niedziela, 18 kwietnia 2021

Wyciągnijmy ręce po PIĘKNO...

 Hey!


Witam Was kochani w kolejnym poście! Co u Was słychać?

Ja swoje weekendowe dni przeznaczyłam w szczególności na naukę. W najbliższym czasie czeka mnie kolejne w tym semestrze kolokwium na studiach. Z pierwszym "sprawdzianem wiedzy" przyszło mi się zmierzyć tydzień temu. Test z języka rosyjskiego poszedł mi bardzo dobrze, czego dowodem jest wynik końcowy wynoszący 98%. Teraz czas na kolejne przygotowania i zweryfikowanie swojej wiedzy. No cóż... powoli zaczynam się oswajać z wizją zbliżającej się sesji. Nie mniej jednak nieustannie nie "obarczam się" tą myślą i staram się czerpać radość z miłych chwil. Chwil, które zdecydowanie różnią się od tradycyjnego dnia wypełnionego obowiązkami. Najważniejsze by znaleźć ten balans i móc korzystać z życia, prawda? 

A w dzisiejszym wpisie chciałabym Wam zaprezentować kilka nowości, które nie tak dawno urozmaiciły moją kolekcję kosmetyków. Lecz nim przejdę do opisu poszczególnych produktów chciałabym Was przeprosić za Wielkanocne akcenty, które "przebijają" na niektórych ujęciach. Ktoś mógłby mnie zapytać: - po co przepraszać, skoro można w każdej chwili zrobić nowe zdjęcia? W sumie miałby sporo racji, choć nie tak dużo abym mogła w zupełności podpisać się pod tymi słowami. Co jak co, ale fotki w pełni oddają prezencję kosmetyków. Być może robiąc je innego dnia, nie wychwyciłabym tego "czegoś." 

Nie analizując i nie zagłębiając się w szczegóły czas na najważniejsze - czyli recenzję! 


Viviennesabo.pl - Kobiece piękno na wyciągnięcie ręki

Jestem niezmiernie ciekawa, czy marka, której nazwa widnieje powyżej jest Wam znana? Jeżeli tak to bardzo się cieszę. Gdyby jednak odpowiedź na zadane pytanie brzmiała przecząco, to pragnę ze wszystkich sił przedstawić Wam jej bogatą ofertę. Liczę na to, że wpis, z którym się zapoznacie przybliży Was do kosmetyków, zgodnie z formułą marki - na wyciągnięcie ręki. A więc, cóż należy zrobić? Może najpierw nie wyciągajmy ręki, a skupmy swoją uwagę i zwróćmy swój wzrok na samych produktach. Przejrzymy je wspólnie i wybierzmy swoje bestsellery. Wchodząc na stronę pierwsze co widzimy to interesujący układ i grafikę. Pięć zakładek zatytułowanych: TWARZ, OCZY, USTA, PIELĘGNACJA, AKCESORIA, każda z nich zawiera od jednej do kilku podkategorii. Znalezienie interesującego produktu? Nic prostszego! Ład to z pewnością słowo klucz. Kolejnym z nich mógłby być "przyjemność." Jakkolwiek trudno jest mi to określić, to tak po prostu przyjemnie jest przeglądać ów stronę. Myślę, że wiecie o co chodzi. Czasami jest tak, że ilość ozdobników, rozpraszaczy czy innych niepotrzebnych elementów potrafi przyćmić to co najważniejsze. W przypadku strony z kosmetykami, produktami pielęgnacyjnymi czy akcesoriami wyodrębniono to co najważniejsze. Całą kwintesencją jest uwaga na kobiece piękno, czemu dowodzi każdy zamieszczony element. 



KREDKA DO OCZU - LINER VIRTUOSE KAJAL (KLIK)

SUPERTRWAŁOŚĆ I RÓŻNORODNOŚĆ


INFORMACJE DOSTĘPNE NA STRONIE
Supertrwałe kredki LINER VIRTUOSE zastygają na powiece w ciągu minuty i utrzymują się cały dzień, niezależnie od pogody.  
5 ultramodnych odcieni i tekstur - od czarujących i połyskliwych po eleganckie i matowe. 
Za pomocą kredek łatwo narysujesz precyzyjną linię, którą można dowolnie rozetrzeć. Roztarta kredka może stać się trwałym cieniem do powiek - miękkim i jedwabistym, który nie podrażnia skóry. 

---> MOJA OPINIA
Kredka była pierwszą rzeczą, która trafiła do mojego "koszyka." Nie musiałam przeglądać poszczególnych zakładek... marka zamieściła ów produkt na pierwszej stronie jako swoją chlubę. Nie bez powodu użyłam tego określenia. Kredka LINER VIRTUOSE zdecydowanie zasługuje na to miano. Spośród 5 wersji kolorystycznych zdecydowałam się na totalnie "inny" odcień - Kayal 05 azure. Nie będę ukrywać odcienie niebieskości są w moim makijażu rzadkością. Zdecydowanie bardziej przemawia do mnie róż, fiolet, brąz, szarości, a od niedawna także i zieleń. Wybór czegoś spoza moich preferencji potraktowałam jako test. Byłam ciekawa czy jestem w stanie polubić makijaż, który niejako wychodzi poza moją strefę komfortu. Obawiałam się, czy tak wyrazisty kolorek będzie mi pasował. Robiąc pierwszy makijaż towarzyszyła mi niepewność, lecz tak szybko o niej zapomniałam jak szybko i zrobiłam pierwszą kreskę na powiece. Odcień Kayal 05 azure to totalny odlot, finezja i wysublimowane szaleństwo. Idzie się zakochać! I tak w sumie było. Nie widziałam innej możliwości, każdy makijaż podkreślałam piękną i wyrazistą kreską, być może nieświadomie - na przekór swoim wcześniejszym preferencjom. 
Kreska kresce nierówna? Nic z tych rzeczy, choć... powiem Wam w tajemnicy, że namalowanie idealnej kreski czasami potrafiło mi przysporzyć nie lada problemów. No cóż... nie należę do osób cierpliwych. Tak delikatna i precyzyjna czynność wymaga wyczucia i spokoju. Jeżeli kreska przepięknie się prezentuje na powiece to taki też jest mój nastrój - spokojny; a co się dzieje kiedy coś nie wychodzi? Pojawia się przypływ frustracji. Człowiek tak się stara, czy ciut współpracy to tak wiele? Zadajesz sobie to pytanie, nie znając na nie odpowiedzi. Jedynie co robisz to odrzucasz w kąt dany kosmetyk, który cierpliwie czeka na "lepszy" dzień swojej Pani. Byleby nie za późno - termin ważności również ma znaczenie!
W przypadku kredki LINER VIRTUOSE moje odczucia były tylko i wyłącznie pozytywne. Każda kreseczka wychodzi idealnie, a to dzięki jej miękkości kredki. Jedwabiście rozprowadzona po powiece utrzymuje się na niej, w stanie nienaruszonym wiele, wiele godzin. Nie straszne jej niekorzystne warunki pogodowe - deszcz, nie deszcz, kreska jest taka jakby przed chwilą znalazła się na powiece. Makijaż przy wykorzystaniu tego produktu to pewność, że nic złego się z nim nie stanie. A my-posiadaczki pięknej kreski możemy dumnie przemierzać dni wypełnione pracą, uroczystościami bądź innymi okazjami, kiedy to decydujemy się na makijaż. 
Z pewnością chciałabym wzbogacić swoją kolekcję o kolejne wersje kolorystyczne. Wiem, że warto! 




Nie uciekamy, zakładka OCZY aż się prosi abyśmy UJRZELI JEJ PRODUKTY. Kredka to nie wszystko. Tak, wiem jesteście pod wrażeniem... ale musicie wziąć głęboki oddech, bo przed Wami kolejne perełki!




PALETKA LE CRISTALE (KLIK)

KRYSZTAŁOWE TALIZMANY


INFORMACJE DOSTĘPNE NA STRONIE
Paletka LE CRISTALE nie przepowie Ci przyszłości, ale opromieni blaskiem Twoją teraźniejszość!  
Tajemnicza natura kryształów naładuje Cię ich energią. Kryształowe talizmany chronią i przynoszą szczęście. 
12 wyrazistych, nasyconych odcieni inspirowanych magicznymi kryształami, które wzbogacą każdy makijaż. 

---> MOJA OPINIA
Dalsza część zamówienia była już nieco bardziej przemyślana. Kredka tak jak wspomniałam znalazła się pod wpływem mojego impulsu, paletka bo tak chciało serce. Moja miłość do palet trwa nieprzerwanie od kilku lat. Uwielbiam mieć wybór - więc w moich "skromnych" zbiorach znajduje się kilkanaście paletek cieni. Jedne z nich oddałam swojej mamie, z innych korzystamy wspólnie, a są też i takie, które należą tylko i wyłącznie do mnie. Każda z nas ma swoich ulubieńców, choć nasze preferencje kolorystyczne są bardzo, bardzo podobne. Marka Viviennesabo.pl ma dość spory wybór cieni do oczu - bo tak też zatytułowano ów podkategorię. Na stronie znajdziecie zarówno pojedyncze cienie, mini paletki - zawierające kilka cieni bądź takie, które gromadzą ich zdecydowanie więcej.
Wiecie co najpierw pomyślałam wchodząc na tą podkategorię? Marka czyta w moich myślach gromadząc w swojej ofercie takie wersje kolorystyczne, które totalnie są w moim stylu. 
Cóż... powinnam być wniebowzięta. Ma kobieta co chciała - takie paletki cieni jakie chciała i lubi. Odmieniło jej się... dosłownie. Sekunda, dwie... zapragnęła totalnie szaloną paletkę cieni. Zabawy barw jej się zachciało. 
Dosłownie! Wybrałam paletkę, na którą kiedyś w życiu bym się nie zdecydowała. Z pewnością widząc ją użyłabym takich słów jak - za bardzo kolorowa! 
Oj tak... ale kobieta zmienną jest i trzeba jej to wybaczyć. Los chciał by to właśnie w tamtym momencie moje preferencje zostały przyćmione przez kolejny impuls - którego w sumie się nie spodziewałam. Wielobarwna paletka trafiła do moich zbiorów i jestem z niej ogromnie zadowolona. 16 cieni - każdy z nich niepowtarzalny na swój sposób; każdy z nich inspiruje mnie do poszukiwania nowych zestawień kolorystycznych; tak by stworzyć makijaż na miarę moich oczekiwań. Uwielbiam bawić się kolorystyką ów paletki, bo jej możliwości czynią ją uniwersalną. Paletka LE CRISTALE sprawdzi się zarówno do stworzenia makijażu wieczorowego, na co dzień, do pracy czy na wyjście ze znajomymi. Spokojny, nieco drapieżny, szalony czy delikatny makijaż? Tak, dzięki tej palecie jest to możliwe.
Trwałość? Zdecydowanie pod tym względem paletka zasługuje na pochwały. Lecz, czy tylko w tej kwestii? Odpowiedź poznaliście powyżej!
 





By móc przekazać Wam prawdziwą moc cieni, przygotowałam dwa zdjęcia swatchy. Jak widzicie jest barwnie i spójnie. 16 cieni to potencjał, który warto wykorzystać, choć obawiam się jednego... że ilość kompozycji może skutecznie zawrócić nam w głowie. Ale mówi się, że od przybytku głowa nie boli, więc trzymajmy się tego mądrego powiedzenia!




Oczka pomalowane czas by zająć się stylizacją brwi! W tym celu wybrałam dwa produkty. 



PUDER DO BRWI - BROW ARCADE (KLIK)

KOLOR I TRWAŁOŚĆ KSZTAŁTU BRWI


INFORMACJE DOSTĘPNE NA STRONIE
Niezastąpiony zestaw BROW ARCADE, złożony z dwóch uzupełniających się cieni i miniaturowego pędzelka, pozwala momentalnie podkreślić kształt brwi i wizualnie je zagęścić. 
Delikatne, pudrowe cienie pomogą szybko i bez wysiłku stworzyć nowy wizerunek i rozłożyć akcenty w makijażu. 
Szerokie, eleganckie, puszyste lub graficzne brwi - wybór należy do Ciebie! 
Delikatna konsystencja, która świetnie się utrwala i wygodny skośny pędzelek do cieniowania to wszystko, czego potrzebujesz, by dodać brwiom koloru o dowolnej intensywności. 

  


---> MOJA OPINIA
Stylizacja brwi stanowi dla mnie jeden z ważniejszych elementów makijażu. W tym celu używam dwóch produktów - pudru i mascary do brwi. Są to kosmetyki które nazwałabym priorytetowymi. Z trzech zestawień kolorystycznych pudru do brwi zdecydowałam się na Brow Arcade 02 light brown. Dwa odcienie, które rewelacyjnie podkreślają moje brwi czyniąc je naturalnie uwydatnionymi na tle całej twarzy. Ich tonację mogłabym określić jako ciepłą. Brwi dzięki pudrowi są przede wszystkim naturalnie zagęszczone, i wygładzone. Delikatna konsystencja pudru idealnie podkreśla i utrwala brwi. Jedno posunięcie pędzelkiem nadaje brwiom potrzebnego wyrazu, jednakże jest coś jeszcze. Co? To, że wielką zaletą produkt jest możliwość stopniowania. Dzięki temu uzyskujemy według swoich preferencji wyznaczoną intensywność cieniowania. 
Puder do brwi tworzy efekt, które oczekuje od tego typu produktów. Nic nie jest przerysowane, na żadnym etapie nie poczułam zniecierpliwienia czy czegoś innego, co mogłoby wskazywać, że produkt nie chce ze mną współpracować. Wręcz przeciwnie, etap stylizacji brwi staje się dla mnie wielką przyjemnością. Przyjemnością bo wiem, że produkt po który sięgnę jest profesjonalny i dobry jakościowo. Efekt, który nanoszę na brwi wczesnym rankiem pozostaje takim do końca dnia, rewelacja, prawda?
Do zestawu dołączono świetnie wyprofilowany - skośny pędzelek, którego operowanie nie przysparza żadnych problemów. 
Choć paletka mieści zaledwie 1,6 g produktu, po kilku tygodniach testowania zauważyłam zaledwie niewielki procent zużycia. Jeżeli tak ma wyglądać wydajność pudru go brwi BROW ARCADE to jestem na tak! Ps... małe opakowanie zmieści się do każdej-podręcznej kosmetyczki! Plusów nie ma końca. 
 



Brwi odpowiednio wypudrowane, czas otulić każdy włosek z osobna!



MASCARA DO BRWI - BROW MASCARA ATELIER (KLIK)

KOLOR I TRWAŁOŚĆ KSZTAŁTU BRWI


INFORMACJE DOSTĘPNE NA STRONIE
Uniwersalna formuła tuszu BROW ATELIER pozwala nadać brwiom kolor i kształt oraz stonowany, zadbany wygląd, a przy tym utrwala makijaż. 
Możesz wzmocnić kolor brwi lub przeciwnie, złagodzić ich naturalny odcień, jeśli jest zbyt ciemny. 
Żelowa konsystencja otula każdy włosek bez obciążania i sklejania. Dodaje blasku i dokładnie utrwala. Za pomocą wygodnej, niewielkiej szczoteczki łatwo pokryjesz kolorem brwi dowolnej szerokości. 
Formuła zawiera składniki nawilżające i witaminy, które zapewniają pielęgnację i ochronę.

   


---> MOJA OPINIA
Kolejny krok to mascara do brwi. Zdecydowałam się na odcień Brow Atelier 01 blonde. Czy istnieje produkt, który tak szybko uczyni nasze brwi jeszcze piękniejszymi? Jeśli Wasza odpowiedź brzmi tak, to również się pod tym podpisuje. Mascara do brwi, którą Wam prezentuje stała się jednym z produktów, które zasługują na stałe miejsce w mojej kosmetyczce. Świetnie wyprofilowany pędzelek pozwala na nałożenie odpowiedniej ilości produktu na każdą z brwi. Jak? W sposób szybki i bardzo prosty. 
Dzięki mascarze brwi są idealnie podkreślone, bez efektu obciążenia i sklejenia. Kilka chwil od nałożenia produkt zasycha na brwiach, a my możemy się cieszyć prawdziwie wyjściowym makijażem. Dzięki mascarze mam pewność, że każdy włosek idealnie dopełnia kształt brwi nie wychodząc poza ich kontur. 
Mascara nie rozmazuje się, nie obsypuje. Wystylizowane brwi pozostają w stanie nienaruszonym w trakcie całego dnia, czyniąc produkt niezwykle trwałym.
Co do wydajności... śmiem sądzić, że jest ona równie rewelacyjna jak puder do brwi. Tak na prawdę każda stylizacja brwi to 2-3 przeciągnięcie pędzelkiem. Nie sposób zużyć 5 ml opakowanie w tempie expresowym - bo najzwyczajniej w świecie produkt na to nie pozwala! I oby częściej tak było, na takie cechy kosmetyków każda kobieta jest się w stanie zgodzić. 




Na koniec zamieszczam dwa zdjęcia profilowe, które wykonałam podczas niedzielnego wyjazdu do Lublina. Nie bez powodu znalazły się one w dzisiejszym wpisie. Zdjęcia rewelacyjnie ukazują wykonany przeze mnie makijaż. W ruch poszły wszystkie 4 produkty, jakie mogliście ujrzeć w publikacji. Czyż ta niebieska kreseczka nie wygląda niesamowicie? Czyż brwi nie są podkreślone tak, jak być powinny? A ten przebijający blask złota? Ach, to był makijaż idealny na tak słoneczną pogodę, w towarzystwie błękitnego nieba!
Z pewnością tego dnia znalazłam nić porozumienia z matką naturą wpisując się jednocześnie w obecne trendy makijażu. A tych w tym roku jest bardzo wiele!



 


ZAPRASZAM - VIVIENNESABO.PL


INSTAGRAM - @viviennesabopolska



Dobrze moi mili! Zmykam przygotowywać się do snu. W najbliższym tygodniu tak jak wspomniałam czeka mnie kolokwium, więc trzymajcie za mnie kciuki! Koniecznie dajcie znać co u Was. Pa! Pa!


1. Malujecie się? Jaką preferujecie kolorystykę makijażu?

2. Kosmetyk priorytetowy? 


sobota, 10 kwietnia 2021

Aromat, finezja, podróż po krainie smaków - ALOES w roli głównej...

 Hey!


Święta, święta i po świętach... nie byłabym sobą nie zamieszczając tego kultowego powiedzenia. I choć śmiem sądzić, że jest ono bardziej powszechne po świętach Bożego Narodzenia, tradycji musi stać się zadość i jak było w poprzednich latach tak i dziś te kilka słów pojawia się w najnowszym poście. Świąteczny czas minął mi bardzo spokojnie. Po obfitym śniadaniu i obiedzie nie mogło zabraknąć chwil, które przeznaczyłam na aktywność fizyczną. Nie potrafiłam sobie odpuścić treningu fitness i jazdy na orbitreku. Potrzebowałam dodatkowej dawki energii i pobudzenia. A może kryło się za tym coś jeszcze? Na przykład zrobienie dodatkowego miejsca na dalszą konsumpcję świątecznych wypieków? Ci... im mniej osób wie tym lepiej! No cóż, trzeba było sobie jakoś radzić, a kreatywne pomysły warto chwalić, prawda?

No dobrze, koniec o moim świątecznym obżarstwie. Jedzenie jest bardzo ważne, ale ile można o tym pisać! Dzisiaj przygotowałam dla Was nieco inną tematykę wpisu, jednakże wciąż rozpieszczającą nasze kubki smakowe. Bo cóż innego, oprócz jedzenia może być im przyjazne? Dobre, pyszne i aromatyczne napoje! Regularne nawadnianie organizmu - czy coś Wam to mówi? Wyrażenie z nutką naukowego "powiewu" jednakże tak ważne w naszym codziennym funkcjonowaniu. Nawyki... chwilka namysłu i pojawia się szereg czynności o charakterze zautomatyzowanym. Jakie? A chociażby ścielenie łóżka, poranna toaleta, przygotowanie śniadania, prowadzenie dzienniczka - planowanie dnia czy wyjście z psem. Wśród wyżej wymienionych czynności zabrakło jednej - która w moim życiu jest również niezwykle istotna. Systematyczne... regularne sięganie po płyny. Dzień rozpoczynam od szklanki WODY. Prezentu dla nerek na początek dnia, który zapewnia witalność, a co za tym idzie ZDROWIE! Podkreśla się, że picie wody (mineralnej, z cytryną, kawy, herbaty czy soku) powinno stać się nawykiem każdego człowieka, który jest świadomy swojego ciała i organizmu. Ktoś mógłby zapytać: - To ile Ja mam tej wody pić by czuć się dobrze, a zarazem pięknie wyglądać? Przynajmniej 1,5 litra dziennie - spożywane w niewielkich porcjach, z zachowaniem odstępów w czasie. Dla osób, które uprawiają sport bądź decydują się na inny wysiłek fizyczny ta ilość zdecydowanie się zwiększa.


Woda to życie! Organizm ludzki w niemal 70% składa się z wody! 

Jest ona rozpuszczalnikiem elektrolitów i związków powstających w procesach metabolicznych, a także naturalnym środkiem transportu składników odżywczych, witamin i hormonów. Bez niej niemożliwy byłby prawidłowy przebieg procesów metabolicznych, trawienia i wchłaniania. Woda - znana nam przede wszystkim ze swojej płynnej postaci. Pamiętajmy, że skrywa się także w owocach i warzywach. Nie bez powodu jesteśmy zachęcani do ich spożywania. Oprócz wielu właściwości i składników odżywczych są idealną formą "ukrytego" NAWODNIENIA, którego nasz organizm tak bardzo potrzebuje. 


Kiedy więc sięgać po płyny?

Niezwłocznie, kiedy pojawi się uczucie pragnienia. Choć warto zaznaczyć, że nasz organizm wody POTRZEBUJE już o wiele wcześniej, bo pierwsze objawy odwodnienia mogą pojawić się już przy utracie płynów wynoszących nieco powyżej 1%. Obniża się wówczas wydolność fizyczna, pogarsza termoregulacja, dochodzi do zmniejszenia apetytu. Pragnienie pojawia się o wiele później - dopiero przy niedoborze wody na poziomie ok. 2-3% kiedy utrata płynów wynosi powyżej 4%, coraz mniejszej wydolności fizycznej towarzyszą zaburzenia koncentracji, bóle głowy, drażliwość, wzrost temperatury ciała i częstotliwość oddechu. Jeśli deficyt płynów się pogłębia i przekracza 8% może dojść nawet do zgonu. Brzmi groźnie, prawda? Zdecydowanie tak, jednakże nie można "zamydlać sobie oczu", kiedy poruszamy tak ważny temat jak nasze życie i zdrowie!



Naukowa terminologia, cenne wskazówki - a jak prezentuje się moja codzienność? Przede wszystkim POKOCHAŁAM regularne spożywanie wody, choć na początku droga była DŁUGA I WYBOISTA. Za czasów nastoletnich - kiedy moja uwaga na regularne spożywanie płynów powinna być w szczególności wzmożona kompletnie nie zwracałam na to uwagi. Tak pojawiało się uczucie pragnienia. Dostarczałam płynów, lecz nie w pożądanych ilościach. Ignorowałam sygnały, które wysyłał mi mój organizm. Efekty? Wysuszona, szorstka skóra pozbawiona witalności i blasku. Następstwa zbyt małej ilości wody w organizmie to nie tylko te "zauważalne". Zły stan skóry - to pierwsze co przyszło mi do głowy. Inne? Zaburzenia pamięci, obniżenie zdolności koncentracji, zaburzenia koordynacji ruchów, problemy trawienne, bóle stawów. Największe jednak poruszenie wywołała we mnie informacja o wysychaniu błon śluzowych, czego następstwem jest obniżenie się odporności organizmu. Straszne, prawda? Sposób by te uporczywe następstwa nie miały w ogóle racji bytu jest bardzo prosty! Dostarcz swojego organizmowi tego co najcenniejsze - WODY!


Kiedy zmieniłam swój stosunek do wody? 

Nieoczekiwanie, lecz określiłabym to jako "spontaniczne działanie". Zapragnęłam zrzucić kilka nadprogramowych kilogramów, rozpoczęłam ćwiczenia, a co za tym idzie zaczęłam regularnie sięgać po płyny. Takim sposobem woda stała się NIEODZOWNYM ELEMENTEM mojego żywienia. Ilość - ile płynów wypijam? Szczerze mówiąc nie zagłębiam się w liczby, a przede wszystkim reaguje na sygnały jakie wysyła mi organizm. Z pewnością w trakcie dnia wypijam 1,5 litra wody butelkowanej, filiżankę cappuccina i minim 3-4 herbaty. Choć, tak jak wspomniałam nie skupiam się na liczbach - po zsumowaniu jest to ponad 3 litry dziennie. 



WODA - tylko i wyłącznie niegazowana. Cappuccino - czekoladowe! Jedyne w swoim rodzaju, a zarazem jedyne, które mi smakuje. Herbaty? Zdecydowanie ziołowe, bez grama cukru. Ulubione to - mięta, melisa i pokrzywa. NIE BRAKUJE tradycyjnych kompozycji ziołowych o aromatycznym zapachu, niepowtarzalnym smaku i cennych właściwościach. Nie słodzę ziołowych naparów, gdyż nie cierpię "sztucznego" posmaku słodyczy. Jeżeli herbata ma być słodka to ową słodycz według mnie powinna skrywać się tylko i wyłącznie w torebce, która tuż po zaparzeniu uwalnia swój potencjał - SMAK. Wraz z biegiem lat oduczyłam się także picia herbatek owocowych, gdyż smak owoców wole poczuć w postaci - określiłabym to "naturalnej".


Czy jestem otwarta na włącznie do swojej bogatej oferty herbat czegoś jeszcze?

Pewnie, że tak! Uwielbiam poszukiwać NOWYCH SMAKÓW. Pamiętną ucztą dla prawdziwej fanki herbaty był kalendarz adwentowy, który skrywał w sobie 24 różnorodne kompozycje. Choć nie wszystkie herbatki podbiły moje kubki smakowe cieszę się, że mogłam podróżować po krainie smaków - smaków herbat. Wspomnienia, wspomnieniami, lecz warto skupić się na teraźniejszości. Od niedawna moją kolekcję urozmaica jeszcze jeden typ herbaty! Jaki? Powyższe zdjęcia co nieco Wam zdradziły! Myślę, że z każdą fotką Wasze zainteresowanie PRZYBIERAŁO NA SILE. Oczekiwaliście kiedy w końcu odniosę się do tego co ukazują zdjęcia? Tak, to jest ten moment, kiedy poznacie jedną z NAJPYSZNIEJSZYCH herbat, jakie miałam przyjemność pić!



ALOE BLOSSOM HERBAL TEA™. HERBATKA ZIOŁOWA (25 TOREBEK PO 1,5 G) Z KWIATEM ALOESU (200) - ALOES.SKLEP.PL


Herbatka, która na stronie określana jest mianem SUPLEMENTU DIETY, dlaczego? Bo NIE ZAWIERA KOFEINY, NIE ZAWIERA KALORII, a jej wybór jest doskonałym sposobem, by wreszcie PRZESTAĆ PIĆ TYLE KAWY! Kilka słów klucz, a już czujemy ogromne zainteresowanie, prawda?


Mieszanka kwiatów i delikatnych, aromatycznych przypraw... Starannie dobrany skład i proporcje poszczególnych komponentów... Poznajmy wreszcie jej skład!


Składniki: Kora cynamonu (Cinnamomum cassia), skórka pomarańczowa, goździki (Eugenia caryophyllata), liście jeżyny (Rubus fructicocus), liście ziela angielskiego (Pimenta diolca), nasiona kopru włoskiego (Foeniculum vulgare), korzeń imbiru (Zingiber officinale), nasiona kardamonu (Elettaria cardamomum), suszone kwiaty z aloesu (0,23%), gurmar (Gymnema sylvestre), kwiaty rumianku (Matricaria retucica). 




Wrażenia wizualne i zapachowe
 
25 saszetek herbaty umieszczonych w tradycyjnie spotykanym pudełeczku. WSZYSTKIE informacje znajdujące się na opakowaniu są w języku angielskim, jednakże o nic się nie martwcie! Marka pomyślała o osobach, które trzymają się na bakier z tym językiem (do tego grona należę niestety i Ja) zamieszczając etykietę z tłumaczeniem najważniejszych informacji w języku polskim. Analizując tekst zamieszczony na etykiecie i stronie stwierdzam, że na stronie znajduje się kilka słów więcej o tym AROMATYCZNYM NAPOJU, więc zainteresowanych serdecznie zapraszam do zerknięcia. Odnośnik, który bezpośrednio przenosi Was na stronę zamieściłam powyżej. 
Wracając do tematu... Co można jeszcze zaliczyć do WZGLĘDÓW WIZUALNYCH? Każda saszetka, która mieści się w pudełeczku jest zapakowana w foliową torebeczkę. Co dzięki temu uzyskujemy? Szczelnie zamkniętą KOMPOZYCJĘ I AROMATY. Nic nie wydostaje się na zewnątrz. Prawdziwy kunszt naparu poznajemy dopiero w chwili rozerwania torebeczki i w momencie samego parzenia! 

Dobrze mi się zdaje? Czyżby pojawiły się takie słowa jak AROMATYCZNY NAPÓJ? Tak! Wywołałam przysłowiowego wilka z lasu i nie pozostaje mi nic innego jak opisać Wam WZGLĘDY ZAPACHOWE! No cóż tu dużo pisać - zapach jest ZNIEWALAJĄCY. Czuć słodycz i przebijającą się nutkę ostrości. Przyjemna kompozycja, która z pewnością spodoba się zarówno miłośnikom herbaty jak i osobom, które piją ją od czasu do czasu. Aromat roznosi się po CAŁYM WNĘTRZU, aż kusi by natychmiastowo wziąć łyk ŚWIEŻO ZAPARZONEGO TRUNKU! Nie tak prędko moi kochani - należy odczekać, aż minie czas parzenia - około 4-6 minut. Ale czy to aż tak wiele? Nie sądzę! A nawet jeśli to smak nam natychmiastowo wynagradza kilka minut czekania!




Smak

Niesamowity, pierwszy raz miałam okazji spróbować czegoś tak wyrazistego. Cynamon, skórka pomarańczowa i goździki nadają herbatce owocowy, słodki posmak. Szczerze mówiąc, gdybym nie wiedziała czego próbuje (załóżmy byłabym poczęstowana taką herbatką) to śmiało mogłabym uznać, że jest ona słodzona. A tymczasem NIE ZAWIERA w sobie ani grama cukru. Cóż zdumiewającego. Proste połączenie składników, a jakże intrygujące WRAŻENIA SMAKOWE. Inne ze składników - ziele angielskie, imbir, kwiaty aloesu nadają lekko energetyzującej, odświeżającej nuty. Słodycz połączona z charakternością i orzeźwieniem. Herbatka staje się IDEALNYM TOWARZYSZEM zarówno porannego rytuału jak i popołudniowego pobudzenia. Towarzyszy mi także podczas chwil przepełnionych nauką kiedy to potrzebuję chwil wytchnienia - by zaznać równowagi i harmonii. Już JEDNA FILIŻANKA czyni cuda! Macie ochotę na słodkie, a boicie się wyrzutów sumienia - aromatyczny trunek z pewnością zaspokoi Waszą zachciankę. 


Herbatka najlepiej smakuje tuż po zaparzeniu, lecz można wypić ją także już schłodzoną. Ja ZDECYDOWANIE PREFERUJĘ pierwszą z wymienionych form, gdyż ciepła herbatka jest według mnie najbardziej wyrazista i najsmaczniejsza. Mieszanka ZIÓŁ I PRZYPRAW według obietnic ma poprawić nasze samopoczucie, zadbać o zdrowie tzn. regulować trawienie, regulować przemianę materii, nadzorować pracę jelit, odżywiać korę mózgową, ułatwiać zasypianie i dbać o dobrostan psychofizyczny. Jeżeli tak jest, to NIE POZOSTAJE mi nic innego jak udać się do kuchni by zaparzyć kolejną filiżankę ulubionego napoju! Zaczekajcie na mnie kochani, w wolnej chwili zapoznajcie się z kolejnym zdjęciem. Wracam do Was za chwilę, a może dwie. 



Myślę, że dałam Wam wystarczająco czasu abyście mogli bez pośpiechu, dokładnie obejrzeć kolejne produkty, które chciałabym Wam opisać. Jestem niezmiernie ciekawa, na które opakowanie jako pierwsze skierowaliście swój wzrok. Czyżby zainteresowała Was grafika soczystych brzoskwini, żółć - jedna z barw wiosny, a może rozkoszne owoce żurawiny i soczyste jabłko? Koniecznie uchylcie rąbka tajemnicy! Jak? W KOMENTARZU! 


TRÓJPAKI MINI NAPOJÓW ALOESOWYCH - ALOES.SKLEP.PL


Forever Aloe Vera Gel, Forever Aloe Berry Nectar i Forever Aloes Peache - 3x330 ml napojów aloesowych oferujących bogactwo substancji odżywczych korzystnie wpływających na NASZE ZDROWIE. Tak naprawdę dzisiejszy post to swoistego rodzaju "wariactwo" nad SKŁADNIKIEM PRIORYTETOWYM jakim jest aloes. Właściwie tak jest. Dlaczego? Bo aloes ma naprawdę zbawienne właściwości. Dotychczas znałam go jedynie z produktów pielęgnujących. Systematyczna pielęgnacja kosmetykami, których formuły opierają się na aloesie dostarczyła mi WIELE POZYTYWNYCH EFEKTÓW. Włączenie tego składniku do swojej diety okazało się równie trafnym pomysłem. Lepszym? Niekoniecznie, bo cenie sobie właściwości aloesu zarówno w kosmetykach jak również w napojach. 
Oferta sklepu zawiera trójpaki mini, czyli zestawy 3 napojów aloesowych w pomniejszonej wersji. Pomniejszonej, gdyż na stronie aloes.sklep.pl znajdują się wszystkie z zaproponowanych kompozycji smakowych w wersji litrowej. Co więcej, jeżeli komuś posmakuje któryś napój w szczególności to może zamówić zestaw 3x1 w nieco atrakcyjniejszej cenie. Wracając do wersji mini. Mój zestaw to Forever Aloe Vera Gel, Forever Aloe Berry Nectar i Forever Aloes Peache. Oferta gromadzi także zestawy mini 3x330 ml jednego, konkretnego smaku. Jak mogliście dostrzec możliwości skompletowania zestawu idealnego mamy bardzo wiele! Co zrobić by wyodrębnić swojego ulubieńca bądź ulubieńców? Nie pozostaje nic innego jak posmakować KAŻDEGO Z NICH!


Dla osób, dla których napoje aloesowe są totalną nowością, zalecałabym wypróbowanie zestawu, że tak to określę "różnorodnego", bo tak naprawdę to on pozwala nam poznać każdy napój z osobna. Nic nie tracimy, gdyż w każdym z napojów BOGACTWO SUBSTANCJI ODŻYWCZYCH jest równie mocne. Głównym składnikiem formuł jest czysty, stabilizowany miąższ aloe vera, pozyskiwany bezpośrednio z wnętrza liścia. Czy te i wiele innych słów rozbudziło Wasze zainteresowanie? Jeżeli tak, to zapraszam do dalszej części wpisu. 




TRÓJPAK FOREVER ALOE MIX MINI™. TRÓJPAK MIX RÓŻNYCH SMAKÓW (3 X 300 ML) SOKU Z MIĄŻSZEM Z LIŚCI ALOESU WZBOGACONY WITAMINĄ C (73333) - ALOES.SKLEP.PL




1. Forever Aloe Vera Fel. Sok z miąższem z liści aloesu wzbogacony w witaminą C - 1 x 330 ml.
 99,7% soku z miąższem z liści aloesu, bez aromatów, bez konserwantów, bez dodatku cukrów, wysoka zawartość witaminy C

2. Forever Aloes Berry Nectar™. Nektar z miąższem z liści aloesu o smaku jabłkowo-żurawinowym wzbogacony witaminą C - 1 x 330 ml.
90,7% soku z miąższem z liści aloesu; odżywczy smak żurawiny i słodycz jabłka; bez konserwantów; wysoka zawartość witaminy C

3. Forever Aloe Peaches™. Nektar z miąższem z liści aloesu o smaku brzoskwiniowym wzbogacony witaminą C - 1 x 330 ml.
84,5% soku z miąższem z liści aloesu,; soczysty smak brzoskwiń; wysoka zawartość witaminy C; bez konserwantów