sobota, 18 września 2021

Jeansy, błękit i wszystko co niebieskie...

 Hey!


Dzień dobry w sobotni poranek. Na zakończenie kolejnego, wrześniowego tygodnia przychodzę do Was z nowym wpisem. Po trzech dniach spędzonych w sadzie (wtorek-czwartek) teraz czeka mnie kilka dni wolnego. Powód przymusowego urlopu? W sumie mogłabym wymienić dwa. Pierwszy z nich to oczekiwanie na to by dojrzała kolejna odmiana smakowitych jabłuszek, drugi to niesprzyjająca pogoda. Po pięknych, bardzo ciepłych i słonecznych dniach matka natura pozwoliła sobie co nieco zaszaleć :D

Publikację urozmaicają zdjęcia zrobione podczas wczorajszego wyjazdu. Zakupy w piąteczek to już poniekąd moja tradycja. Oprócz odwiedzenia typowych sklepów i targu udało mi się wybrać także na mini sesję. Outfit? Powiedziałabym, że dość mocno sprecyzowany, bo królują odcienie niebieskiego. Jeansy to mój nowy zakup - klasyczny, dopasowany model, który świetnie przylega do nóg. Są to spodnie z nieco wyższym stanem, dzięki czemu czuję się komfortowo i wygodnie. Idąc dalej... marynarka. Do mojej kolekcji trafiła ponad rok temu. Więcej na jej temat rozpisałam się w osobnym poście. Jeżeli jesteście ciekawi szczegółowej opinii to zapraszam pod wskazany odnośnik - ...Boyfriend z ćwiekami... Kolejny nabytek to dopasowana bluzeczka urozmaicona o koronkowe wstawki. W sam raz do luźniejszych zestawień jak i tych nieco bardziej wyrafinowanych. Swój look dopełniłam czarnymi elementami - jesiennym obuwiem i zdobionym paskiem. 











Takim sposobem dotarliście do końca mojego wpisu. Pierwszy z weekendowego poranka rozpoczęłam z przytupem witając się z Wami w świecie blogosfery. Teraz warto by to było przenieść na pozostałą część dnia. Może niekoniecznie już tak miłą - czekające sprzątanie, niemniej jednak co się odwlecze to nie uciecze, więc nie... tak łatwo się nie poddam. Życzę miłej soboty i udanej niedzieli. Do zobaczenia niebawem! Pa! Pa!


1. Weekendowe plany? Spokojny odpoczynek czy napięty grafik?

 

poniedziałek, 13 września 2021

Poniedziałkowe powitanie...

 Hey!


Wrzesień mija dzień po dniu. Czyż to już ten czas, kiedy lato idzie w beztroskie zapomnienie? Nie, z pewnością nie, bo jak można zapomnieć o czymś, co wywołuje tylko i wyłącznie pozytywne emocje? Niemniej jednak witamy to co nowe, to co klaruje przyszłość, nieznana lecz życzliwa w swym odbiorze. 

Czym mogłabym się z Wami pochwalić od czasu kiedy pojawił się poprzedni wpis? Nie będę ukrywać, że poprzedni tydzień spędziłam dość leniwie. Skupiłam się na domowych porządkach, nadrobiłam czytelnicze zaległości Waszych wpisów, zaznałam to, czego tak na prawdę potrzebowałam - zwyczajnej, wakacyjnej rzeczywistości. Takie nic nie robienie to dla mnie zupełna nowości. Nie jestem przyzwyczajona do wolnego, kiedy poprzedni dni, tygodnie i miesiące pracowało się na najwyższych obrotach. Być może wreszcie poczułam, że wakacje są wakacjami, choć powoli dobiegają końca? 

W sobotę odebrałam dyplom zawodowy, który potwierdza kwalifikację w zawodzie opiekuna medycznego. Końcowy wynik egzaminu zawodowego to 94% punktów możliwych do uzyskania. Jestem bardzo zadowolona z wyniku. Fakt, że mam przy sobie ten ważny dokument czyni mnie pełnoprawnym, wykwalifikowanym opiekunem medycznym. Mam nadzieję, że za rok dołączy kolejny dokument - asystent osoby niepełnosprawnej. 

Przyszłe dni natomiast zamierzam poświęcić pracy - tak jak w ubiegłym roku, tak i w tym przez najbliższe kilka tygodni zawitam do sadu. Jabłka czekają by je zerwać i zawitać na stół wszystkich miłośników tych smacznych owoców. Do października pozostało jeszcze trochę czasu, więc póki mam możliwość to staram się jeszcze co nieco zarobić na mniej bądź bardziej znaczące wydatki. 








By uzupełnić dzisiejszy wpis wczoraj zrobiłam kilka zdjęć profilowych. I choć pierwotnie liczyłam na bardziej ambitną sesję, skończyło się jedynie na planach. Pogoda po południu niekoniecznie sprzyjała. Było ciepło, ale pochmurno. Może kiedyś indziej uda mi się skorzystać z najlepszego światła złotej godziny (golden hour). Na zdjęciach możecie ujrzeć skrawem mojej nowej bluzki. Jej wzór jest dość klasyczny, niemniej jednak zauroczyła mnie swoją prostotą i elegancją. Niewątpliwie uroku dodają jej koronkowe rękawki, natomiast ogólne pozytywne wrażenie bluzeczka zawdzięcza dobrej jakości materiału i wygodzie. Propozycja idealna by stworzyć zestaw z jeansami bądź czarną nieco galową spódnicą. Uzupełniając widoczną część swojej stylizacji dobrałam delikatną biżuterię. Po raz kolejny pokusiłam się o założenie naszyjnika z literą V. Przy lekkiej, wakacyjnej opaleniźnie srebrny naszyjnik prezentuje się bardzo efektownie. W ostatnim czasie jest to przeze mnie najchętniej wybierany model. 
Tymczasem kochani będę zmykać zająć się kilkoma domowymi sprawami. Życzę Wam udanego tygodnia. Pa! Pa! 
1. Jak tam Wasze nastroje w ten wrześniowy poniedziałek?
2. Plany na najbliższy czas?



poniedziałek, 6 września 2021

Co u mnie - słów kilka/ wygoda w domowym zaciszu dzięki...

 Hey!


Cześć kochani! Jak tam minął pierwszy weekend września? Odpoczywaliście, a może aktywnie spędziliście wolny czas? Mój weekend to nawiązanie do tych dwóch kwestii... sobotni dzień spędziłam na zakupach, by później popaść w wir sprzątania. Niedziela natomiast należała do tych z rodzaju leniwych. Leniwych, oczywiście za moim przyzwoleniem. Jedyne na co miałam ochotę to zmobilizować się i przygotować zdjęcia na bloga, resztę dnia odpoczywałam, regenerowałam siły po całym tygodniu. Od poniedziałku do piątku codziennie jeździłam na praktykę, którą udało mi się już w całości zrealizować. Moje odczucia co do ŚDS pozostają niezmienne (więcej o praktyce rozpisałam się w poprzednim wpisie). Było to przede wszystkim ciekawe doświadczenie, które pozwoliło mi wyodrębnić własne stanowiska czy praca w charakterze terapeuty zajęciowego byłaby dla mnie właściwa. Podjęcie praktyki umożliwiło mi zaczerpnąć ośrodkowych realiów by zestawić je ze swoimi oczekiwaniami i wyobrażeniami. 
Choć dla jednych wakacje dobiegły już końca, moje wciąż trwają. Obecnie mam kilka dni wolnego, później wybieram się do pracy sezonowej. Plany są dość sprecyzowane, obecnie jedynym zmartwieniem jest brak ostatecznej decyzji co do formy nauczania na studiach. Liczę, że będzie to nauczanie hybrydowe, niekoniecznie widzi mi się całkowity powrót na studia. Powodów jest wiele, jednym z najważniejszych - podjęcie nauki w szkole policealnej (forma zaoczna). Względy logistyczne, powroty, dojazdy, nauczanie hybrydowe pozwoliłoby mi to lepiej pogodzić. To jedynie moje ciche oczekiwania... nie pozostaje mi nic innego jak czekać na ostateczną decyzję wydaną w rozporządzeniu. Jestem przygotowana na każdy wariant, bo wiem, że bez względu na formę nauczania sobie poradzę. Nawiązując do studium - kierunek, na który się zdecydowałam to asystent osoby niepełnosprawnej. Jak można spostrzec, podążam w dość sprecyzowanym kierunku swojego kształcenia. Po nabyciu kompetencji stosownych dla opiekuna medycznego, czas na kolejne edukacyjne wyzwania. Bardzo się cieszę, że mam w sobie pokłady motywacji by się uczyć. Tym bardziej, że nie stawiam przysłowiowej "kropki na i." Swoje CV pragnę urozmaicić o jeszcze jedną kwalifikację, lecz na razie cicho sza! :D
No dobrze, dość obszernie podzieliłam się z Wami, tym co w ostatnim czasie się u mnie działo. Wiodę sobie naprzemiennie leniwe - pracowite życie. Jest się kiedy zmęczyć, ale znajduje także czas na odpoczynek, więc mogę śmiało rzec, że równowaga została zachowana. 
Wczoraj udało się zrobić kilka ujęć, które prezentują dwie nowości. W leniwe dni marzę tylko i wyłącznie o tym, by "wbić się" w wygodne ubrania, wziąć kubek ulubionej herbaty i odpalić dobry film w TV. Tak niewiele, dość powszechnie, aczkolwiek tak, jak preferuje najbardziej. W końcu lenistwo rządzi się swoimi prawami, których nawet nie próbuje podważać, a bo i po co? Strój - wygodny i ciepły - polarowa bluza, klasyczne legginsy, podążamy dalej... kapcie! Muszą być ciepłe, komfortowe w noszeniu i ładne. Choć kiedyś byłam wielką miłośniczką chodzenia po domu boso, obecnie nie wyobrażam sobie takiej formy "spacerów." Kapcie to podstawa by przemierzyć niestrudzone kilometry po domu. Jest to taki element, do którego potrafię się "przywiązać", tzn. mam swoje ulubione modele, w których chodzi mi się najlepiej. Kontynuując dzisiejszy wpis, pragnę zakomunikować, że zaprezentuje Wam dwa modele, jeden wybrałam dla siebie, drugi natomiast powędrował dla mojej mamy. Jeżeli jesteście ciekawi czegoś więcej - skrupulatnej opinii to zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią wpisu. 






PANTOFLE DAMSKIE OCIEPLANE K-4067 (nowekapcie.pl)


Wygoda i wygląd - wspomniałam o tych dwóch kwestiach zapominając o jeszcze jednej, która w gruncie rzeczy również jest bardzo istotna. Pantofle według moich preferencji powinny być ocieplane, zwłaszcza kiedy myślę o jesienno-zimowej porze. Powyższy model, spełnia wszystkie moje wymagania. Rozpoczynając od wyglądu... pantofle są niezwykle urocze, przez co nie sposób nie zwrócić na nie uwagi podczas przeglądania oferty na stronie. Motyw kotka to świetna propozycja dla miłośników tych czworonożnych przyjaciół i nie tylko. Model K-4067 znajdzie rzeszę fanów wśród osób, które lubią połączenie jasnych barw z rozczulająco-słodkim wzorem. Na stronie można przeczytać, że wierzch kapci został wykonany ze skóry ekologicznej, a wkładka z ciepłej i przyjemnej dzianiny wełnianej. Jak jest na prawdę? W zupełności można potwierdzić powyższe słowa. Materiał obuwia jest bardzo przyjemny, ciepły i miękki. Na pewno nie powoduje podrażnień, zaczerwienień czy innych niepożądanych skutków. Pantofle tak jak napisałam są bardzo urocze, pasują do każdej, domowej stylizacji. 
Idziemy dalej... wygoda? Jak najbardziej ta cecha została zaspokojona. Zdecydowałam się na rozmiar 39. Wybór był właściwy, kapcie idealnie otulają nogę. Ułatwieniem w podjęciu decyzji było skorzystanie z tabeli rozmiarów i porównanie długości wkładki z długością stopy. Sam fakt, że w przypadku jakichkolwiek wątpliwości jest możliwość kontaktu telefonicznego bądź mailowego ułatwia sprawę. To normalne, że chcielibyśmy od razu cieszyć się z wybranych pantofli. Odsyłanie, ponowne zamawianie to dodatkowe nieprzewidziane zajęcie, którego warto uniknąć. Dlatego też przed opłaceniem zamówienia warto skorzystać z dostępnych informacji i innych możliwości, które pomogą.
 Co więcej mogłabym opowiedzieć o pantoflach - są bardzo lekkie, wręcz niewyczuwalne na nodze (właściwość wręcz wskazana po ciężkim dniu w pracy czy w szkole). Lekkie podwyższenie obcasa (21 mm) to również właściwość, którą bardzo sobie cenię. Niekoniecznie lubię i umiem chodzić w butach, które są totalnie płaskie. Moja noga się wtedy męczy, a mój komfort zostaje zaburzony. 
Na koniec pozwolę sobie jeszcze nawiązać do jakości. Kilka tygodni nieustannego noszenia nie wpłynęło na pogorszenie wyglądu pantofli. Wierzchnie futerko wciąż prezentuje się bardzo bogato, pantofle się nie "rozczłapały" - są zwarte (a to za sprawą obszycia), biel pozostała. Czasami jedynie przetrę na mokro lekkie zabrudzenia. 
Jestem zadowolona, o czym świadczy częste noszenie tego modelu. 






PANTOFLE DAMSKIE OCIEPLANE K-4078 (nowekapcie.pl)


Drugi model wybrała sobie moja mama. Również zdecydowała się na pantofle ocieplone, których wybór jest bardziej stosowny zważywszy na zbliżające się chłodne pory roku. Wzór pantofli - śnieżynki nawiązują do zimowych dni, nie mniej jednak nic nie stoi na przeszkodzie by mogła w nich spacerować po domu wrześniowego dnia, prawda? Ten model nie posiada futerka, jest też nieco inny pod względem materiału. Kapcie zostały wykonane z ekologicznego filcu, wkładka natomiast z ciepłej i przyjemnej dzianiny wełnianej. Z opinii mojej mamy można wysnuć jasne stanowisko, że pantofle są ciepłe, wygodne w noszeniu i przyjemne dla stóp. Wybrany rozmiar - znacznie mniejszy bo 37 również został wybrany idealnie. Obuwie nie zsuwa się ze stóp, co za tym idzie świetnie otula nogę. Tak samo jak w poprzednim modelu obuwie posiada delikatny obcas o wysokości 21 mm.
Pantofle przeszły wielokrotne testy trwałości, ich stan można ocenić jako bardzo dobry. Filc nie jest podatny na zabrudzenia - co sprzyja utrzymaniu czystości, zwarte obszycie obuwia gwarantuje wytrzymałość. 



Strona nowekapcie.pl jest bardzo prosta w obsłudze. Rozdzielenie na trzy kategorie - damskie, męskie i dziecięce i ich podkategorie pantofle ocieplane i pantofle nieocieplane pozwala na szybkie znalezienie interesującego nas modelu. W tym pomagają także odpowiednie filtry - ustawienie przedziału cenowego, rozmiaru i koloru. 
Kolejna kategoria "Na prezent" - to wygodne rozwiązanie dla osób poszukujących modelu z personalizacją. Na stronie znajdziemy także takie kategorie jak "Promocje", "Nowości" i "Kontakt." Na koniec pragnę poinformować jeszcze, że widnieje także zakładka "O nas" - gdzie można znaleźć kluczowe informacje opisujące funkcjonowanie firmy. W zależności od potrzeb warto na nie zajrzeć podczas dokonywanych zakupów. Oferta jest zróżnicowana, odpowiada zapotrzebowaniom dzieci, osób dorosłych i starszych. Firma sprzyja swoim klientom oferując takie profity jak 30 dni na zwrot, darmowa dostawa od 100 zł, wysyłka do 48h. Myślę, że to co najważniejsze zostało przekazane. Ode mnie to już tyle, Wam pozostaje mi życzyć miłych zakupów! Do zobaczenia w kolejnym wpisie. Pa! Pa!



środa, 25 sierpnia 2021

Sierpień - odpoczynek? Niezupełnie...

 Hey!


Witam wszystkich czytelników w nowym poście. Co tam ciekawego u Was? Sierpień powoli dobiega końca, a wakacje żegnają się z nami z nieco niesprzyjającą pogodą. I choć dzisiaj wyszło słonko i śmiało można wyjść na spacer poprzednie dni były brzydkie. Pochmurno, deszczowo i zimno.... brrr... czyżby to były pierwsze przebłyski jesieni? Co jak co, ale mam nadzieję, że jeszcze nie.... chyba, że przebłyski jesieni w najpiękniejszej z możliwych form - przede wszystkim ciepłej, słonecznej i złocistej jak na polską jesień przystało, prawda? 

Zapytałam, co tam ciekawego u Was, chyba czas abym także i Ja odpowiedziała na te pytanie. Od ostatniego wpisu w sumie za wiele się u mnie nie działo. Jak dotąd udało mi się zrealizować połowę wymaganych godzin praktyk studenckich. Pozostało mi jeszcze 5 spotkań z uczestnikami ŚDS. Cieszę się, że spośród wielu placówek, do których mogłam się zgłosić wybrałam akurat tą. Praca w takim miejscu to miło spędzony czas, bardzo pocieszny i kreatywny. Myślę, że śmiało mogłabym odnaleźć się w Środowiskowym Domu Samopomocy nie tylko jako przyjęty praktykant, ale zatrudniony pracownik (oczywiście po zdobyciu odpowiednich kwalifikacji). Praktyka to nie tylko zdobycie potrzebnego doświadczenia, ale także zweryfikowanie siebie pod względem tego, czy przebywanie w danym miejscu nam służy. Brak odczuwanego przytłoczenia i znużenia temu dowodzą. Przekonałam się, że ogromne znaczenie ma nasze podejście. Osoby z niepełnosprawnością nie potrzebują nadmiernego współczucia. Ich życie nie jest usłane różami, jednakże nie oznacza to, że nie mogą odczuwać szczęścia i radości. Dlatego też taki jest mój stosunek do uczestników ŚDS - zrozumienie, sympatia i uśmiech, a oni odwdzięczają się tym samym, czerpiąc z życia pełnymi garściami, choć ich życia skrywa wiele historii... niekiedy bardzo trudnych i bolesnych. 

Pozostałe dni, poświęciłam głównie na relaks. Wolne od pracy było zdecydowanie wskazane, zważywszy na fakt, że w ostatnim czasie odpocząć mogłam zaledwie w niedzielne popołudnie. Chwila refleksji i spokoju to coś czego zdecydowanie potrzebowałam.

A tymczasem zapraszam Was do obejrzenia zdjęć, które zostały wykonane podczas niedzielnego wyjazdu. Zestawienie po raz kolejny podąża w kierunku klasyki. Czarna koszulka, dłuższa, ołówkowa spódniczka i sandałki - prostota, harmonia i co najważniejsze wygoda. Całość stylizacji dopełniłam delikatną, srebrną biżuterią, czarną torebka i letnim daszkiem przeciwsłonecznym. Nakrycia głowy to taki element stylizacji, który od jakiego czasu odgrywa u mnie ogromną rolę. Daszek podobał mi się już od jakiegoś czasu. Zainspirowana przeglądanymi stylizacjami na innych blogach i w social mediach zapragnęłam powiększyć swoją kolekcję o ten element. Takim sposobem dzisiaj możecie ujrzeć moją stylizacji z wykorzystaniem tegoż nakrycia głowy. 

















Jestem niezmiernie ciekawa czy skomponowana przeze mnie stylizacja "wpadła Wam w oko." Wiem, że wśród czytelników kryje się wiele fanów klasyki i prostoty, więc być może moje zestawienie współgra z Waszymi preferencjami. No cóż, opinie poznam z komentarzy! Nie pozostaje mi nic innego jak pożegnać się z Wami i zaprosić do śledzenia pojawiających się na blogu nowości. Życzę udanego wieczoru. Pa! Pa! 


niedziela, 15 sierpnia 2021

Klasycznie...

 Hey!


Dobry wieczór kochani! Tradycji stało się zadość... w niedzielę zmierzam do Was z kolejnym wpisem. Połowa drugiego, wakacyjnego miesiąca już za nami. Aż trudno w to uwierzyć, ale czas płynie w zatrważającym tempie. Nie tak dawno pisałam Wam o pragnieniach wakacyjnego odpoczynku, tymczasem powoli zbliżam się do nieco bardziej wytężonego okresu. I choć o tym wspominam, swoich myśli nie kieruje tylko i wyłącznie w przyszłość. Ot, takie luźne refleksje. 

Od jutra rozpoczynam zaplanowane praktyki. Najbliższe dni i tygodnie nie są już tak sprecyzowane. Początkowo planowałam wyrobić wymaganą ilość praktyk w przeciągu dwóch tygodni, jednakże praca sezonowa wymaga ode mnie nieco bardziej elastycznego podejścia. Takim sposobem na bieżąco będę modyfikowała plany na nadchodzące dni by pogodzić zarówno praktyki jak i pracę. 











Dzisiejsze zdjęcia, to szybka sesja zorganizowana w przypływie impulsu, choć podświadomie zależało mi na uwiecznieniu stylizacji. Proste i klasyczne zestawienie. Zmęczona pracowitym tygodniem pozbawiłam się niejako chęci wymyślenia czegoś bardziej spektakularnego. 
Biała koszula, jedne z niewielu, aczkolwiek ulubionego jeansy i nowy zakup - białe sandałki. To właśnie sandałkom chciałabym poświęcić najwięcej uwagi. Są bardzo urocze i dziewczęce. Minęła dosłownie chwila od momentu kiedy zobaczyłam je na sklepowej półce by później przeglądać się w lustrze jak leżą na nodze. Są bardzo wygodne, a to za sprawą podeszwy, którą urozmaicono przeszyciami w kształcie rombów. Obuwie dodatkowo zdobi szereg drobnych kwiatów. Kilkoma słowy... są to takie buty, które łączą ze sobą delikatność, nieco dziecięcego powiewu i urokliwość. Kolekcja powiększona o kolejny nabytek! 
Dobrze kochani, będę zmykać! Na nadchodzące dni życzę Wam wakacyjnej radości i spokoju ducha :) Korzystajcie z pięknej pogody, dopóki jej pod dostatkiem. Pa! Pa!



1. Plany na najbliższe dni? 

niedziela, 8 sierpnia 2021

Euforia zmysłów...

 Hey!


Niedzielne popołudnie... otwieram pustą kartę bloggera, która z każdą chwilą zostaje wypełniona słowami, które ślę w Waszym kierunku moi drodzy czytelnicy. Jak tam mija Wam drugi dzień sierpniowego weekendu? Ja po pracowitej sobocie, jak to w te wakacje bywa niedzielny czas spędzam w zaciszu swojego domu. Odpoczynek, dobre jedzenie i czas na inne przyjemności to coś, co cenię najbardziej. Zwłaszcza w momencie kiedy w pozostałe dni brakuje czasu na większość przyziemnych czynności. Lecz do czasu... przede mną ostatni pracowity tydzień. Od przyszłego rozpoczynam dwutygodniową praktykę studencką. Z jednej strony traktuje to jako formalności, którą należy spełnić by zaliczyć rok, z drugiej ciesze się, że zmienię niejako środowisko, w którym ostatnio się obracam. Poznam nowych ludzi i zdobędę niezbędne doświadczenie, które być może przyda mi się w przyszłej pracy zawodowej. 

W ostatnim wpisie obiecałam Wam nawiązanie do tematyki kosmetycznej. Obietnice mają to do siebie, że warto je spełnić. Takim sposobem po krótkim wstępie opisującym moją codziennością chciałabym następnie pochwalić się moim nowym nabytkiem. Produktem, dzięki któremu utrzymanie skóry w odpowiedniej - wakacyjnej kondycji nie sprawia mi żadnych problemów. Piękna, promienna skóra jest dla mnie priorytetem. Zwłaszcza teraz, kiedy to spędzam na dworze większość codziennego czasu. Skóra jest narażona na promieniowanie UV, przesuszenia czy drobne urazy mechaniczne. Dzięki balsamowaniu, natłuszczaniu i smarowaniu się kremami z filtrem zauważyłam, że wszystkie niekorzystne czynniki to tylko i wyłącznie przestroga, a nie aspekty, które mnie dotyczą. Jednym z ważnych etapów jest złuszczenie martwego naskórka. Peelingi to najlepsza z możliwych form. Dzisiaj zaprezentuje Wam mojego ulubieńca. Rozpocznijmy ów recenzję od kluczowych informacji, które pragnie nam przekazać sam producent.



MYJĄCY PEELING DO CIAŁA EUFORIA ZMYSŁÓW (efektima.eu)
 PAPAJA & MANGO
NATURALNE DROBINKI Z PESTEK OWOCÓW

Właśnie wzięłaś do dłoni cudownie udoskonalający peeling do ciała z otulająco-egzotyczną nutą zapachową. Pozwól sobie na nieziemsko przyjemną upiększająco-oczyszczającą chwilę! Wypielęgnuj i rozpieść swoje ciało. Poczuj jak Twoje zmysły stają się ukojone, a skóra staje się bardziej zadbana i aksamitna w dotyku! 

SPOSÓB UŻYCIA 
Nałóż peeling na suchą lub wilgotną skórę i masuj ciało okrężnymi ruchami. Po zabiegu spłucz dokładnie letnią wodą. Używaj tak często jak potrzebuje tego Twoja skóra.

SKŁAD
AQUA, COCAMIDOPROPYL, BETAINE, GLYCERIN, COCO-GLUCOSIDE, ORYZA SATIVA GERM POWDER, RIBES NIGRUM SEED POWDER, RUBUS IDAEUS SEED POWDER, XANTHAN GUM, PARFUM, CARICA PAPAYA FRUIT EXTRACT, MANGIFERA INDICA FRUIT EXTRACT, CITRIC ACID, SODIUM BENZOATE, SODIUM CHLORIDE, POTASSIUM SORBATE, LINALOOL, LIMONENE, CITRONELLOL




WZGLĘDY WIZUALNE I ZAPACHOWE
Peelingująca formuła zawarta jest w uroczej tubce z nakrętką na tradycyjny klik. Opakowanie od razu nawiązuje do kolorystyki i dynamicznych nut zapachowych jakimi są dwa, królujące owoce - papayi i mango. Szata graficzna tubki przyciąga wzrok. Nie jest przesadzona, wręcz przeciwnie jej kolorystyka nawiązuje do ciepłych wakacyjnych dni, których w tym roku pod dostatkiem (ciii... sierpień jest nieco chłodniejszy, lecz wszyscy wierzymy, że to przejściowe, prawda?) 
Zapach peelingu to nie tylko dynamika, to po prostu prawdziwa bomba. Szczęśliwy ten, kto miał okazje poznać euforię i moc nut zapachowych. Towarzyszą one nie tylko podczas pielęgnacyjnego sensu... piękna woń utrzymuje się także o wiele, wiele dłużej. 




KONSYSTENCJA
Peeling ma dość płynną konsystencję. Zawarte drobinki różnią się pod względem wielkości. Niektóre z nich można śmiało porównać do drobnego piasku, inne z nich są nieco większe. W odróżnieniu od peelingów, które dotąd testowałam, tego nie można określić jako typowego "zdzieraka." Drobinki nie są ostre, nie podrażniają skóry, nie powodują, że staje się ona zaczerwieniona czy obolała. Peeling delikatnie lecz skutecznie usuwa martwy naskórek dodając skórze witalności, pobudzając krążenie i co najważniejsze - relaksuje. Cenie sobie go w szczególności teraz - kiedy moje nogi są zmęczone, ociężałe i nieco obolałe. Pielęgnacja produktem Efektima sprawia, że mogę zaznać chwilę potrzebnego odprężenia, wykonując zarazem coś pożytecznego dla swojego ciała. 

OGÓLNE WRAŻENIA - OPINIA
Produkt otacza prawdziwa euforia - nie tylko ta związana ze zmysłami. Pojawia się także euforia, przypływ kobiecej radości, kiedy to testowany produkt okazuje się skuteczny. Efekty są widoczne na samej skórze. Ta po pielęgnacyjnej sesji staje się gładka, aksamitna i jędrna. Idealnie przygotowana pod dalsze kroki, choćby posmarowanie ciała odżywczym balsamem, który po peelingu szybciutko się wchłania.
 



A co powiecie na inną wersję zapachową peelingu do ciała? DRAGON FRUIT - EKSPLOZJA ENERGII to ekstremalnie orzeźwiająca pielęgnacja, która również zaprasza by po nią sięgnąć. Decyzja należy do Was! 



Jeżeli jeszcze się zastanawiacie czy produkt jest warty uwagi, to nie pozostaje mi nic innego jak zapewnić Was, że zdecydowanie tak. Peeling pieści nie tylko zmysły, lecz także dba o naszą skórę, a tą podczas wakacji warto dumnie prezentować! 
Tymczasem zmykam przejrzeć wpisy na Waszych blogach. Życzę udanego tygodnia. Pa! Pa! 

niedziela, 1 sierpnia 2021

Domowe klimaty...

Hey!


Witam Was w pierwszym poście miesiąca sierpień. Jak spędzacie niedzielne popołudnie? 

Ja rozkoszuje się możliwością przebywania w domu w czasie dłuższym aniżeli kilka godzin dziennie. Niedziela sprzyja by odpocząć i oddać się 100% lenistwu. Na co dzień pracuje, więc zmęczenie daje się we znaki. Nie mniej jednak doceniam to, że mogę zarabiać pieniądze na drobne wydatki zważywszy na fakt, że w pozostałych miesiącach niekoniecznie jest to możliwe. Bo w głównej mierze poświęcę swój czas studiom i szkole. 

Pozostając w domu postanowiłam zrobić kilka zdjęć, które dopełniają dzisiejszy wpis. Tym razem zdecydowałam się na luźny domowy look. Wygodne spodnie, nowa bluzeczka i dodatki w postaci srebrnej biżuterii. Naszyjnik i bransoletka z literą V to ostatnio jeden z moich ulubionych kompletów. Jest przede wszystkim bardzo uniwersalny (pasuje zarówno do uroczystych stylizacji jak i tych nieco bardziej sportowych). Klasyka połączona z prostotą i kobiecą delikatnością. No cóż, być może się powtarzam, aczkolwiek w tym przypadku warto powtórzyć to co wydaje mi się jest najważniejsze.








 

No dobrze, zameldowałam się tutaj informując, że u mnie wszystko w porządku, a blog w dalszym ciągu stanowi ważną część mojego życia. Po odzewie z Waszej strony widzę, że chętnie tutaj zaglądacie bacznie śledząc zamieszczane nowości. To dla mnie znak, że warto systematycznie do Was zaglądać i zamieszczać nowe treści. Treści, które niebawem skupią się bardziej na tematyce kosmetycznej, której dawno tutaj nie było. A więc, zapraszam w najbliższym czasie, bacznie śledźcie nowinki ze świata blogosfery! Pa! Pa!


1. Plany na sierpień?