środa, 11 lipca 2018

🇱🇹 Lithuania 🇱🇹

Hey!


"Litwo, Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie;

Jak tam nie pojedziesz to się nie dowiesz" 



Moje obietnice w końcu się ziściły i w dzisiejszym poście chciałabym opisać jak wyglądał mój tygodniowy pobyt na Litwie. Cały wyjazd był w pełni zorganizowany, nie musiałam płacić ani za nocleg, ani za wyżywienie. Jedyną kwestią pozostawało kieszonkowe, które każdy brał wedle swoich potrzeb.  8-godzinna podróż w miejsce docelowe ku mojej uciesze przebiegła bardzo sprawnie. 
Litwa zza szyb busa to rozległy teren, gdzie przeważają łąki, łąki i jeszcze raz łąki. W trakcie kilkuset kilometrowej wyprawy po ziemiach sąsiedniego kraju przejechałam przez zaledwie jedno miasteczko, które nie będę ukrywać nie prezentowało się zachęcająco. Gdybym była typowym turystą, raczej nie zatrzymałabym się tam na dłużej. Istniejące sklepy wyglądem przypominały typowe, babcine chatki, aniżeli miejsce, gdzie można by było zakupić jakiś towar.
Kolejnym zjawiskiem, które od razu można było dostrzec to niezliczone ilości pasących się na łąkach krów. Wydaje mi się, że Litwa w głównej mierzy skupia się na hodowli bydła.


Gdy do miejsca docelowego pozostało zaledwie kilka kilometrów wzrokiem poszukiwałam oznak cywilizacji. Markowy bus przemierzający leśny bruk wyglądał dość komicznie. Po wjechaniu na teren ośrodka moim oczom ukazał się budynek z czasów Zimnej Wojny. Co jak co, ale Litwini nie chcieli by zapomnieć o historii, gdyż obiekt nie przejawiał żadnych oznak renowacji wewnątrz. Po zakwaterowaniu zdałam sobie sprawę, że wyjazd nie będzie odpoczynkiem i relaxem, a czasem przetrwania, typowym obozem survivalowym :D
Z biegiem czasu wcześniejsze obawy o dziwo słabły na sile. Można by rzez, że człowiek najzwyczajniej w świecie potrafił przyzwyczaić się do panujących warunków. Wszelkie niedogodności można było zwinnie opatentować by mieszkanie przebiegało w miłej atmosferze.
Jeżeli chodzi o atmosferę i barierę językową. W moim przypadku trudność w porozumieniu się z Litwinami była dość wyraźna. O ile z rosyjskim nie mam najmniejszych problemów, o tyle mój angielski kuleje i raczej nie widać światełka w tunelu. W pewnym momencie muzyczna podróż zamieniła się w warsztaty językowe. Fakt, że byłam ciągle upominana o brak mojej komunikacji wyprowadzał mnie z równowagi. Towarzysząca mi złość, szybko została zastąpiona na szyderczy śmiech. Nie po to jechałam kilkaset kilometrów by się użerać, obranie taktyki "mam na pewne kwestie wywalone" w tamtej chwili bardzo mi pomogło :D No cóż, dla pewnych osób pozostanę "księżniczką", inaczej tematu się nie obejdzie, choćbym przemierzała kręte drogi. Powiedzenie "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie" nabrało innego, niekoniecznie lepszego znaczenia. No cóż, fakt, że więcej przyjaźni zyskałam ze strony obcokrajowców dał mi do myślenia.


Odnośnie zabudowań wszystko znajdowało się w lesie. Stołówka, sala gimnastyczna, sala rozrywki i tamtejszy sklepik to zaledwie kilka minut drogi.
Litewskie jedzenie cechuje się delikatnym przyprawieniem. Być może ze względu na przebywające w ośrodku małe dzieci Litwini ograniczyli ilość soli i pieprzu. Większość dań można spokojnie zjeść w Polsce - gulasz, owsianka bądź kotlety nie wywarły na mnie wrażenia. Zazwyczaj na kolacje nas rozpieszczano typowymi, tradycyjnymi potrawami. Skosztowanie choć namiastki Litwy były całkiem ciekawym doświadczeniem.
Nasza 12 osobowa grupa nie była jedyną. Realizowany projekt "muzyczna podróż z Litwy do Polski" był połączeniem wzajemnej integracji młodzieży obydwu narodowości. Oprócz ludzi podobnych wiekowo na terenie kompleksu mieszkało bardzo dużo, małych, kilkuletnich dzieci. Widok rodziców,  przywożących swoje pociechy na tzw. nasze polskie kolonie był codziennością.


Każdy dzień składał się ze wspólnych zabaw z młodzieżą litewską. Litwini są wspaniałymi, pełnymi pozytywnej energii ludźmi. Czy to małe dzieci czy dorośli ludzie, nie było widać, żadnego skrępowania. Tamtejsze dzieci bardzo dużo czasu spędzają grając w szachy, rysując, tańcząc i śpiewając. Takie ćwiczenia manualne pobudzają ich talent i wyobraźnie. Istne wulkany na nizinnych terenach. 


Finiszem wyjazdu było stworzenie wspólnego projektu, podsumowującego nasz pobyt. 

 

   
 

 

  




Większość czasu spędzaliśmy na terenie ośrodka, ale nie zabrakło także pobliskich wycieczek. Dwukrotnie mogłam na własne oczy zobaczyć największe Litewskie jezioro - Dryświaty i jego pięknie rozciągająca się panoramę. Jezioro jest bardzo przyjazne dla dzieci, odchodząc dość spory kawałek od brzegu wody miałam zaledwie po kostki. Poprzez wyraźnie zaznaczoną granicę płycizny i głębszych partii wiedziałam jak daleko mogę odejść od brzegu. Nawet poza granicami naszego kraju należy zachować ostrożność. Ilość ludzi znajdujących się nad wodą w ciepłe, czerwcowe dni była zadziwiająco mała. W porównaniu do naszych, obleganych jezior, gdzie nie można znaleźć nigdzie miejsca, taki widok był nie małym zaskoczeniem. Ilość przełożyła się także na jakość wypoczynku. Brak hałasu, krzyków i tłumu pozwoliła mi w pełni się zrelaksować. Wypoczynek nad wodą jest bardzo uspokajający, czego mogłam zaznać nad Litewskim jeziorem.
Innego popołudnia zwiedziliśmy muzeum Zimnej Wojny. Podziemne kręte korytarze i masa znajdujących się tam wystaw i wystawek to coś co trzeba zobaczyć na własne oczy. Chciałabym kiedyś jeszcze tam się wybrać, by na spokojnie wszystko obejrzeć. 


 

 


Przedostatni dzień był zarezerwowany na podróż po kraju. Zwiedziliśmy niedaleko położony zamek wraz z cudownym parkiem wokół niego, a następnie pojechaliśmy do Palangi. 
Miasteczko liczące kilkanaście tysięcy osób, to nasz polski Sopot. Palanga to miasto typowo turystyczne, leżące tuż nad morzem Bałtyckim.
W sumie od zawsze chciałam ujrzeć na własne oczy Bałtyk, przejść się molem i podziwiać fale. Pierwsze co odczułam będąc nad morzem to chłód i dość spory wiatr. Moment, kiedy można było siąść na ławeczkę by podziwiać ten cud natury był niesamowity. By w pełni zapoznać się z tamtejszą kulturą dostaliśmy kilka godzin do własnej dyspozycji. Wolny czas spędziłam ze swoim kolegą przemierzając uliczki i zaopatrując się w symboliczne pamiątki. Fakt, że chodziliśmy sami, a nie z grupą, wiele nam dał, mogę się nawet pokusić o stwierdzenie, że o wiele więcej zobaczyłam, bez zbędnego pośpiechu w tle. 



Litwa to kraj nadzwyczaj naturalny, cechujący się niewielkim zurbanizowaniem w małych miejscowościach. Większe miasteczka są natomiast bardzo urokliwe epatujące przyjaźnią dla turystów. Myślę, że człowiek spragniony maksymalnego odpoczynku z nutką spokoju jest w stanie go znaleźć właśnie na Litwie. Wakacje na Litwie? Myślę, że tak, zwłaszcza w przepiękną, słoneczną pogodę ♥













 

Mam nadzieje, że udało mi się w pełni przedstawić urokliwe miejsca ♥

 

 

Tymczasem kochani zmykam zajrzeć na Wasze blogi! Pa! Pa!



1.  Byliście kiedyś na Litwie? Co sądzicie o tym kraju, pierwsze skojarzenia po przekroczeniu granicy?
2. Co sądzicie o mojej relacji i zdjęciach?


26 komentarzy:

  1. O wiele lepiej zachowane budownictwo drewniane niż u nas, dużo zieleni a jakie są litewskie smaki?

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Litwę, zawsze jest tam tak spokojnie, przyjaźnie no i wszystko w zgodzie z natura. Jak trafiłam tam pierwszy raz to pomyślałam, ze cały kraj to jedna wielka wioska :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie to wszystko odpisałas myślę o weekendzie w tym miejscu ale to dopiero pod koniec roku. Powiedz mi proszę skąd ta fajna kurtka ��

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow jakie piękne miejsce z miłą chęcią bym się tam wybrała!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie byłam nigdy na Litwie,przepiękne miejsca i super relacja w postaci zdjęć

    OdpowiedzUsuń
  6. zdjęcia są bardzo fajne!
    ja niestety na Litwie nigdy nie byłam i w sumie nawet o tym nie myślałam, żeby się tam wybrać
    eerie-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne zdjęcia i bluza! Ja na Litwie jeszcze nie byłam ale chętnie pojadę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Prześliczne zdjęcia i widać, że wyprawa się udała :D

    ZAPRASZAM NA MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  9. Byłam na Litwie gdy byłam mała i szczerze nie pamiętam za dużo z tego wyjazdu (:P)
    Bardzo ładne zdjęcia <3!

    https://roksanafashionist.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie byłam jeszcze nigdy na Litwie, ale planuję tam kiedyś pojechać. Dzięki Tobie się w tym utwierdziłam. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie byłam na Litwie. Najbardziej spodobało mi się to nadmorskie miasteczko, jest bardzo urokliwe ;)
    Pozdrawiam!
    My blog

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajna relacja z pobytu. Będziesz miała co wspominać. Super zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ładne i ciekawe fotografie :)

    klaudia-niescioruk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię oglądać takie fotorelacje :)

    https://fasionsstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Litwa jest piękna :)
    Chociaż nigdy tam nie byłam ale aż mam ochotę jechać!

    OdpowiedzUsuń
  16. Obserwując Cię na snapie widzę, że w ostatnim czasie dużo zwiedzasz!
    Zazdraszczam! :D


    Zapraszam na nowy post! A w nim relacja z Open'era ♥
    Będzie mi bardzo miło jeśli zajrzysz.
    Pozdrawiam! Mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  17. aaaaahhhh! byłam z klasą na Litwie 4 lata temu :) piękny kraj :)

    pozdrawiam

    mojaszafamodnaszafa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Też bym chciała tam pojechać ☺

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetna fotorelacja, bardzo lubię takie posty przeglądać! Niee, nigdy nie byłam na Litwie hehe. Super fotki! ♥ Pozdrawiam
    Oliwia Felkel - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  20. Każdy wyjazd w nowe miejsce, to chłonięcie innej kultury i poznawanie ludzi. Byle ruszać z pozytywnym nastawieniem. :) A bariery językowe będą jakieś zawsze. Jak sama nie potrafiłam się dogadać , w ruch szły kartki i długopis, ewentualnie spektakl mimiczny :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nawet nie myślałam że Litwa jest taka ładna :)
    Mój blog.

    OdpowiedzUsuń
  22. Super!
    Też byłam kiedys na Litwie szlakiem Mickiewicza!
    Pozdrawiam Eva

    OdpowiedzUsuń
  23. nie byłam ale od dawna mam na to ochotę! Piękne zdjęcia ;)
    zapraszam do mnie, po długim czsie planuje powrócić w świat blogowania;)
    https://moje-mysli98.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz z góry dziękuje .
Zachęcam abyście podali link swojego bloga , na pewno wejdę .