnujących męski zarost, depilujących, a także przeznaczonych do pielęgnacji dłoni oraz stóp. 
Rozwijając najnowsze trendy kosmetyczne marka tworzy kilkanaście innowacyjnych produktów rocznie. Nad najwyższą jakością czuwa Dział Badań i Rozwoju, złożony ze specjalistów o wieloletnim doświadczeniu. 

Głęboko zanurzeni w naturze, inspirujemy się nowoczesnością.




➤ UTWARDZAJĄCA ODŻYWKA Z ESKTRAKTEM Z BAMBUSA I DIAMENTOWYM PYŁEM (LAURA CONTI)






✥ OD PRODUCENTA/ SPOSÓB UŻYCIA ✥





♛ KWESTIE WIZUALNE ♛



Zazwyczaj w tego typu produktach nie wyszczególniałam osobnego akapitu na odczucia wizualne. 
W tym przypadku postanowiłam odejść od reguły by co nieco od siebie dorzucić. Produkty do pielęgnacji paznokci z serii Laura Conti już po pierwszym spojrzeniu zyskały w moich oczach. 
Białe, matowe buteleczki i wyraźnie zaakcentowana etykieta. Znajdujące się na niej informacje, i ich estetyczne rozstawienie jako projekt przyjemny dla naszych oczu. 
Brak chaosu i spokojne zaciekawienie potencjalnego klienta - to jest to! 




✎ MOJA OPINIA - EFEKTY KURACJI


Utwardzająca odżywka stała się wybawieniem dla moich paznokci. Co mam na myśli?
Odkąd skończyłam szkołę mogłam pozwolić sobie na manicure hybrydowe. Wcześniej przygotowania do matury pochłaniały mój cały wolny czas i każde marnotractwo wolnych chwil było dla mnie prawdziwą zbrodnią. Choć hybrydy zyskują swoich miłośników, nie można ukrywać, że cały proces stworzenia idealnego manicure zajmuje sporo czasu.
Wakacje mają to do siebie, że dysponujemy ogromną ilością swobody by móc pozwolić sobie na dłuższe pielęgnacje i zajęcie się sobą. Wykorzystując ten dar przez większość wolnego wykonywałam hybrydy; przy okazji poddając głębszym testom niektóre z lakierów. 
Pomimo wszelkich zabezpieczeń i uwagi na wrażliwość płytki, po kilku miesiącach zauważyłam znaczną różnicę. Niestety w negatywnym tego słowa znaczeniu. 
Wraz z nabytym doświadczeniem dostrzegłam, że manicure hybrydowe czy też te wykonane za pomocą zwykłych lakierów najbardziej służy moim paznokciom w odpowiednich odstępach czasu. W wakacje nie pozwoliłam moim paznokciom na cenną regenerację i odpoczynek. Nakładając lakier po lakierze robiłam więcej szkody aniżeli pożytku. I na nic się zdały efekty wizualne i uciecha z pięknej stylizacji. 

Z pomocą przyszła mi odżywka utwardzająca. Do testów podchodziłam dość zapobiegawczo. Oczywiście po cichu liczyłam na diametralne efekty, jednakże nie chciałam się od razu nastawiać na zaskakujący efekt wow. Dając sobie i swoim paznokciom czas, cierpliwie czekałam na rezultaty kuracji.

Pierwsze o czym wspomnę to efekt wizualny - drobinki złota zatopione w bezbarwnej cieczy mieniąc się na naszych paznokciach optycznie je powiększają. Paznokcie prezentuje się na zadbane; widać, że próbujemy je utrzymać w estetycznej kondycji.

Producent wspomina o kilku zastosowaniach odżywki, pierwszym - jako preparat nakładany bezpośrednio na płytkę paznokcia i tak pozostawiony, drugi - pod zwykły lakier, w celu zabezpieczenia i przedłużenia trwałości,  badź na lakier by uwydatnić kolor i nadać diamentową powłokę. 

Mi w szczególności zależało na pierwszym zastosowaniu i na tej właściwości skupiłam się najbardziej. Na tę chwilę nie planuje malowania paznokci kolorową emulsją, choć nie mówię nie, by sprawdzić odżywkę pod innym kątem. 

Po ponad miesięcznej kuracji zauważyłam spektakularną metamorfozę płytki. Paznokcie prezentują się o wiele schludniej, a sama płytka nabrała rumianego odcienia. 
Przebarwienia, które pojawiły się na przestrzeni wakacji w chwili obecnej są już niewidoczne. 
Efekt utwardzenia jak najbardziej jest prawda - twardość, brak łamliwości, rozdwojenia - te cechy potwierdzają słuszność moich słów, a także zapewnień producenta. 


Co utwardza i nadaje brylantowy blask paznokciom?
Odżywka z serii Laura Conti! Zachęcam wszystkich do zakupu zwłaszcza, że cena jest przystępna na każdą kieszeń. 
Odżywka nie jest skierowany tylko i wyłącznie dla posiadaczy zniszczonych paznokci. O pielęgnację tej strefy powinniśmy zadbać przez cały rok, a nie tylko od "święta"



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


➤ NATURALNY NAWILŻAJĄCY ŻEL DO WRAŻLIWYCH UST (LAURA CONTI)





✥ OD PRODUCENTA/ SPOSÓB UŻYCIA/ SKŁAD ✥





♛ KWESTIE WIZUALNE ♛



Balsam do ust to podstawa - zwłaszcza jeżeli nasze usta są wrażliwe i podatne na działanie niekorzystnych czynników zewnętrznych. O ile jeszcze w lecie możemy sobie troszkę pofolgować o tyle wraz z wybiciem jesienno-zimowych dni balsamy i wszelkie żelowe nawilżacze są u mnie podstawą pielęgnacji.
Balsam z serii Laura Conti jest dla mnie kolejną perełką wrześniowo-październikowych testów. 
Niewielkie, poręczne opakowanie zmieści się w każdej torebce bądź kieszeni naszych kurtek. Wykręcany sztyft gromadzi dość sporą i wydajną ilość balsamu. Ja sięgając po balsam kilkukrotnie w ciągu dnia na przestrzeni niecałych dwóch miesięcy zużyłam połowę transparentnego żelu. 
Opakowanie to elegancja i prostota zarazem. Przezroczyste, solidne wieczko i złote opakowanie z kilkoma widocznymi napisami zwarcie się ze sobą komponuje tworząc szykowny kosmetyk. 
Fakt, że sztyft jest wykręcany zabezpiecza zawartość przed ewentualnymi uszkodzeniami. Choć wieczko jest zamykane na charakterystyczny "klik" dobrze, że producent pomyślał o dodatkowym zabezpieczeniu. 




✎ MOJA OPINIA - REZULTATY I UZYSKANE EFEKTY TESTÓW



Zapoznając się ze składem żelu, wiedziałam, że płynne masło shea i mango to prawdziwy rarytas dla naszych spierzchniętych bądź lekko przesuszonych warg. W ostatnim czasie "nabawiłam się" lekkich podrażnień, w rezultacie przesuszeń i ran w kącikach ust. Tendencja oddychania przez usta niesie ze sobą wiele skutków ubocznych. Jednym z nich jest ciągła uwaga o kondycje ust. 
By nie dopuścić do pogłębiania się powstałych już podrażnień i ich pogłębiania kilka razy w ciągu dnia nakładam żelową formułę balsamu. Ilość pielęgnacyjnych powtórzeń zależy od tego czy danego dnia wychodzę na zewnątrz czy też nie.
Balsamy, żele nawilżające nie posiadają ograniczeń w dawkowaniu; możliwość częstego sięgania weszła mi już w nawyk. 
Wraz z testami zauważyłam mniejszą wrażliwość na wspomniane czynniki zewnętrzne, przesuszenia złagodniały, równomiernie ustępując. Wargi wyglądają o wiele estetyczniej, stały się pełniejsze, bardziej rozświetlone, nabierając pięknego, pastelowo-różowego odcienia. Zmiękczenie i jędrność, apetyczny wygląd, brak alergenów - z pewnością te i wiele innych zalet zyskają miłośników transparentnego żelu Laura Conti. 
Na koniec dodam, że produkt nie ma wyczuwalnych nut zapachowych. Malutki minusik, który nie wpłynął na całość mojej opinii. Fajnie, jeżeli balsamy/ żele pachną, jednakże nie jest to ich główny atut, one mają przede wszystkim działać i to na tej kwestii skupiłam się najbardziej.




~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~



➤ STYMULUJĄCE SERUM DO RZĘS (INVEO)





✥ OD PRODUCENTA/ WSKAZÓWKI I INFORMACJE ✥





♛ KWESTIE WIZUALNE ♛



Opakowania serum od lat pozostają w niezmiennej, tradycyjnej formule. Do tej pory stosowałam serum w szczoteczkach bądź jako eyeliner. Być może o czymś nie wiem i na rynek wyszła inna prezencja serum do rzęs - jeżeli coś o tym wiecie z chęcią podzielcie się/ uchylcie rąbka informacyjnej tajemnicy w komentarzach.

Serum znajduje się w białym wysuwanym opakowaniu, na którym widnieje szereg niezbędnych informacji. Zastosowanie, uwagi od producenta, skład - by móc testować serum nie trzeba zasięgać informacji w Internecie bądź u sprzedawcy. Wystarczy tylko i wyłącznie zerknąć na opakowanie.
Osoby ciekawskie, w tym Ja mogą dodatkowo prześledzić poszczególne, ukryte właściwości składników by móc dogłębniej zapoznać się z serum. Ja np. lubię przeanalizować i porównać dany produkt z innym królującym obecnie na rynku.

Serum prezentuje się bardzo elegancko i stylowo zachęcając nas do regularnej aplikacji. Być może niektóre z nas będą zawiedzione, że po serum możemy sięgnąć zaledwie raz dziennie. 
Odkręcane, w formie eyelineru, z delikatnym włosiem w pędzelku - brak podrażnień podczas aplikacji. 
Na opakowaniu samego serum widnieje zaledwie logo marki. 
Ładne, niewielkie, czegoż chcieć więcej?




✎ SPOSTRZEŻENIA I REZULTATY




W pielęgnacji rzęs, zależy mi przede wszystkim na hipoalergicznych formułach pozbawionych wszelkich szkodliwych i drażniących składników. Niekiedy nadmierna wrażliwość oczu zobowiązuje mnie do wzmożonej pielęgnacji i uwagi na produkty jakie stosuje.
Ważnym aspektem jest skład, w przypadku serum znajdziemy tylko hipoalergiczne składniki - bimatoprost, ekstrakt ze świetlika, garbniki, glikozydy i kwasy fenolowe. By w pełni zrozumieć właściwości rzutujące na uzyskane efekty, przy udziale owego serum pozwolę sobie przybliżyć i wyszczególnić każdy ze składników. Tylko takim sposobem możemy dogłębniej zapoznać się ze stymulującym serum.


Bimatoprost 
Obecność tego składnika ma swoją dość długą historię. A było to tak...
Tajemniczy bimatoprost. Osoby cierpiące na jaskrę bądź ciśnienie wewnątrzgałkowe bez problemu rozszyfrują, że bimatoprost jest substancją czynną zawartą w ich kroplach do oczu. Zaobserwowano, że efektem ubocznym stosowania bimatoprostu w kropach jest nadmierny wzrost długości rzęs. Czujne i spostrzegawcze oko pozwoliło producentom opracować skuteczną odżywkę na porost rzęs o mniejszym stężeniu substancji czynnej niż w owych kropach do oczu.
Jest to syntetyczny prostamid zbliżony pod względem budowy do prostaglandyny, naturalnego hormonu, regulującego procesy fizjologiczne w organizmie, występującego we wszystkich tkankach oraz płytkach ustrojowych o bardzo dużej aktywności biologicznej.
Stymulacja rzęs, zwiększenie ich ilości i długości, poprawienie grubości, wzmocnienie kondycji i pogłębienie naturalnego koloru - tym cechuje się bimatoprost.
Preparaty bazujące na bimatoproście bardzo często są wzbogacone o różnego rodzaju ekstrakty. Zwartym krokiem przechodzimy do opisu ekstraktu ze....


Ekstakt ze świetlika 
Zastosowany na powieki górne i dolne złagodzi podrażnienia, zaczerwienienie oraz pieczenie oczu. Świetlik nawilży i zmniejszy uczucie obrzękniętych i "ciężkich powiek"
Preparaty na bazie wyciągu ze świetlika przechowywane w lodówce przyjemnie ochłodzą okolice oczu. 

Garbniki 
To substancje chemiczne pochodzenia naturalnego bądź syntetycznego. Garbniki wiążą kolagen (białko) znajdujące się w skórze, sprawiając, że staje się ona miękka i trwała. Łagodzą podrażnienia, niwelują pieczenie czy swędzenie skóry, mają właściwości antybakteryjne, a także wzmacniające.


Glikozydy i kwasy fenolowe
Ich bogatym źródłem są ekstrakty. Działają ściągająco oraz kojąco na wszelkiego rodzaju podrażnienia. Nawilżają skórę, mogą zmniejszyć nadwrażliwość na światło. Łagodzą oznaki zmęczenia. Tonizują, doskonale wygładzają naskórek. W celu uzyskania jak najbardziej delikatnej i nie drażniącej formuły, często w recepturach stosuje się składniki pomocnicze.


Serum - jego delikatna i niebywale bezpieczna formuła nie wywołała u mnie żadnych efektów ubocznych. Brak pieczenia, swędzenia bądź innego dyskomfortu - takich produktów, nie sposób nie używać.
Dodatkowo godzinkę przed użyciem serum wkładam je do lodówki - schłodzone i zaaplikowane na rzęsy chłodzi skórę wokół ich linii. Każde, dodatkowo uczucie odprężenia jest na wagę złota; aż żal byłoby z tego nie skorzystać.
Z kwestii typowo wizualnych zauważyłam, że serum wzmocniło moje rzęsy, uwydatniło ich czerń, dodając blasku i witalności. Myślę, że każdy dzień przybliża mnie do spektakularnego efektu pięknych, długich i gęstych rzęs. Po kilkutygodniowych testach dostrzegłam małe, nowo-wyrosłe rzęski, a także wzrost rosnących, o które pragnę i chcę jak najlepiej zadbać. Rozpoczęcie kuracji - nowy wymiar rzęs! 
Z pewnością stymulujące serum do rzęs zasługuje na uznanie! 




~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~



ZAPRASZAM - COLORIS.BIZ


Laura Conti/ Inveo/ Velvetic/ Roomcays


Dwie pierwsze marki dystrybuowane są w Europie i na Dalekim Wschodzie. W Polsce produkty można znaleźć w takich sklepach jak: Rossmann, Natura, Hebe, w marketach: Auchan i Leclerc, a także w hurtowniach kosmetycznych i farmaceutycznych.
Kraje poza Polską, w których są dostępne owe kosmetyki: Ukraina, Litwa, Łotwa, Estonia, Grecja, Rumunia, Białoruś i Wielka Brytania.
Marka świadczy także usługi OEM/ODM na całym świecie.



Dobrze kochani lecę troszkę odpocząć. Dzisiejszy dzień dobiegł już końca, czas gromadzić energię na kolejny, pięknie się zapowiadający tydzień! Pa! Pa!




1. Testowaliście kosmetyki od coloris.biz?
2. Ulubiona odżywka do paznokci, balsam/ żel do ust i serum? A może wśród ulubieńców znalazł się któryś z zaprezentowanych kosmetyków?



czwartek, 10 października 2019

Natalie...

Hey!


Piątek, piąteczek, piątunio? 
Oj, na szczęście jeszcze nie... choć czuję jakbym rozpoczęła swój weekend. Odkąd mogę nazwać się studentką, to czwartek dostarcza mi zazwyczaj najwięcej wrażeń :D 
I choć tego dnia na uczelni mam zaledwie jeden wykład, pakowanie i znalezienie najlepszej opcji powrotu wymaga mobilizacji i umiejętności podejmowania szybkich decyzji.
W sumie połowę dzisiejszego dnia spędziłam w trasie; nie spodziewałam się takiego tempa życia.  Może najwyższy czas w końcu się przyzwyczaić? :D
Wywołuje refleksyjnego wilka z lasu; pozwólcie, że dam sobie czas by udzielić odpowiedź na te konkretne pytanie.

Zmieniając temat, chciałabym Wam zaprezentować mój nowy nabytek. Jak dotąd posty z biżuterią były rzadkością. Ostatni - taki mogliście zobaczyć w porze wczesnych wakacji. Nie przedłużając zerknijcie jakie zdjęcia i treści mam Wam dzisiaj do przekazania.






NASZYJNIK Z IMIENIEM



Mając możliwość wyboru dowolnego naszyjnika z oferty do samego końca moje oczekiwania nie były sprecyzowane. Przeglądając ofertę liczyłam, że któryś z naszyjników przykuję moją uwagę na tyle, by móc się na niego zdecydować.

Marka na swojej stronie posiada naszyjniki i bransoletki skierowane dla Pań, które lubią delikatną i subtelną biżuterię. Choć w mojej kolekcji znajdą się prawdziwe - wyróżniające się swoją wielkością i barwnością modele, to nie zamykam się na ich przeciwieństwo. 
Tak było w tym przypadku... jak wiele mam ubrań, tak wiele potrzebuje biżuterii. Niektóre dodatki charakteryzują się swoją uniwersalnością i praktycznością, inne mają określony zakres, kiedy mogę je wykorzystać. Skromniejsza biżuteria idealnie nadaje się do eleganckich zestawień by móc je taktownie podkreślić, a nie przerysować. 

Zastanawiałam się czy pójść tropem krótkich łańcuszków z finezyjną w swojej prostocie zawieszką, czy podążyć w kierunku dłuższego łańcuszka z konkretnym przesłaniem. Na stronie widnieje kilka modeli, na których można wygrawerować ważne dla nas daty, motta bądź cytaty. 

Po dłuższej chwili namysłu zdecydowałam się na naszyjnik z imieniem. Od zawsze byłam miłośniczką spersonalizowanych dodatków; i nie chodzi tu tylko o biżuterie. 
Spostrzegawczy czytelnicy mogli już dostrzec moją personalizację na elektronice, kubeczkach bądź odzieży. To nie tylko ładnie wygląda, ale daje także poczucie własności, dodatków skierowanych tylko i wyłącznie dla mnie. 

Naszyjnik z wyciętym imieniem stał się moim ulubieńcem dumnie powiększając zbiory kobiecych dodatków. Zakładam go przede wszystkim do odzieży z głębszym dekoltem bądź eleganckich koszul z kołnierzykiem. 
Srebrną biżuterię według mnie jest najłatwiej połączyć z naszym lookiem  tworząc zgraną całość. Dowolność stylu i barw stylizacji zgodnie z naszym uznaniem! 

Do włączenia tego modelu naszyjnika marka zainspirowała się gwiazdami i celebrytkami Hollywood, które z chęcią nosiły taką biżuterie. Zapoczątkowany styl zyskał szersze grono odbiorców na całym świecie.




Dzisiejsza tematyka posta zachęciłam mnie do pogłębienia wiedzy w zakresie pochodzenia imienia, jego znaczenia i dodatkowych wiążących się z nim kwestii. Choć już kiedyś co nie co na ten temat czytałam, fajnie było odświeżyć swoją wiedzę.
A więc Natalia to imię pochodzenia łacińskiego, od słowa dies natalis (dzień narodzin).
W Polsce imię nadawane jest od XIV wieku. 
Z wielu nagłówków takich jak - Rodzina i miłość, życie towarzyskie, praca i kariera zawodowa, predyspozycje zawodowe spostrzegłam jak wiele faktów i zagadnień łączy się z moją osobowością.
Zwłaszcza - "Nie ufa ludziom i najpierw musi kogoś naprawdę dobrze poznać, zanim dopuści go do swego otoczenia." 
"Nie lubi przygrywać i ciężko ponosi porażki." "Gdy coś postanowi szkoda czasu, sił i energii, aby namawiać ją do zmiany decyzji." "Ma bardzo duże ambicje." opisuje tak wiele. Wartościowość słów i znaczeń charakteryzujących naszą osobowość, coś niebywałego.

Jestem ciekawa jak prezentują się Wasze znaczenia imion i wyniki ich skonfrontowania z rzeczywistością. Z chęcią o tym poczytam w komentarzach.



Współpraca z marką www.sincerelysilver.co to nie tylko naszyjnik jaki otrzymałam, ale także wystosowany 15% kod rabatowy. Wpisując hasło "SINCERELY15" kwota zamówienia zostanie zmniejszona o owy procent. Myślę, że warto skorzystać; zawsze to parę groszy więcej w kieszeni. 



Tymczasem kochani lecę przejrzeć  nowości na Waszych blogach. By zaczerpnąć chwilkę relaksu uwielbiam wieczorkiem przysiąść przy dobrej lekturze internetowych zakątków. Udostępniana przez Was twórczość dostarcza mi ogrom inspiracji i motywacji do dalszego działania. Pa! Pa!



1. Plany na najbliższe dni?
2. Jak prezentuje się Wasza kolekcja biżuterii? 
3. Jaki styl dodatków preferujecie - delikatność i finezję czy charyzmę i charakter?



piątek, 4 października 2019

Nowy wymiar stylizacji...

Hey!


Jak Wam minął dzisiejszy dzionek?


Ja w końcu. po kilku cięższych dniach mogę zawitać do świata blogosfery. I choć śledziłam Waszą aktywność  - wejścia i komentarze, to wiem, że nie sprostałam swoim oczekiwaniom. Przede wszystkim zabrakło cennego czasu na sporządzenie kolejnych publikacji. Zmiana rytmu dnia, kompletne przewartościowanie harmonogramu codzienności... oj to wymaga skrupulatnej uwagi. 
Nie będę ukrywać przeprowadzka do większego miasta i wiążące się z nią działania początkowo nie są łatwe. Godziny zajęć na uczelni są tak różnorodne, że obecnie moim priorytetem jest dążenie do optymalnego i korzystnego dla siebie harmonogramu. By móc żyć w zgodzie ze sobą i swoimi pasjami. 

Myślę, że zaaklimatyzowanie się w nowej rzeczywistości to kwestia kilku najbliższych dni. Powroty z błogiej laby zawsze wywierają na nas presje, której postaram się sprostać. 

Kierunek jaki studiuje cechuje się trudnym początkiem tygodnia tzn. sporą ilością zajęć w poniedziałek, wtorek i środę i spokojniejszą końcówką. W czwartek mam zaledwie jedne zajęcia, a piątek zupełnie wolny - lepiej nie mogło mi się poszczęścić. 








Sesja wypełniająca dzisiejszego posta została zrealizowana w ubiegłą niedzielę. Przedostatni wakacyjny dzień, a właściwie tydzień chciałam uczcić na miarę całokształtu wakacyjnych przeżyć. Jak najlepiej, jak najmilej, by odpowiednio zapisać go w swoich wspomnieniach. 
Choć poniedziałek wieńczył wakacje, tak jak już wspominałam, wiązał się z przeprowadzką. Zmęczenie pakowaniem, rozpakowywaniem - ahhh, jak Ja tego nie lubię! Jestem niezmiernie ciekawa jakie jest Wasze stanowisko... Lubicie się pakować? A może inaczej... posiadacie umiejętność dokładnego i precyzyjnego pakowania? W moim przypadku kończy się to na kilku torbach i walizkach :D Wszystko jest ważne, wszystko się przyda - zabezpieczenie w szczególności w kosmetykach i ciuchach jak gdyby miało ich zabraknąć w sklepie. No cóż, nawet lata praktyki nie wypracowały umiary, tego chyba się nie da zmienić; a może po prostu nie chcę? Hm... to refleksja na dłuższe wieczory, a dzisiejszy już powoli dobiega końca.

Wracając do tematu. W niedziele wczesnym południem pojechałam na V Jarmark Pszczelarski, organizowany nieopodal mojej miejscowości. 
Szkoda, że nie słyszałam o poprzednich edycjach tegoż wydarzenia, bo sama inicjatywa zyskała w moich oczach. Na jarmarku można było spróbować regionalnych potraw - w głównej mierze ciast i smakołyków, których składnikiem był król wydarzenia - miód. W trakcie jarmarku odbywało się głosowanie na najlepsze stoisko, konkurs na najpyszniejszy miód, a także wykłady o 4 popularnych miodach. Jeśli ktoś był szczerze zaciekawiony z samych lekcji mógł wynieść wiele cennych i istotnych informacji. Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy jak ważne jest regularne spożywanie miodu. Zazwyczaj leczyłam nim chore gardło bądź dodawałam jako składnik ciast. Błąd mojego skąpstwa na pewno zostanie zrekompensowany. 
 Wakacyjny post (jedzenia), tego dnia jak gdyby stracił na znaczeniu. Ale nie powiem, było warto. Od czasu do czasu można, a wręcz trzeba zgromadzić potężną nadwyżkę kaloryczną. Idzie zima, tłuszczyk się przyda! A że rymuje to... może czas na opis stylizacji? Tak, to idealny moment.








Zwiewna sukienka z falbankami



Mój look składał się z pięknej, nowo nabytej sukienki, ulubionej jesienno-wiosennej kurteczki i botków Marco Shoes. Dopełniając cały look dołączyłam torebkę Chiara i komplet delikatnej - srebrnej biżuterii.

Zwiewna sukienka z falbankami pochodzi ze strony AvocadoStyle. Spośród trzech wariantów kolorystycznych: biel, nude i czerń, to ostatnia najbardziej przypadła mi do gustu. Czarna sukienka to must have każdej kobiety. Uniwersalność i przystępność założenia na każdą okazję staje się niezwykłą wygodą. Ważna uroczystość, eleganckie przyjęcie bądź niedzielny luźniejszy wypad - myślę, że to właśnie to mnie w niej ujęło.
Na kilku zdjęciach możecie zobaczyć mój look w nieco odkrytej wersji - bez kutki. Choć była to końcówka września pogoda sprawiła mi miłą niespodziankę, wysoka temperatura i promienie słoneczne muskające ciało - warunki - marzenie. Pozowanie w samej sukience nie sprawiło mi ani żadnego problemu, ani dyskomfortu. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo się ciesze, że tak pożytecznie wykorzystałam ostatnie przebłyski lata. No chyba, że o czymś nie wiem i matka natura jeszcze nas zaskoczy. Nie mniej jednak trzeba być wyrozumiałym, jak na październik pogoda jest bardzo znośna.

Sama sukienka to elegancja i nowoczesność w samej sobie. Ten, konkretny model już od jakiegoś czasu przykuł  moją uwagę. Dlaczego skusiłam się na niego tak późno? Główny problem tkwił w mojej obawie przed krojem sukienki. Trapezowy model w połączeniu z moimi szerokimi biodrami oczami wyobraźni nie prezentował się korzystnie. 
Myślę, że pragnienie posiadania tej, zmysłowej sukienki było silniejsze i postanowiłam zaryzykować. Fakt, że do zestawu miał dołączony regulowany pasek jeszcze bardziej przekonał mnie w swojej decyzji. I choć w paczuszce na próżno było go szukać, jakoś sobie z tym poradziłam i w szafce znalazłam pasek jeszcze z czasów wczesno-szkolnych :D Taki, ponadczasowy dodatek, a co!

Pasek ukrywa nieco trapezowy krój podkreślając talię i nasze kobiece kształty. Zamysłem producenta tworzącego taki model jest wyjście naprzeciw kobietom, które chciałyby ukryć mankamenty swojej figury. Każda z nas powinna czuć się nie tylko pięknie, ale i swobodnie w zakładanych kreacjach. Brak obciskania, lekkość i opadanie materiału to główne cechy sukienki ze strony AvocadoStyle.

Czy sukienka może zyskać miano "zwiewnej" Tutaj narzucają się dwa spostrzeżenia. Zwiewność, w określeniu stylu - z pewnością tak. Wykończenie w postaci falbanek dodaje wizualnej lekkości, subtelności optycznie wydłużając nasze nogi. Delikatnie zaakcentowane ramiączka, opływowa forma, marszczenia przy biuście i mocno wykrojone plecy dodają seksapilu i finezji. 
Drugie ze spostrzeżeń - zwiewność w określeniu materiału. Połączenie 95% poliestru i 5% elastyny tworzy sukienkę o dość mocnym, nieco grubszym i cięższym materiale. Masywność sukienki zostaje przełamana zwiewnością wspomnianych wcześniej falbanek. To połączenie stworzone ze smakiem, obie cechy doskonale się równoważą. 

Zwieńczeniem wymyślonej stylizacji było jej powtórne nałożenie w dniu Immatrykulacji; uroczystości rozpoczęcia studiów. Sukienka zyskała nie tylko wymiar ulubionej stylizacji, ale i miłych-ważnych wydarzeń mego życia.


SUKIENKA - AvocadoStyle.pl








Sukienki codzienne - AvocadoStyle.pl



Dobrze kochani zmykam troszkę odpocząć. Początek mojego weekendu rozpoczęłam równie aktywnie od porannego wyjazdu i zakupów. Może dopiero jutro zaznam spokojniejszych chwil; kto wie, tego nie jestem w stanie przewidzieć :D Życzę miłego wieczorku. Pa! Pa!



1. Co sądzicie o mojej stylizacji?
2. W swojej szafie posiadacie sukienki trapezowe? 


sobota, 28 września 2019

Jesienny wymiar...

Hey!


Jak tam kochani spędzacie ostatnie dni września?

Miesiąc temu pisząc o rozpoczynającym się roku szkolnym nie zdawałam sobie sprawy jak szybko minie i moja wakacyjna laba. Już w przyszłym tygodniu zawitam w progach uczelni by zmierzyć się ze swoimi możliwościami i oczekiwaniami. Wrzesień był miesiącem, w którym w głównej mierze odsunęłam od siebie myśl studiowania. Chciałam zaczerpnąć ostatnich cennych chwil wolności zarówno tej formalnej jak i umysłowej. Od kwietnia po dzień publikacji wyników maturalnych czułam ciążącą presje, później wybór kierunku - poświęciłam na to ogrom czasu. Analiza, sugerowania się opiniami innych studentów. Wszystko to by właściwie zadecydować. Na samym końcu wyniki rekrutacji... gdzieś z tyłu głowy było tzw. "coś" co poniekąd burzyło satysfakcje z wakacyjnych dni. W swoim poukładanym życiu uwielbiam wręcz natychmiastowo wiedzieć co przyniesie przyszłość. Nie będę ukrywać niekiedy brakuje mi cierpliwości. Zwłaszcza kiedy "sprawa" tyczy się bezpośrednio mojej osoby.

 I choć zostało jeszcze kilka dni nim powitamy październik, muszę sobie uzmysłowić nadchodzącą, nową rzeczywistość. 
W kwestii blogowania możecie być spokojni. Myślę, że tak jak za czasów gimnazjum i liceum w ciągu dnia przeznaczę taką ilość czasu by każdy z wiernych czytelników był zadowolony. Śmiem nawet powiedzieć, że może moja aktywność będzie jeszcze bardziej wzmożona aniżeli dotychczas. W wakacje pozwalałam sobie na totalny chillout od Internetu co wpływało na wahania w statystykach. Regularność to główne hasło, które wynoszę w tej chwili na piedestale. Zachować ducha blogowania od 2012 roku po dzień dzisiejszy - to jest to!



Zeszłotygodniowa piękna, niedzielna pogoda pozwoliła mi na realizacje kilku zaległych sesji. Choć zaprezentowane dzisiaj rzeczy idealnie nadają się na wczesno-jesienną aurę, ta przez jakiś czas pozostawiała wiele do życzenia. Oczekiwałam odpowiedniego momentu by móc narzucić na siebie nowo otrzymane rzeczy i móc się nimi pochwalić w postaci przygotowanych stylizacji. Efekty owych sesji możecie przejrzeć w dalszej części posta. Oceńcie sami czy Wam się podoba! 







Brynn 90511 - Moda - MERRIBEL (KLIK)





Wybór sukienki był podyktowany przede wszystkim sercem. Często podczas zakupów sugeruje się rozumem tzn. zapotrzebowaniem na daną rzecz, w tym przypadku zadecydowało to "coś"
Sukienka idealnie komponuje się z stylem jesiennych inspiracji. Jej wzorzysty motyw i sama kolorystyka łączy się ze sobą w sposób perfekcyjny przykuwając nasze spojrzenie na swojej "barwności" Sukienka tworzy całą stylizację... nie potrzeba dodatkowych urozmaiceń by wyodrębnić jej piękno. Delikatna biżuteria, klasyczna, czarna kopertówka i pasujące botki - myślę, że udało mi się stworzyć spójny look.

Sukienka nie tylko ładnie wygląda, ale i też superancko się nosi. Połączenie dwóch materiałów w proporcjach procentowych - 88% poliester i 12% elastyna przypadło mi do gustu. Pomimo przylegającego kroju, w owej kreacji czuję się lekko i zwiewnie. Delikatność i przyjemność materiału w dotyku to prawdziwy powiew kunsztu. Uwaga na takie kwestie odwdzięcza się wieloletnią użytecznością danych kreacji. 

Krój sukienki podkreśla kobiecą sylwetkę. Dopasowana góra i rozkloszowany dół przemyca w tą jesienną kreację nutkę wakacyjnego powiewu lekkości. Rękawki oraz dół sukienki stanowią doszyte wykończenia w postaci falbanek. Śmiem sądzić, że to właśnie to "coś" Ujmująca, elegancka, zmysłowa - ahhh można się ponownie zakochać? 
Dołączony pasek to kolejny detal, na który warto zwrócić uwagę. Przewiązując się nim w pasie jeszcze bardziej uwydatniamy swoje atuty.








CoFashion Marc Massimo



MERRIBEL extra zakupy i nowości - swetry, sukienki, kardigany, bluzki

CoFashion.pl to zakupy w domowym zaciszu, w otoczeniu rodziny, przyjaciół, gdzie każdy znajdzie coś atrakcyjnego dla siebie, w każdym rozmiarze i atrakcyjnej cenie.







Tatumin - Żakiety/ Narzutki/ Kardigany - MERRIBEL (KLIK)





Jak i jesień to ciepłe narzutki i kardigany! Nawiązująca pora roku wymaga od nas odpowiedniego stroju. Wiele osób poświęca swoje zdrowie, nakładając coś pięknego, wyróżniającego się na tle pozostałych looków, aczkolwiek cienkiego i kompletnie nie stosownego z panującymi warunkami atmosferycznymi. Inni wolą ubrać się ciepło nie patrząc na stylowość danej rzeczy. W przypadku owego kardiganu możemy mieć i jedno i drugie. Niezwykle ciepły, chroniący przed chłodną i zdradliwą pogodą jednocześnie współgrający z obecnie królującymi trendami. Jest oryginalnie, nowocześnie i finezyjnie. Wzór niczym 3D to zasługa wystających, czarnych nitek, które tworzą widoczny motyw. Tradycyjne kardigany, swetry i rzeczy które nosiło się kilkadziesiąt lat temu stale zyskują drugą młodość. Przede wszystkim da się to zauważyć na światowych pokazach i wybiegach mody. Zachowanie klasyki kroju/ prosto opadającej formy, a nowoczesność naniesionego wzoru! Projektanci prześcigają się w swojej pomysłowości oferując nam prawdziwe, jedyne w swoim rodzaju perełki. 

Moja propozycja zestawienia jest bardzo klasyczna. Królująca czerń zostaje przełamana jasnością kardiganu łącząc się z jego wzorem. W tym looku możemy poeksperymentować z barwnością biżuterii - myślę, że uniwersalność narzutki pozwala na pełną swobodę wyboru.

Niestety kardigan nie posiada żadnych elementów-zapięć. Osobiście nie stanowi to dla mnie problemu, gdyż posiadam podobną rzecz i brak zapięć kompletnie mnie do niej nie zraża. 
Rekompensatą są natomiast dwie, spore kieszenie mieszczące większych rozmiarów telefon.








MERRIBEL - COFASHION MARC MASSIMO 



Jak wiele pomysłów tak wiele "twarzy" mody jesiennej.
 Jak widzie stworzyłam dwie, kompletnie różne stylizacje. Za to właśnie pokocham modę. Uniwersalizm, klasyka bądź oryginalność, szerokie możliwości wyboru - można wpaść jak śliwka w kompot - w pozytywnym tych słów znaczeniu! 

Dobrze, kochani zmykam troszkę odpocząć. Macie już jakieś plany na jutrzejszy dzień? Spokojny czy aktywny wypoczynek? Ja na razie swoich nie zdradzę, a co! :D Pa! Pa!



1. Sukienka czy kardigan - co wpadło Wam w oko?
2. Znaliście produkty z zaprezentowanej strony? 
3. Jak postrzegacie jesienne stylizacje? Są dla Was inspirujące, a może czekacie do kolejnego lata by rozwinąć skrzydła by zabawić się modą?