środa, 6 lutego 2019

Słodycz na włosach...

Hey!


Jak tam kochani spędzacie pierwsze dni lutego?


Mam nadzieję, że nie opuszczają Was dobre humorki i bacznie wypełniacie postanowienia na 2019 rok! Ja w chwili obecnej odliczam dni do wolnego. Czuję, ze dwa tygodnie ferii należą mi się jak nigdy dotąd. Maturka, maturką, nauka, nauką, ale odpocząć też kiedyś w końcu trzeba. 


W ferie chciałabym Was przede wszystkim zasypać dużą ilością notek. Na razie nie będę zdradzać ich tematyki - mogę tylko powiedzieć, że będzie inspiracyjnie. Wolny czas ma to do siebie, że pisanie przychodzi mi z wielką lekkością. Otwierając pustą kartę blogera po godzince bądź dwóch na blogu pojawia się nowa publikacja. Zawsze w takich momentach towarzyszy mi uczucie ekscytacji i zaciekawienia.


Słowami wstępu zapraszam Was do kolejnej recenzji. Tym razem odchodzimy od produktów do makijażu i stylizacji paznokci, a skupimy się na włosach i skórze naszej głowy.
Niejednokrotnie na swoim blogu zaznaczałam, iż kondycja moich włosów jest dla mnie bardzo ważna. Od czasu kiedy przywróciłam ich wygląd sprzed lat staram się jak najlepiej utrzymać obecny efekt. Nie będę ukrywać zadanie nie jest proste - długie włosy mają to do siebie, że nie układają nam się tak jakbyśmy tego chcieli. Ich ciężar wpływa na brak podniesienia tuż u nasady. 
Kolejnym problemem mogą okazać się przesuszone końcówki - ich olejowanie/ nawilżenie jest kluczowe. 


Z marką WWW.SATTVA.PL poznałam się dobry rok temu - kiedy miałam przyjemność przetestować jeden z popularnych olejków jakie mają w ofercie - Maha Bhringraj 
Za nazwą marki kryje się wielka idea i przesłanie - sattva oznacza dobro, zdrowie, pozytywność i pogodność. W kolekcji Sattva Ayurveda znajdują się tylko i wyłącznie naturalne kosmetyki wolne od SLS, SLES, Peg i parabenów.
5000 letnia tradycja i rytuały ajurwedyjskie połączone z nowoczesną pielęgnację pozwoliły osiągnąć formuły najwyższej jakości i wyodrębnić to co najcenniejsze.




Takim oto sposobem do mojej pielęgnacji przeniosłam choć namiastkę Indii. Pielęgnacja oparta na produktach pochodzących z dalekich zakątków świata od zawsze interesowała mnie najbardziej. 
Z 3 wersji wcierek: Anyż i Lukrecja, Szafran i Cynamon, Henna i Amla zdecydowałam się na pierwszą. 


Anyż jest niezwykle cenny pod względem właściwości pielęgnacyjnych. Mi osobiście kojarzy się z cukierkami :D Ahh, ich smak to prawdziwe niebo w gębie. Podążając tą myślą uznałam, że chciałabym taką słodycz przenieść na swoje włosy i sprawić by delikatność i jeszcze większa dawka witamin była nurtem przewodnim dzisiejszej recenzji. Ale czy tak też się stało? Czy wcierka pozwoliła mi w dalszym ciągu z wielkim sentymentem postrzegać anyż? Tego dowiecie się czytając dalszą część dzisiejszej notki! 



SATTVA WCIERKA DO WŁOSÓW ANYŻ I LUKRECJA (KLIK)



Nim rozpoczęłam zapoznawanie się z typowymi właściwościami wcierki poznałam jej zapach i konsystencje i formułę. Odnosząc się do zapachu mogłabym rzec, że idealnie pasuje do takich produktów. Jest on intensywny, ale właściwie wyważony, co nie powoduje dyskomfortu bądź znudzenia w trakcie całodniowej "kuracji".
Wcierka o rzadkiej konsystencji posiada nieco tłuste właściwości. To za sprawą inny składników - aloes, zioła ajurwedejskie, ekstrakt z papryki i ashwaganda.

DOKŁADNĄ ANALIZĘ SKŁADU ZNAJDZIE POD ZAMIESZCZONYM POWYŻEJ ODNOŚNIEKIEM


Odkąd rozpoczęłam swoją pielęgnację w oparciu o olejki i wcierki oczyszczające nie wyobrażam sobie by ich nie było. Moje włosy i skóra głowy wręcz domagają się takich zabiegów. Ważne jest odpowiednie oczyszczenie skóry i cebulek włosowych. To w nich zalega najwięcej zanieczyszczeń, które mogą hamować wzrost włosów. Idealnym potwierdzeniem moich słów jest ich szybki porost - w diametralnym czasie nabrały na długości - nie tracąc przy tym na wyglądzie. Wzmocnienie włosów wpływa na brak wypadania, łamania się bądź elektryzowania. 
Oczyszczony skalp głowy to brak stanów zapalnych, podrażnień, uczucia swędzenia bądź wysuszenia. Oczywiście jest to na tyle uniwersalny produkt, że możemy go używać również zapobiegawczo. To nie jest tak, że tylko osoby borykające się z jakimiś pielęgnacyjnymi problemami mogą stosować wcierki. Systematyczne oczyszczanie jest bardzo ważne. Nasza skóra głowy i włosy potrzebują takich produktów. 
Na brak skutków ubocznych z tytułu pielęgnacji wpływa w głównej mierze delikatna, w pełni naturalna formuła. Obecnie w moich kosmetycznych i pielęgnacyjnych zbiorach przeważają sprawdzone i bezpieczne kosmetyki. Wcierka na stałe poszerzyła ich grono i zapewniam będzie w nim zasłużenie celebrowana.
Tak na prawdę za stosunkowo niewielkie pieniądze możemy zaopatrzyć się w niezły produkt, bez żadnych obaw, że nie spełni naszych oczekiwań. Zapoznając się z innymi opiniami spostrzegłam, że negatywnych odczuć brak. To najlepsza rekomendacja i zachęta do przeprowadzenia osobistych testów. A więc, co poczynisz mój kochany czytelniku?






SPOSÓB UŻYTKOWANIA/ INFORMACJE:


Czy to wcierka, olejek czy szampon do włosów marka nie zrezygnowała z jednolitości. Opakowania pod tym względem nie różnią się w żadnym widocznym aspekcie. 

Przemyślanym rozwiązanie okazało się dołączenie dodatkowego korka, którym w każdej chwili można zatkać otwór wcierki. 
Czasami zupełnie przez przypadek możemy odkręcić nakrętkę bądź otworzyć wcierkę. Takie chwili nieuwagi wiązałyby się z rozlaniem dość tłustej zawartości. 

Sam sposób aplikacji nie jest skomplikowany. Wcierkę należy rozlać po skórze głowy i dokładnie rozetrzeć po skalpie. Jedynym minusem jest brak pipety - z jej użyciem byłoby jeszcze łatwiej. Choć ja poradziłam sobie z tym tematem biorąc pipetę po innym podobnym produkcie. 
Wam, moi kochani czytelnicy zalecałabym zaopatrzyć się w pipetę, a jeśli  standardowa aplikacja nie stanowiłaby dla Was problemu to nie mamy o czym mówić :)

Wcierka jest produktem nadzwyczaj uniwersalnym. Możemy pozostawić ją na włosach na kilka minut, godzin bądź cały dzień. Zazwyczaj taką formę pielęgnacji stosuję w weekend nakładając produkt we wczesnych godzinach porannych i zmywając go późnym wieczorem.
Od niedawna poszłam o krok dalej przytrzymując wcierkę na całą noc.
Pod względem tłustości - nie jest tak źle, choć od razu trzeba wykluczyć większe wyprawy jeżeli decydujemy się na dłuższe pozostawienie produktu. 

Czas na jaki się zdecydujemy wpływa na stopień oczyszczenia skóry głowy. 



SKŁAD:


Aqua, Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Juice, Pimpinella Anisum Fruit Extract, Glycyrrhiza Glabra Root Extract, Acacia Concinna (Shikakai) Fruit Extract, Ocimum Sanctum (Tulsi) Leaf Oil, Emblica Officinalis (Amla) Fruit Extract, Chamomilla Recutita Matricaria (Chamomile) Flower Extract, Nardostachys Jatamansi (Spikenard) Root Extract, Withania Somnifera (Ashwagandha) Root Extract, Hydrolyzed Soy Protein, Panthenol, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Azadirachta Indica (Neem) Seed Oil, Niacinamide, Capsicum Annuum Fruit Extract, Potassium Sorbate, Allantoin, Sodium Benzoate, Citric Acid.



ZAPRASZAM - www.sattva.pl


(PROMOCJA NA LUTY - ROBIĄC ZAKUPY NA STRONIE BOMBAYBAZAAR.PL LUB SATTVA.PL ZA MINIMUM 100 ZŁ PRZESYŁKA GRATIS. PRZY ZAKUPACH ZA MINIMUM 150 ZŁ BRUTTO PRZESYŁKA I GRZEBIEŃ Z DRZEWA NEEM DUAL MARKI SATTVA AYURVEDA GRATIS!) - PROMOCJA OBOWIĄZUJE OD 1 DO 28 LUTEGO




Tymczasem kochani zmykam przejrzeć Wasze blogerskie poczynania. Z chęcią zasiądę przed lekturą by zaznać chwilkę relaxu :) Pa! Pa!




1. A jak wygląda Wasza pielęgnacja skóry głowy i włosów?
2. Testowaliście zaprezentowaną wcierkę? 
3. Marka www.sattva.pl wystosowała także inne produkty - może zapoznaliście się osobiście z którąś formułą? 

25 komentarzy:

  1. Nie stosowałam tej wcierki :) Moja pielęgnacja jest zerowa stosuję tylko szampon :) Pozdrawiam serdecznie 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie uzywalam nidgy takiej wcierki.
    Moja pielegnacja wlosow nie jest zbyt specjalna, szampon, odzywka czasem jakas maska i serum przed prostowaniem.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oo a co to za cudo :) Muszę wypróbować, bo moje włosy są trochę osłabione i wymagają pielęgnacji. Często sięgam po odżywkę nawilżającą że względu na to, że hennuję włosy.
    W lutym też zamierzam więcej czasu poświęcic na bloga bo też niedawno zaczęłam ferie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa ta wcierka. Ostatnio zaczęłam stosować tę kultową z Jantara i teraz oczekuję pierwszych efektów. Odpowiednia pielęgnacja włosów rzeczywiście jest bardzo ważna, a szczególnie zimą.
    Udanych ferii :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jej jeszcze, ale kto wie czy kiedyś na nią nie trafię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. na razie mam Banfi, jednak później przetestuje wszystkie od Agnieszki! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie stosowałam tego, jak narazie mam kuracje od fryzjera do pielęgnacji żeby wlosy wróciły do siebie z chodzenia czarno na biało i biało znów na czarno więc uważam co kupuje, ale ten produkt brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dawno nie stosowałam żadnych wcierek na włosy może czas to zmienić ?

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi kusząco. Produkt wygląda na naprawdę ciekawy i dobry jakościowo jak chodzi o skład :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie lubię anyżu i lukrecji :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam tej wcierki używam szamponu i odżywki czasem jakieś olejki. Pozdrawiam serdecznie A.

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam tą blog erkę z YT i okej uwierzę, że ten kosmetyk jest dobry, jak zdobędę go gdzieś to będę stosować. A ja mam pytanie, czy jak mam dużą tendencję do przetłuszczania sie włosów, to wcierka jest dobrym rozwiązaniem?

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam tej wcierki, ale chętnie kupię, bo lubię wzmacniać włosy :) A indyjskie kosmetyki mają dobre opinie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie kojarze tej wcierki i szczerze boje się ich używać bo moje włosy po większości wcierek były nie do ogarnięcia, ale jeśli zdecyduje się na wcierkę napewno wróce do twojego posta.

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny produkt :)
    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem zdania, że produktów do pielęgnacji włosów nigdy dość! A te wyglądają baaaardzo obiecująco:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie kuszę się ze względu na aloes, który mnie uczula.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam już swoją pielęgnację jeśli chodzi o włosy i na razie nie chce jej zmieniać, ale zapisze sobie post by mi nie uciekł w przyszłości :)
    Pozdrawiam Cię kochana,
    Frydrychm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam ostatnio duży problem z włosami. Muszę coś zmienić w pielęgnacji. Te produkty wydają sie super.
    Pandora.

    OdpowiedzUsuń
  20. nie znam marki, ale ostatnio uzywam Nature Siberica

    OdpowiedzUsuń
  21. Marki nie znam ale youtuberke tak!
    Pozdrawiam Eva

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawy produkt, może kupię dziewczynie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Nietypowe składniki- anyż i lukrecja, ciekawe :3. Właśnie, też powinnam odżywić swoje włosy, dzięki za przypomnienie o olejowaniu ;).

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie niestety juz po feriach... Szalonych ferii! Przydałaby mi sie taka wcierka do włosów haha. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz mobilizuje mnie do dalszego działania!
♥ ♥ DZIĘKUJE! ♥ ♥