środa, 14 sierpnia 2019

Kosmetyczne tłuścioszki...

Hey!



Kolejny wakacyjny dzień za nami. Choć pogoda przypomina początki jesieni dobry nastrój mnie nie opuszcza. Padający deszcz i lekkie ochłodzenie nie wpłyną na publikacje nowej notki. Bardzo Wam kochani dziękuje za aktywność jaką w ostatnim czasie mnie obdarowujecie. Ogromna ilość wejść i pozostawione komentarze motywują jak nic innego. W podzięce postaram się dać z siebie jeszcze więcej publikując nowe treści.

Dzisiejsza tematyka posta skupi się na sferze kosmetycznej. Pielęgnacja i czas jaki na nią poświęcam jest dla mnie nader ważny. Uważam, iż o kosmetykach można się rozpisywać i rozpisywać, a końca nie będzie widać. Na blogu poruszyłam zaledwie cząstkę wiadomości i informacji zgromadzonych na ten temat. Ilość produktów utrzymujących się na rynku i tych stale wprowadzanych jest oszałamiająca. Niekiedy trudno podjąć nam decyzje wyodrębniając prawdziwe "perełki" Przeglądanie etykiet o zbliżonych właściwościach, wertowanie wśród marek - może przyprawić o ból głowy. Oczywiście poszukiwania i czerpanie inspiracji nie są niczym złym, o ile potrafimy się zdecydować. 
By móc skompletować wymarzoną linię pielęgnacyjną zapraszam do treści mojego artykułu, w którym prezentuje trzy nowo-otrzymane produkty. Liczę, że to właśnie te kosmetyki znajdą swoich odbiorców. Tym razem Ja i moja mama, już po raz trzeci stałyśmy się testerkami marki kosmetykiodnatury.pl 




PRODUKTY Z LINII NOBILIS TILIA


 są certyfikowanymi kosmetykami naturalnymi i organicznymi. Zapewniają najszerszy zakres czeskich certyfikowanych naturalnych produktów do salonów masażu i urody, wyspecjalizowanych sklepów i klientów indywidualnych.
Każdy nowy produkt wykazuje wysoką skuteczność naturalnych substancji dla ludzkiego zdrowia i urody.


"Z pokorą do naturalnych procesów tworzymy unikalne naturalne produkty, aby rozwijać harmonię i piękno. Opracowujemy i produkujemy czeskie kosmetyki aromaterapeutyczne dla wszystkich z otwartym sercem."




NOBILIS TILIA BALSAM DO CIAŁA Z MASŁEM SHEA (KLIK)


Pierwsze co mnie zaintrygowało w owym produkcie to ograniczona, wręcz minimalna ilość składników z jakich został stworzony. Zasięgając informacji na stronie dowiedziałam się, że balsam stanowi idealną bazę i możliwość przeniesienia swoich kosmetycznych fantazji, które możemy łączyć z neutralnym masłem. Dodanie ulubionych, preferowanych olejków eterycznych, mieszanek skomponowanych ziół, płatków kwiatów - by stworzyć produkt idealnie skomponowany dla nas.

Dodanie olejków eterycznych dodatkowo wzbogaci zapach masła, choć i tak posiada ono wyczuwalną nutę. W moim mniemaniu takie wonie oczami wyobraźni przenoszą mnie do typowych, tradycyjnych sklepików zielarskich. Myślę, że olej sezamowy pod względem zapachu odgrywa główną rolę. 

Masło testowała moja mama, gdyż wspólnie uznałyśmy, że natłuszczenie i nawilżenie skóry jest dla niej wskazane. Ostatnio dość sporo przebywała na słońcu niekiedy przy wietrznej pogodzie, która jak wiadomo nie wpływa korzystnie na skórę. Pomimo niewidocznych przesuszeń w dotyku skóra znacząco straciła na swojej elastyczności i witalności. Brakowało jej odżywienia i rzucającego się w oczy blasku. By pozbawić matowy, smutny odcień natychmiast sięgnęła po kurację do ciała z masłem shea.

Formuła masełka to nic innego jak szał szybko wchłaniającej się tłustości. To wielka zaleta dla osób, niecierpliwych. O klejeniu i lepkości nie ma mowy!
Balsam przenika w głąb skóry dostarczając jej tego co najważniejsze - nawilżenia i odbudowy. Już po tygodniu regularnego stosowania wspólnie zauważyłyśmy wyraźną różnicę. 
Na chwilę obecną stan skóry jest bardzo zadowalający, powróciła pożądana witalność i urok, którego wcześniej tak poszukiwałyśmy.

Uniwersalność produktów to jedna z rozwijających nas zalet. Jeden produkt, a tak wiele dobrego może zdziałać! Zabawa i kreatywność to domena balsamu do ciała z masłem shea!  




↠ SKŁAD/ OD PRODUCENTA  


Butyrospermum Parkii Butter (masło organiczne w bio-jakości, tłuszcz roślinny), Sesamum Indicum Seed Oil (olej roślinny sezamowy o jakości ekologicznej).



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

NOBILIS TILIA MLECZKO DO DEMAKIJAŻU (KLIK)



Makijaż dla większości kobiet jest niezwykle ważnym atutem. Im bardziej się do niego przykładamy, tym czujemy się piękniejsze i pewniejsze siebie. 
Kiedyś szczególnie nie zwracałam uwagi na kondycję swojej cery. Nakładając makijaż próbowałam zamaskować niedoskonałości, pogłębiając je kosmetykami gorszej jakości. Błędne koło toczyło swoje kręgi, a Ja nie wiedziałam co robić.
Obecnie makijaż nie stanowi dla mnie maski, a możliwość wyrażenia swojej osobowości i samopoczucia. Jednego dnia decyduje się na mocne oko i usta innego na słodką, lekką delikatność.
Dzięki zadbanej cerze mogę sobie pozwolić na różnorodne kombinacje. Brak uczucia przymusu i dyskomfortu, że muszę natychmiastowo coś zakryć - rewelacja!

Wielką uwagę przykładam do kwestii demakijażu. Bez niego nie byłabym w stanie utrzymać tak idealnej cery... 
Produkty o tym działaniu wybieram bardzo skrupulatnie. Łagodne formuły przeznaczone do cery delikatnej; bez składników wywołujących podrażnienia - tym w skrócie się sugeruje.

Mleczko Nobilis Tilia cechuje się powyższymi słowami. Jego delikatność i skuteczność zarazem jest  oszałamiająca! 100 ml opakowanie wystarczyło mi na miesięczne testy. Moim zdaniem mleczko jest wydajne, zważywszy na jego konsystencje. Jedna - półtorej pompki wystarcza w zupełności. 
Kolejną zaletą jest odżywiający i ochronny skład - zawarte olejki w szczególności pielęgnują delikatną okolicę oczu eliminując stres oksydacyjny. Mleczko zmywa zanieczyszczenia, usuwając toksyny i wyrównując pH skóry. Po pielęgnacyjnym rytuale czuję lekkość i delikatność mojej cery!
W oparciu o pielęgnację czuję się pewniejsza, że skóra została odpowiednio zabezpieczona. 




↠ SKŁAD/ OD PRODUCENTA ↞


Aqua (woda zdemineralizowana), Glycine Soja Oil (olej sojowy o jakości ekologicznej), Glycerin (środek nawilżający), Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate (naturalny emulgator na bazie gliceryny, glukozy i olejów roślinnych), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej migdałowy), Ricinus Communis Seed Oil (olej rycynowy), Oenothera Biennis Oil (olej z wiesiołka o jakości ekologicznej), Sodium Benzoate (benzoesan sodu, środek konserwujący dla certyfikowanych preparatów naturalnych i biologicznych), Potassium Sorbate (sorbinian potasu, środek konserwujący dla certyfikowanych preparatów naturalnych i biologicznych), Cetyl Alcohol (stabilizator na bazie roślinnych alkoholi tłuszczowych), Stearic Acid (kwas stearynowy, zagęszczacz), Panthenol (D-Panthenol, składnik nawilżający), Tocopheryl Acetate (stabilizowana witamina E, przeciwutleniacz), Retinyl Palmitate (stabilizowana witamina A, przeciwutleniacz), Sodium Stearoyl Lactylate (naturalny ko-emulgator), Xanthan Gum (naturalny polisacharyd, zagęszczacz), Lactic Acid (kwas mlekowy, regulator pH).



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


NOBILIS TILIA HYDROFILOWY OLEJEK LAWENDOWY DO MYCIA TWARZY (KLIK)



Hydrofilowy olejek jest już moim drugim w kolekcji. Pomimo jego wszechstronnego zastosowania postanowiłam nieco ograniczyć jego właściwości skupiając się przede wszystkim na oczyszczaniu i przemywaniu twarzy. Jest to mój drugi krok po przeprowadzonym demakijażu w pielęgnacyjnym rytuale.
Zawarte dobroci nadają skórze elastyczności i witalności. Po przemyciu czuć wyraźną powłokę ochronną, nieco tłustą warstwę. 
Zauważyłam, że olejek rewelacyjnie współgra z kosmetykami - zwłaszcza podkładem tworząc aksamitną, spójną i jednolitą warstwę. Tłusta formuła ułatwia rozprowadzenie podkładu, podkład lepiej przywiera do skóry i dłużej się na niej utrzymuje. 

Zapach olejku to lawendowe szaleństwo. Producent wspomina, że podczas pielęgnacji można się zrelaksować i rzeczywiście tak jest. Nuda nie drażni, a uspokaja i wprowadza w stan wyciszenia.

O innych zastosowania olejku przeczytacie poniżej na etykiecie bądź stronie producenta. Celowo o nich nie wspomnę by Was dodatkowo - czynnie włączyć do dzisiejszego posta. 




↠ SKŁAD/ OD PRODUCENTA ↞

Glycine Soja Oil (olej sojowy o jakości ekologicznej), Sorbitan Oleate (naturalny emulgator), Polysorbate 80 (pochodna polioksyetylenosorbitanu, solubilizator), Caprylic/Capric Triglyceride (triglicerydy kaprylowe i kaprynowe), Lavandula Angustifolia Oil (olejek lawendowy medyczny), Retinyl Palmitate (stabilizowana witamina A, przeciwutleniacz), Tocopheryl Acetate (stabilizowana witamina E, przeciwutleniacz), Linalool*, Geraniol*, Limonene*.
 z naturalnych olejków eterycznych



ZAPRASZAM DO POZOSTAŁYCH POSTÓW Z KOSMETYKAMI MARKI KOSMETYKIODNATURY.PL










ZAPRASZAM - KOSMETYKIODNATURY.PL


INSTAGRAM - #kosmetykiodnatury.pl


Dobrze, kochani lecę na obiadek by wzmocnić siły. Przygotowanie takiej recenzji na pozór jest bardzo proste, ale to tylko pozory. W swoich wpisach staram się Wam przekazać jak najwięcej informacji, "odpowiadać" na nurtujące pytania by wszystko stanowiło spójną, rzetelną całość. Czasami zajmuje to kilkadziesiąt minut, innym razem pół dnia. Ale powiedzmy sobie sami czego nie robi się dla tak wyjątkowych czytelników? Bardzo dziękuje marce KOSMETYKIODNATURY.PL za kolejne wyjątkową linię, a Was moi drodzy zapraszam niebawem - następne publikacje czekają w kolejce!  Pa! Pa!



1. Plany na najbliższe dni?
2. Co sądzicie o zaprezentowanych produktach? Testowaliście osobiście, poznaliście ich formuły?



20 komentarzy:

  1. Lubie kosmetyki z wyciągiem Lawendy

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie spotkałam się wcześniej z tymi produktami, ale mnie nimi zainteresowałaś :D
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiem jak wiele kosztuje przygotowanie wpisu. A potem człowiek czyta komentarze i widzi, że niektórzy nawet nie zechcieli zerknąć na tytuł i nie mają pojęcia co komentują...
    Nie znam zaprezentowanych produktów, ale z tej marki miałam maseczkę z awokado. Była przyjemna. Nawet udało mi się ją kilka dni temu zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam zapach lawendy, ten olejek do mycia twarzy musi być świetny. Zaciekawił mnie też balsam do ciała, lubię takie treściwe kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Produkty bardzo ciekawe, jeszcze nie miałam okazji testować. A plany na najbliższe dni? Odpoczynek... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy o tej firmie nie słyszałam ale chętnie zaopatrzylabym się w ten balsam z masłem shea. U mnie pogoda niestety również jest okropna wręcz jesienna ;(

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tej linii produktów...

    OdpowiedzUsuń
  8. tych kosmetyków jest teraz tak ogromny wybór,że nie wiadomo już powoli co kupować :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tą firmą spotykam się po raz pierwszy ale produkty wyglądają obiecująco:)

    https://redamancyy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz je widzę :) Zapowiadają się obiecująco

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolejne kosmetyki które mnie zaciekawiły, kiedy ja to wszystko zużyje? Ledwo mi się w szafkach mieszczą :(
    Pozdrawiam,
    frydrychm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie także pogoda w kratkę nie powstrzymuje od aktywności na blogu :-)
    Co do kosmetyków, pierwsze o nich słyszę :-) Z przedstawionych przydałby mi się ten balsam do ciała :-) LUbię zawartość masła shea w kosmetykach :)

    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe te kosmetyki :D
    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe produkty, nie słyszałam o nich wczesniej

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo lubię takie naturalne produkty:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hejka delektuje się informacją że będę mieć sporą przerwę w pracy - ciąża .. :D Kosmetyków z tej firmy jeszcze nie miałam ale wydaja się fajne. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Masełko i mleczko chętnie bym na sobie wypróbowała,natomiast olejek odpada-moja cera nie lubi takich tłustych kosmetyków 😀
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy raz słyszę o tej firmie, ale strasznie podobają mi się etykiety ich produktów. Z chęcią wypróbowałabym ten olejek, bo wydaje się ciekawy.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz mobilizuje mnie do dalszego działania!
♥ ♥ DZIĘKUJE! ♥ ♥